Wierni Chrystusowi

Ludzie wiary, nie lękajcie się!

+++ Z amerykańskim prawnikiem Vincem Haleyem spotkałem się jeszcze przed wakacjami. Przebywał w Polsce ze swoją żoną, swoim pracodawcą – republikańskim kongresmenem Newtem Gingrichem i innymi Amerykanami, którzy przyjechali do Krakowa na premierę wyprodukowanego przez siebie filmu “9 dni, które zmieniły świat”, o pierwszej pielgrzymce Jana Pawła II do Polski (polską wersję filmu wydał Dom Wydawniczy “Rafael”).

+++ Vince Haley był głównym pomysłodawcą nakręcenia filmu. Byłem ciekaw dlaczego dążył do jego powstania. Próbowałem dociec, co on – Amerykanin – w tym dostrzegł.
+++ – Zawsze czułem bliską wieź z Papieżem – wyjaśniał. – Byłem w siódmej klasie szkoły podstawowej, kiedy Karol Wojtyła został wybrany na papieża. Kiedy miałem 13 lat przyjechał do Stanów Zjednoczonych – pamiętam, że w Waszyngtonie spotkał się z wielkimi tłumami. W 1995 r. byłem na Mszy św. którą odprawiał w nowojorskim Central Parku. Poszedłem potem na studia – studiowałem stosunki międzynarodowe. Uczyłem się między innymi o zimnej wojnie, a potem pracowałem w Nowym Jorku jako prawnik. W 1999 r. wpadła mi w ręce bardzo ciekawa książka George’a Weigel’a “Świadek nadziei”. Wydawało mi się wtedy, że już naprawdę dużo wiem na temat zimnej wojny. Po przeczytaniu tej książki spojrzałem jednak na tę kwestię z zupełnie innej perspektywy – z perspektywy jej autora. Całkowicie pochłonął mnie i poraził przede wszystkim opis dziewięciodniowej pielgrzymki Jana Pawła II do Polski w 1979 r. Poczułem, że to było niezwykłe wydarzenie w historii świata, takie współczesne Zesłanie Ducha Świętego. Chciałem to przekazać ze względu na tę wyjątkowość. Chciałem ukazać wydarzenie, które dało ludziom odwagę i siłę.

***

+++ – Ponieważ jest to film dokumentalny a nie fabularny, zależało nam na tym, by ukazać najbardziej znaczące epizody – dodaje Vince Haley. – Zależało nam na ukazaniu prawdy, że nigdy nie wiemy, co uruchomi w ludziach pewne reakcje, na pokazaniu tego, że w jakimś momencie w historii, w związku ze zdarzeniami nie do przewidzenia, ludzie przestali czuć się zniewoleni. Chcieliśmy pokazać całą dramaturgię tej przemiany, to, że te małe, jednostkowe decyzje milionów Polaków spowodowały tak ogromne zmiany. I to, że doszło do takiej zmiany, do znaczącej odnowy, stanowi ogromną zagadkę. Potem ta odnowa, ta zmiana, rozlała się szerzej. A wszystko to miało swe źródło w Ewangelii głoszonej przez Jana Pawła II.

***

+++ Nadmieniłem, że ta zmiana zainspirowana została wiarą. – Oczywiście to jest też kwestia wiary – potwierdził Vince i dodał, że “byłoby wielkim błędem ograniczyć przekaz do tego – tak jak mają pokusę patrzeć na to inni ludzie poza Polską – że oto przyjechał Papież, który pokazał się Polakom, coś tam powiedział i nagle bum i nastąpiła zmiana”. – To idzie oczywiście o wiele głębiej. Chcieliśmy pokazać w naszym filmie co najmniej trzy dekady przygotowań do tej zmiany – chrystianizację, rolę kard. Wyszyńskiego. Zależało nam na tym, żeby pokazać, iż to Kościół, chrześcijaństwo przygotowało żyzną glebę, z której zrodził się Papież-Polak.
+++ – Jako absolwent wydziału stosunków międzynarodowych uczyłem się wiele i dużo czytałem na temat gwałtownych zmian w historii wywołanych agresjami, konfliktami zbrojnymi czy próbą obrony przed nimi, ale w tym przypadku mieliśmy do czynienia z zupełnie czymś innym – z gwałtowną zmianą historyczną, która została spowodowana… Ewangelią, działaniem Ewangelii i płynącej z niej wielkiej siły. Byliśmy świadomi swego rodzaju zjednoczenia w Chrystusie, tego wielkiego uczucia, które spowodowało, że bracia i siostry w Chrystusie – Polacy, zdobyli się na odwagę, aby coś zmienić.

