Tydzień liturgiczny

TRZECI TYDZIEŃ WIELKIEGO POSTU 28 III –2 IV 2011

PONIEDZIAŁEK:
2 Krl 5,1–15a; Łk 4,24–30

+++ Kiedy Jezus przyszedł do Nazaretu, przemówił do ludu w synagodze: “Zaprawdę powiadam wam: Żaden prorok nie jest mile widziany w swojej ojczyźnie… Wielu trędowatych było w Izraelu za proroka Elizeusza, a żaden z nich nie został oczyszczony, tylko Syryjczyk Naaman”. Na te słowa wszyscy w synagodze unieśli się gniewem. Porwali Go z miejsca, wyrzucili Go z miasta…
+++ Poniosła ich ambicja. Ktoś ośmielił się wytknąć im zakłamanie. Zabolało tak bardzo, że rozsądek gdzieś się skrył, a czynami ich pokierował gniew. A przecież to bardzo zły przewodnik. Czy ktoś tego nie wie? Wiemy o tym. A jednak po wielokroć poddajemy się i pozwalamy, by gniew dyktował nam konkretne gesty, myśli, słowa, czyny. Być może komuś pomaga liczenie do dziesięciu. Lecz tak naprawdę jedynym lekarstwem na gniew jest pokora. Szkoda, że tak niedoceniana.

WTOREK:
Dn 3,25.34–43; Mt 18,21–35

+++ Wtedy pan jego wezwał go przed siebie i rzekł: “Sługo niegodziwy, darowałem ci cały ten dług, ponieważ mnie prosiłeś. Czyż więc i ty nie powinieneś był ulitować się nad swym współsługą, jak ja ulitowałem się nad tobą?”. I uniesiony gniewem pan jego kazał wydać go katom, dopóki mu całego długu nie odda. Podobnie uczyni wam Ojciec mój niebieski, jeżeli każdy z was nie przebaczy z serca swemu bratu.
+++ Obdarowany przebaczeniem nie potrafił przebaczyć swemu dłużnikowi. Będąc w potrzebie poprosił o dar niewyobrażalnie wielki i… otrzymał bez najmniejszego wahania. Gdy przyszło mu podarować niewielki dług, bezwzględnie chciał wymusić wszystko do ostatniego grosza. Oto człowiek, który doświadczył wielkiej przebaczającej miłości, a jednak nie rozpoznał jej, bo serce jego pozostało skute egoizmem. Tu jest dramat. Obdarowani nie rozpoznajemy miłości.

ŚRODA:
Pwt 4,1.5–9; Mt 5,17–19

+++ Nie sądźcie, że przyszedłem znieść Prawo albo Proroków. Nie przyszedłem znieść, ale wypełnić. Zaprawdę bowiem powiadam wam: Dopóki niebo i ziemia nie przeminą, ani jedna jota, ani jedna kreska nie zmieni się w Prawie, aż się wszystko spełni. Ktokolwiek więc zniósłby jedno z tych przykazań, choćby najmniejsze, i uczyłby tak ludzi, ten będzie najmniejszy w królestwie niebieskim. A kto je wypełnia i uczy wypełniać, ten będzie wielki w królestwie niebieskim.
+++ To ważne świadectwo: Jezus nie ma zamiaru wprowadzać rewolucji w tym wszystkim, co dotychczas mówił Bóg swemu narodowi. Nie będzie odwoływał wcześniejszych postanowień. Jego misja jest jasna – przybył wypełnić odwieczne Boże zamierzenia. Owszem, to spełnienie było radykalne, jak żadne inne wcześniejsze działanie Boga, ale wpisywało się w całość zbawczego planu. Bogu nie można odmówić konsekwencji. W każdej chwili prowadzi nas ku spełnieniu.

CZWARTEK:
Jr 7,23–28; Łk 11,14–23

+++ Jezus wyrzucał złego ducha, który był niemy. A gdy zły duch wyszedł, niemy zaczął mówić i tłumy były zdumione. Lecz niektórzy z nich rzekli: “Przez Belzebuba, władcę złych duchów, wyrzuca złe duchy”. Inni zaś, chcąc Go wystawić na próbę, domagali się od Niego znaku z nieba.
+++ Wyrzucając złego ducha Jezus spotyka się z oskarżeniami o paktowanie ze Złym. Słuszne oskarżenia są wołaniem o sprawiedliwość. Ale bezmyślne są krzykiem bezradnego, przestraszonego człowieka, który postanowił bronić się za wszelką cenę. Po co? Nie wiadomo. By po prostu się bronić. Bo nie chce ustąpić na krok. Bo mu wstyd. Bo mógłby coś stracić. Albo zbyt dużo musiałby zmienić. A może nawet musiałby przyznać się, że błądził. Lepiej okopać się na swojej pozycji i… i co dalej?

PIĄTEK:
Oz 14,2–10; Mk 12,28b–34

+++ Rzekł Mu uczony w Piśmie: “Bardzo dobrze, Nauczycielu, słusznieś powiedział, bo Jeden jest i nie ma innego prócz Niego. Miłować Go całym sercem, całym umysłem i całą mocą i miłować bliźniego jak siebie samego daleko więcej znaczy niż wszystkie całopalenia i ofiary”.
+++ Uczeni w Piśmie podążali za Jezusem, bynajmniej nie z zamiarem przyłączenia się do Niego. Raczej polowali na Jego potknięcie. Tymczasem jeden z nich, pozbawiony uprzedzeń odkrył, że z Jezusem można się porozumieć, a nawet z Nim zgodzić. Bo jeśli ceni się miłość i dobrze rozumie konsekwencje wiary, można się znakomicie porozumieć. Tego doświadczył uczony w Piśmie. Droga do porozumienia prowadzi śladem wyznaczonym przez miłość. Innej nie znajdziemy.

SOBOTA:
Oz 6,1–6; Łk 18,9–14

+++ Natomiast celnik stał z daleka i nie śmiał nawet oczu wznieść ku niebu, lecz bil się w piersi i mówił: “Boże, miej litość dla mnie, grzesznika”. Powiadam wam: Ten odszedł do domu usprawiedliwiony, nie tamten. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony.
+++ Jak dobrze się modlić? Oto jedna z istotnych wskazówek. Potrzebna jest pokora serca. Stając przed Bogiem musimy uznać swoją kondycję, to znaczy swe uwikłanie w grzech. Zawsze stajemy wobec Boga w pozycji grzeszników. I dlatego błagamy o litość, o miłosierdzie, o przebaczenie. Mszę świętą rozpoczynamy od przywołania obecności Bożej i wyznania swych win. Litanie również rozpoczynamy błagalnym wezwaniem: Panie, zmiłuj się… Bo jak inaczej stanąć przed swoim Stwórcą?

ks. Roman Sławeński

 

Comments are closed.