W obronie życia

„Nieużytecznymi sługami jesteśmy”

+++ Rzym, 12 lutego 1998 r., Watykan, prywatna biblioteka papieska: Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął na prywatnej audiencji małżeństwo Barbarę i Adama Kisielów i Antoniego Ziębę – obrońców życia i redaktorów: „Źródła” i „Wychowawcy”Moje osobiste kontakty z ks. kard. Karolem Wojtyłą, a później z Ojcem Świętym Janem Pawłem II nie były zbyt liczne, a jednak wpływ Sługi Bożego na moje życie okazał się być zasadniczy i nie ograniczał się wyłącznie do spraw religijnych. Już w czasach nauki w szkole podstawowej i średniej, a więc wówczas, gdy kształtował się mój światopogląd, usłyszałem po raz pierwszy głos Ks. Kardynała podczas pielgrzymki do nowo utworzonego (1968 r.) sanktuarium w Jasieniu (Bieszczady). Do dziś pamiętam jak się sprzeciwiał narzucaniu młodemu pokoleniu ateistycznego modelu życia społecznego. Bronił prawa młodzieży szkolnej i żołnierzy w służbie zasadniczej do noszenia medalików, modlitwy różańcowej i niedzielnej Mszy św. Podawał przykłady znęcania się nad młodzieżą ujawniającą swoją wiarę. Ten głos w sposób zdecydowany utwierdzał moją postawę wyniesioną z domu rodzinnego, dodawał odwagi i konsekwencji w życiu zasadami wiary katolickiej.
+++ Drugi raz usłyszałem kazanie Ks. Kardynała, będąc już na studiach w Krakowie, podczas procesji Bożego Ciała. I tu podawał konkretne przykłady zrywania medalików, noszonych przez młodzież podczas zajęć wychowania fizycznego. Odważnie zabierał głos w sprawie obrony życia najsłabszych – nienarodzonych dzieci. Ten problem znałem już od lat dziecięcych. Pochodzę z rodziny wielodzietnej i gdy mama była w ciąży z siódmym dzieckiem, ojciec bojąc się, czy zdoła wszystkie wychować, był przeciwny jego narodzeniu (wówczas legalnie można było wykonać „skrobankę” i w Polsce dokonywano ich setki tysięcy rocznie). Z rodzeństwem stanąłem po stronie mamy – w konsekwencji urodziła nam brata, a my pomagaliśmy w opiece nad nim (pamiętam, że gdy nie miał z kim zostać w domu, brałem go do szkoły na lekcje – nauczyciele nie sprzeciwiali się).
+++ Ugruntowanie mojej wiary nastąpiło w Duszpasterstwie Akademickim. Najpierw w kościele pw. Najświętszej Maryi Panny z Lourdes na Miasteczku Akademickim. To była wielka radość widzieć tysiące studentów podążających na Mszę św. niedzielną. Nie pamiętam żadnego z moich kolegów, który nie poszedłby w niedzielę do kościoła. W Środę Popielcową czy na rekolekcjach adwentowych i wielkopostnych kościół nie mieścił studentów. Właśnie w czasie jednych z rekolekcji adwentowych przybył ks. kard. K. Wojtyła na opłatek ze studentami. Po Mszy św. wyszedł do młodych i łamał się opłatkiem ze wszystkimi – wówczas po raz pierwszy osobiście zetknąłem się z tak ważną osobą w Kościele.
+++ W kolejnych latach studiów związany byłem z Duszpasterstwem Akademickim Św. Anny. Wówczas miałem możliwość uczestniczyć w obronie pracy doktorskiej naszego duszpasterza, ks. Franciszka Płonki. Recenzentem był ks. kard. Karol Wojtyła. Siedział w tylnej części sali i cały czas – ku mojemu zaskoczeniu – przeglądał korespondencję i odpisywał na nią, ale gdy zabrał głos, mówił nie tylko na temat rozprawy, ale odpowiadał na poruszane przez przedmówców problemy. To wzbudziło we mnie autentyczne zdumienie. Dopiero później dowiedziałem się o Jego niezwykłej podzielności uwagi i niebywałej wręcz pamięci, o czym kilkanaście lat później sam mogłem się przekonać podczas prywatnej audiencji w Watykanie.
