Głupota i mądrość (5)

Lekcje mądrości

+++ Celem mądrości jest poszukiwanie szczęścia. Stopniowo odkrywa ona różne rodzaje szczęścia. To ważny proces jej doskonalenia. Człowiek mądry kosztuje każdego z nich w takiej dawce, w jakiej to jest potrzebne do odkrycia jego wartości. Autor Księgi natchnionej mówi o takich decyzjach. Postanowił doświadczyć radości, w jakiej uczestniczą inni i tego, co oni nazywają szczęściem. Stawiał im konkretne pytania. Czym dla was jest śmiech, a czym radość oparta na zaspakajaniu apetytów.
Powiedziałem sobie: “Nuże! Doświadczę radości i zażyję szczęścia!”. Lecz i to jest marność. O śmiechu powiedziałem: “Szaleństwo!”, a o radości: “Cóż to ona daje?” (Koh 2,1).
+++ Śmiech jest potrzebny do zdrowia psychicznego. On pozwala odreagować napięcia nerwowe. Jest więc lekarstwem i dlatego należy o niego zabiegać. Ludzie z dobrym humorem czują się lepiej. Oni są odporni na wiele zagrożeń. Dobre komedie należą do kultury i gromadzą wielu widzów w teatrach czy przed ekranami. Ludzie dobrego humoru są cenieni, bo inni przy nich odpoczywają.
+++ Na twarzy każdego mądrego człowieka potrzebny jest uśmiech, jako znak jego podejścia do życia. On jest promykiem szczęścia panującego w sercu. Takiego uśmiechu autor natchniony nie potępia, on bowiem nie jest szaleństwem lecz lekarstwem dla tego, kto nim promieniuje i dla tych, którzy z nim przestają.
+++ Jest uśmiech mądrości, który pojawia się w odpowiedzi na dostrzeżenie mądrych rozwiązań w życiu. Ten uśmiech jest znakiem szczęścia. Każdy człowiek szukający mądrości zna jego smak.
Jeśli jednak ktoś śmieje się bez powodu, odsłania pustkę swego serca. Uśmiech zdradza jego wnętrze i odsłania głupotę. Taki śmiech nazywa autor szaleństwem i przestrzega przed ludźmi, którzy tak się śmieją. To ważny znak dla poszukującego mądrości. Tej sztuki trzeba się uczyć w każdej sytuacji. Trzeba więc wiedzieć, co odsłania wnętrze. Trzeba odróżnić uśmiech mądry, pełen szczęścia, od głupiego, odsłaniającego wewnętrzną pustkę.
+++ Kosztował też autor szczęścia zawartego w piciu alkoholu. Pisze o tym jako o lekcji, którą zaliczał prawdopodobnie w gronie tych, którzy szukają szczęścia w kieliszku:
+++ Postanowiłem w sercu swoim krzepić ciało moje winem – choć rozum miał mi zostać mądrym przewodnikiem – i oddać się głupocie, aż zobaczę, co dla ludzi jest szczęściem, które gotują sobie pod niebem, dopóki trwają dni ich życia (Koh 2,3).
+++ Taką lekcję można mieć za sobą. Podobnie jak kosztuje się papierosa, i po pobróbowaniu człowiek winien wiedzieć, ile on daje szczęścia. To szczęście należy wyważyć na aptekarskiej wadze. Po pierwszym papierosie jest to już możliwe. Tylko nacisk środowiska może prowadzić do kolejnych papierosów, często na zasadzie naśladowania starszych i potrzeby bycia z nimi. Taka lekcja jest ważna, a w mądrości liczy się nie tyle to kosztowanie, ile decyzja, jaką ktoś po takim doświadczeniu podejmuje. Jeśli to konieczne do jego szczęścia, to wiadomo, że jest ono tyle warte, ile jest wart dymek z papierosa i trzeba za nie drogo płacić, nie tylko pieniędzmi, ale i zdrowiem.
+++ Podobnie jest z kosztowaniem alkoholu. To też lekcja mądrości. Pomaga w tym uważna obserwacja tych, którzy piją dużo. Ile w nich szczęścia? Czy to jest prawdziwe szczęście? Ile się za nie płaci, zwłaszcza zdrowiem? Czy mądry po nie sięga?
+++ Kohelet to dobry mistrz mądrości, bo nie tylko mówi o tym, na czym ona polega, ale prowadzi konkretne jej lekcje. Kto szuka mądrości, winien je zaliczyć. Jedna lekcja palenia czy picia wystarcza, bo kolejne nakręcają już sprężynę uzależnienia, czyli osłabiają wolę. To zaś jest sprzeczne z mądrością. Ona bowiem zawsze doskonali moc woli i jej dobroć.

ks. Edward Staniek

 

Comments are closed.