***

+++ Zawsze interesowało mnie, co myślą o naszym kraju, o Polakach, o Janie Pawle II cudzoziemcy. Zapytałem o to Vince’a. Zaczął od Papieża.
+++ – Zawsze czułem z nim jakąś bliskość, jakiś rodzaj łączności z tym, co reprezentował. Szczególnie po tym, jak przeczytałem “Świadka nadziei” – stwierdził. – Przez 15–20 lat w moim mieszkaniu wisiało zdjęcie Papieża z 1978 r. – na nartach, z grupą przyjaciół. “Pójdź za mną!” – zachęcał napis w sześciu językach. Uważam, że Jan Paweł II był wielkim wyzwolicielem, jedną z nielicznych tej miary postaci, która pojawiła się w Europie w ciągu wieków. Był osobą górująca nad innymi (“towering”), przyćmiewającą innych swoją osobowością.
+++ Myśląc natomiast o Polsce i Polakach, przychodzi mi na myśl takie skojarzenie: wielki kraj, który wydał tak wielkiego człowieka jak Jan Paweł II, społeczeństwo, które przez wieki wspierało Kościół, ludzie, którzy potrafili walczyć z tyranią.
+++ W 2009 r. uczestniczyłem w rocznicowej Mszy św. na Placu Piłsudskiego w Warszawie. W tym, że się tam znalazłem, był chyba palec Boży, bo akurat przebywałem w Polsce. Poczułem wtedy niesamowite powiązanie między tą Mszą św. rocznicową i tym wszystkim, co się przed laty działo. Obserwowałem Polaków, którzy zebrali się na Placu, wspominali tę wielką chwilę i te wszystkie słowa. Widziałem Prezydenta Polski, Pierwszą Damę oraz wielu innych oficjeli i doszedłem do wniosku, że Polacy są narodem, który ma pewność siebie, wierzy w siebie, wierzy w to, co reprezentuje. Bardzo podziwiam to, że tę historyczną Mszę św. upamiętnia krzyż. Uważam że to wspaniale, iż Polacy potrafili docenić i upamiętnić to, co się tam wtedy stało. Myślę, że tego rodzaju upamiętnienie, właśnie w postaci krzyża, nie byłoby obecnie możliwe ani w Stanach Zjednoczonych, ani w innych państwach, ze względu na to, co się w tej chwili dzieje. Wiem też, w jakim kierunku zmierza współczesna Europa. Widzę, że Bruksela przyjmuje w tej chwili bardzo materialistyczne podejście i niestety znam z historii dalszy rozwój wypadków – że taki materializm nigdy nie kończy się dobrze. Cieszę się, że Polska próbuje się zdefiniować w inny sposób. Ponieważ – jak wiemy – nie samym chlebem żyje człowiek i jest też w nim wymiar duchowy – a chrześcijaństwo wzmacnia ten wymiar – uważam, że to, iż Polacy mają do tego takie podejście – jest oznaką zdrowia. Wydaje mi się, że w pewnym momencie Europa nauczy się od Polski właśnie tej duchowości i że stąd przyjdzie odnowa.

***

+++ Podzieliłem się z moim rozmówcą wrażeniem, że Polacy podobni są w gruncie rzeczy do Amerykanów – tak samo postrzegani są jako naród religijny, kształtujący swą politykę z uwzględnieniem idei religijnych. Dobitnym tego przykładem była dla mnie scena z filmu przedstawiająca Ronalda Reagana, stwierdzającego w jednym z przemówień, że kiedy świeciło słońce, na słynnej wieży telewizyjnej w Berlinie Wschodnim pojawiał się świetlisty… znak krzyża. Zaczęliśmy rozmawiać wtedy o wielkim współpracowniku Papieża w dziele obalenia komunizmu, jakim był Ronald Reagan.
+++ Vince Haley: – Ronald Reagan – od wczesnych lat 40., kiedy pracował jeszcze w Hollywood, był z przekonania antykomunistą – widział komunistów infiltrujących Hollywood i efekty ich działalności. Kiedy w 1980 r. został prezydentem, miał już za sobą przekonanie 40 lat braku złudzeń w tej kwestii. Rozumiał, na czym polega komunizm, wiedział, że należy stawić czoło Związkowi Radzieckiemu i był do tego przygotowany.
+++ – Inspiracją do jego walki z komunizmem była również wiara chrześcijańska – napomknąłem. – O tak, bez najmniejszych wątpliwości – potwierdził Vince. – Przebywałem w bibliotece Reagana na jego farmie, podczas produkcji filmu na jego temat. W sypialni – przy łóżkach prezydenta i jego żony – leżą Biblie z zaznaczonymi ulubionymi cytatami. Ulubionym cytatem Ronalda Reagana były słowa z Drugiej Księgi Kronik (2 Krn 7,14): “Jeśli upokorzy się mój lud, nad którym zostało wezwane moje imię, i będą błagać, i będą szukać mego oblicza, a odwrócą się od swoich złych dróg, Ja z nieba wysłucham i przebaczę im grzechy, a kraj ich ocalę”.
+++ Między papieżem a Reaganem było wiele różnic. Łączyła ich jednak wiara w człowieka jako jednostkę. Papież postrzegał potencjał człowieka przez Chrystusa, a Reagan uważał, że człowiek jest powołany do tego, żeby czynić dobro, żeby stawiać sobie wielkie cele i je osiągać. W przemówieniu wygłoszonym w maju 1981 r. na uniwersytecie Notre Dame – pierwszym po zamachu na niego, cztery dni po zamachu na Papieża – Reagan powiedział, że tylko wiara jest źródłem mocy i że ludzie powinni odejść od czczenia przedmiotów oraz dążenia za nimi i skupić się na duchowości. Zarówno Reagana jak i Papieża wyróżniało zrozumienie natury zła i tego, że przed człowiekiem stoją ogromne wyzwania. Ponieważ jeden i drugi znali skalę, zakres tych wyzwań, rozumieli, o co toczy się gra, nie mieli żadnych złudzeń, potrafiąc bezpośrednio konfrontować człowieka z nakazami i wymaganiami, których powinien przestrzegać.