+++ W 1978 roku wraz z żoną i kilku znajomymi rozpoczęliśmy studia na Przywydziałowym Studium Teologii Rodziny na Papieskim Wydziale Teologicznym w Krakowie, pod kierunkiem dr Wandy Półtawskiej. Zajęcia rozpoczęły się we wrześniu w prywatnej kaplicy biskupiej przy ul. Franciszkańskiej Mszą św., której przewodniczył Ksiądz Kardynał. To była jedna z Jego ostatnich Mszy św. w Polsce – kilka dni później wyjechał na konklawe do Watykanu.
+++ Wielka radość wybuchła 16 października wieczorem – jeżdżąc tramwajami, informowaliśmy ludzi o wyborze Jana Pawła II i zapraszaliśmy na Mszę św. dziękczynną, która została odprawiona w kościele św. Anny o północy. Kościół był zapełniony!
+++ Szczególny wpływ na nasze pokolenie wywarła I pielgrzymka Jana Pawła II do Polski. Po pierwsze – zobaczyliśmy, że jest nas tak dużo. Naród się obudził, uwierzył w swoją siłę i wyzwolił się z bałamutnego wpływu oficjalnej propagandy. I po drugie – głos Jana Pawła II był mocny, jednoznaczny, wzbudzał wiarę i odwagę działania. Staliśmy się niejako na nowo dziećmi Bożymi. To było prawdziwe bierzmowanie dziejów. Jan Paweł II wyraźnie wskazał fundamenty owocnego działania – modlitwę. I wyzwolił przekonanie do działania, wskazując ważne zadania. Mnie umocnił w potrzebie obrony życia dzieci poczętych. I nie tylko mnie. Ludzie zaczęli głośno i odważnie mówić, wymieniać myśli i poznawać swoje poglądy. Tak było także w środowisku pracowników Politechniki Krakowskiej. W Instytucie Mechaniki Budowli spotkało się kilka osób, wśród których mgr inż. Antoni Zięba miał już pewne materiały na temat obrony życia – przywiezione z Zachodu duże, kolorowe zdjęcia przedstawiające rozwój dziecka w łonie matki i tragiczne skutki kilku metod aborcji. Stały się one podstawą wystawy zatytułowanej „Życie człowieka od momentu poczęcia jest święte”. W maju 1980 roku pokazaliśmy ją w kościele na Miasteczku Akademickim. W ciągu trzech tygodni otrzymaliśmy wiele pozytywnych wpisów, m.in. o zmianie planowanej aborcji i podjęciu decyzji o urodzeniu dziecka. To nas utwierdziło w przekonaniu o potrzebie aktywnego działania.
+++ Wiedzieliśmy, że oprócz przekazywania prawdziwych informacji niezbędna jest głęboka i ufna modlitwa. Uświadomił nam to Jan Paweł II swoim nauczaniem, a szczególnie najważniejszym orędziem – jak sam je określił 7 czerwca 1979 roku w Kalwarii podczas pierwszej Pielgrzymki do Ojczyzny: Jeśli mamy żyć Słowem Bożym, trzeba nie ustawać w modlitwie. Może to być nawet modlitwa bez słów. Niech z tego miejsca do wszystkich, którzy mnie słuchają, tutaj, albo gdziekolwiek, przemówi proste papieskie wezwanie do modlitwy. A jest to wezwanie najważniejsze, najistotniejsze orędzie, Zachęceni słowami Ojca Świętego wypowiedzianymi 8 czerwca 1979 r. w Nowym Targu: I życzę, i modlę się o to stale, ażeby rodzina polska dawała życie, by była wierna świętemu prawu życia, postanowiliśmy sami się modlić, ale również innych zachęcać do modlitwy. Z pomocą duszpasterza akademickiego, ks. Franciszka Płonki i pobłogosławieni przez ks. kard. Franciszka Macharskiego, rozpoczęliśmy 12 października 1980 r. „Krucjatę Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci”. Ta modlitwa trwa do dziś i jest fundamentem wszystkich pozytywnych zmian w tej dziedzinie w naszej Ojczyźnie. Wystawy (prezentowane w wielu sanktuariach i kościołach w całej Polsce) filmy i spotkania, tygodnik „Źródło” i „Służba Życiu” były i są ważne, ale zmiana ustawy aborcyjnej na chroniącą życie (niestety z pewnymi wyjątkami), dokonana w Polsce 7 stycznia 1993 roku, możliwa była dzięki szczególnej łasce miłosierdzia Bożego i ten fakt należy uznać za wielki dar Boży dla naszego narodu.
+++ Ojciec Święty Jan Paweł II nieustannie wspierał obrońców życia modlitwą i słowem. Przy różnych okazjach spotykał się z nimi i rozmawiał. Może dlatego w Krakowie, 13 sierpnia 1991 r., w Kurii Metropolitarnej udzielił audiencji inicjatorom i organizatorom „Krucjaty Modlitwy w Obronie Poczętych Dzieci”. Podczas tego spotkania chciałem coś skromnego wypowiedzieć od siebie i mówiłem o wystawach, że staraliśmy się wykonać je jak najlepiej, jak dobrzy rzemieślnicy wierni prawdzie. Ojciec Święty odpowiedział m.in. zdaniem, które pamiętam do dziś: „Nieużytecznymi sługami jesteśmy”. Jak bardzo ta odpowiedź jest prawdziwa, świadczy przykład wielu krajów, w których działalność środowisk pro-life nie przełożyła się jeszcze na zmianę prawa. Bo ta nasza, bardzo ograniczona działalność, tylko dzięki Woli Bożej stała się przełomem i nadzieją dla całego świata. Pokorna i ufna modlitwa jest podstawą wszelkiego dobra, którego źródłem zawsze jest Bóg Wszechmogący.
+++ Dla skutecznego działania obrońców życia potrzeba było umocnionych rodzin i oddziaływania medialnego na szerokie kręgi społeczeństwa. Stąd koniecznością stało się wydawanie niezależnego pisma i tak narodził się pomysł Tygodnika Rodzin Katolickich „Źródło”, który jesienią 1991 roku uzyskał akceptację ks. kard. Franciszka Macharskiego. Pierwszy numer ukazał się 5 stycznia 1992 roku (do tej pory ukazało się już ponad 1000 numerów). Dzięki osobistym kontaktom dr Wandy Półtawskiej i dr. inż. Antoniego Zięby, Ojciec Święty był zorientowany w tych działaniach, a Jego ocena (regularnie wysyłaliśmy kolejne numery „Źródła” do Watykanu), że „Źródło” wzmacnia wiarę, buduje rodzinę, uczy historii Polski i patriotyzmu, była i jest dla nas zadaniem, od którego nie wolno nam nigdy odstąpić. To zaangażowanie zostało wynagrodzone możliwością uczestniczenia w prywatnej audiencji, jakiej Ojciec Święty Jan Paweł II udzielił w Watykanie 12 lutego 1998 r. obrońcom życia oraz redaktorom „Źródła”, „Wychowawcy”, „Drogi” i „Jasia”. Wówczas właśnie miałem okazję przekonać się o niesłychanej wręcz pamięci Ojca Świętego, który rozpoznawał w naszej grupie osoby i podawał ich nazwiska, a przecież byliśmy tylko jednymi z wielu dziesiątków tysięcy ludzi, z którymi się spotykał. Jestem przekonany, że zwłaszcza dzisiaj, dany nam przez Boga jako błogosławiony, Jan Paweł II będzie się wstawiał za każdym, kto będzie żył w zgodzie z nauką Kościoła i będzie chciał korzystać ze skarbnicy łask, jakich przez pośrednictwo świętych udziela Bóg Ojciec swoim dzieciom. Niech zachętą do ufnej modlitwy będą słowa Jana Pawła II skierowane do nas w encyklice Ecclesia de Eucharistia: Od ponad pół wieku, począwszy od pamiętnego 2 listopada 1946 roku, gdy sprawowałem moją pierwszą Mszę św. w krypcie św. Leonarda w krakowskiej katedrze na Wawelu, mój wzrok spoczywa każdego dnia na białej hostii i kielichu, w których czas i przestrzeń jakby „skupiają się”, a dramat Golgoty powtarza się na żywo, ujawniając swoją tajemniczą teraźniejszość. Każdego dnia dane mi było z wiarą rozpoznawać w konsekrowanym chlebie i winie Boskiego Wędrowca, który kiedyś stanął obok dwóch uczniów z Emaus, ażeby otworzyć im oczy na światło, a serce na nadzieję (por. Łk 24,13–35). Pozwólcie, umiłowani Bracia i Siostry, że w świetle waszej wiary i ku jej umocnieniu przekażę Wam to moje świadectwo wiary w Najświętszą Eucharystię. Ave, verum corpus natum de Maria Virgine, vere passum, immolatum, in cruce pro homine! Oto skarb Kościoła, serce świata, zadatek celu, do którego każdy człowiek, nawet nieświadomie, podąża (podkreślenia pochodzą od autora).

Adam Kisiel

Comments are closed.