***

+++ Komunizm, zło XX wieku, w większości krajów został już pokonany. Na czym polega kulturowa wojna naszych czasów, jakie zło dzisiaj – jako katolicy i ludzie wiary – powinniśmy zwalczać? – zapytałem.
+++ – Wyzwania, jakie dostrzegam w dzisiejszych czasach, dotyczą przede wszystkim sposobu patrzenia na człowieka i jego naturę. Człowiek jest obecnie postrzegany bardziej od strony materialnej. Ograniczenia prawne i biurokratyczne powodują, że coraz trudniej jest mu osiągnąć szczęście. Wyzwaniem jest szacunek dla osoby ludzkiej – dlatego że obecnie dostrzega się próby manipulacji przy definicji człowieka – ludzie sami próbują określać, kiedy zaczyna się człowiek, życie ludzkie uzależnione jest od arbitralnych decyzji. Mam tu na myśli głównie problem aborcji. Kolejnym zagrożeniem i wyzwaniem, jakie dostrzegam, jest radykalny islam, a następnym – zagrożenie płynące ze strony władz (np. w USA – w debacie publicznej eliminuje się wszelkie odniesienia do Boga).

***

+++ – Ale przecież u nas, w Unii Europejskiej, dzieje się obecnie to samo co w USA – dodałem. – W Europie, a nawet w katolickiej Polsce rozpoczyna się walka z krzyżem – tak jak w czasach komunizmu usuwa się symbole religijne z przestrzeni publicznej.
+++ Vince opowiedział mi wtedy o walce, jaką stoczył w obronie krzyża na drugim co do starszeństwa college’u w USA, College of William and Mary w Williamsburgu (Wirginia), na którym studiował. – Była w tym college’u kaplica, która powstała bardzo dawno temu, chyba w 1732 r. i zawsze był tam krzyż. Przez ostatnie 20 lat kaplica ta została bardzo okrojona, a w 2006 r. nowy dyrektor generalny całego uniwersytetu zadecydował, żeby usunąć z niej krzyż. Podał oczywiście całą serię argumentów, np. że studiują tam także ludzie innej wiary. Brałem udział w działaniach mających na celu powrót krzyża. Jestem zatem bardzo wyczulony na takie właśnie argumenty – które, będąc małymi i pozornie bez znaczenia, wywołują w efekcie takie działania. Dlatego też podczas spotkań i rozmów przeprowadzonych na potrzeby filmu starałem się poruszać sprawę krzyża. Wydaje mi się bowiem, że ten film jest w dużym stopniu o krzyżu.

***

+++ – Jaka powinna być rola religii w życiu publicznym i co możemy zrobić, żeby – na skutek trendu sekularyzacji – świat nie uległ zagładzie? – zapytałem.
+++ – Musimy bronić wolności człowieka do wiary – wolności religijnej. Z drugiej strony musimy przez cały czas pamiętać, że obrona przed sekularyzacją może obejmować również takie działania jak powstrzymywanie działań państwa, całego mechanizmu drobnych działań i kompromisów, które krok po kroku ograniczają tę wolność wyboru. Mamy również obecnie do czynienia z takimi zjawiskami, jak tworzenie się elit ludzi modnych, ludzi narzucających społeczeństwu jakiś tam image. Elity te mogą spowodować, że niektóre osoby może nie tyle będą się bać, ale będą się czuły onieśmielone przy prezentowaniu swoich przekonań. Ludzie wierzący nie powinni się jednak obawiać przyznawania do swojej wiary.

Henryk Bejda

 

Comments are closed.