Tydzień liturgiczny

CZWARTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 16–21 V 2011

PONIEDZIAŁEK:1 Kor 1,10–13.17–18; J 17,20–26

+++ Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał.
+++ Jezus podejmował wszystkie ziemskie zadania z głęboką świadomością, że jest miłowany przez Ojca miłością, która istniała odwiecznie, bo odwieczny jest Bóg, który jest miłością. Poznał Ojca, to znaczy był pewien tej odwiecznej miłości, doświadczał jej i cenił ją ponad wszystko inne. Jeśli Jezus prosi, by uczniowie mogli z Nim być, to znaczy prosi, by oni również tę miłość poznali i cenili ponad wszystko, by w niej odnaleźli oparcie na czas trudu.

WTOREK:Dz 11,19–26; J 10,22–30

+++ Otoczyli Go Żydzi i mówili: „Dokąd będziesz nas trzymał w niepewności? Jeśli Ty jesteś Mesjaszem, powiedz nam otwarcie”. Rzekł do nich Jezus: „Powiedziałem wam, a nie wierzycie… Moje owce słuchają mojego głosu, a Ja znam je. Idą one za Mną i Ja daję im życie wieczne. Nie zginą one na wieki i nikt nie wyrwie ich z mojej ręki. Ojciec mój, który Mi je dał, jest większy od wszystkich. I nikt nie może ich wyrwać z ręki mego Ojca”.
+++ Gdzie znajduje się sekret wierności? W czym słaby człowiek znajduje moc, by trwać przy Chrystusie? Jezus sam wyjaśnia: Jego owce słuchają Jego głosu i dlatego nikt nie może wyrwać ich z ręki Jego. Oto tajemnica wytrwania w dobrym: słuchać Jego głosu. Trzeba tak doskonalić sumienie, by odczytywało Jego głos. Trzeba tak prowadzić modlitwę, by był w niej czas na słuchanie Jezusa.

ŚRODA:Dz 12,24–13,5a; J 12,44–50

+++ Ja przyszedłem na świat jako światło, aby każdy, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności. A jeżeli ktoś posłyszy słowa moje, ale ich nie zachowa, to Ja go nie sądzę. Nie przyszedłem bowiem po to, aby świat sądzić, ale by świat zbawić. Kto gardzi Mną i nie przyjmuje słów moich, ten ma swego sędziego: słowo, które powiedziałem, ono to będzie go sądzić w dniu ostatecznym.
+++ Naszym sędzią w dniu ostatecznym będzie słowo Jezusa – słowo przyjęte i słowo odrzucone. To pierwsze będzie naszym obrońcą. Przyjęte natchnienia, myśli, wezwania będą rozpoznawalne po owocach. To drugie – słowo odrzucone – będzie naszym oskarżycielem. Bo zmarnowany został czas, odrzucona łaska, zaniedbane dobro. Odrzucone słowo nie mogło przynieść owocu – jego skarga przed Bogiem będzie bolesna. Dlatego prośmy usilnie: Boże, spraw, bym nie zmarnował Twego słowa.

CZWARTEK:Dz 13,13–25; J 13,16–20

+++ Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Sługa nie jest większy od swego pana ani wysłannik od tego, który go posłał. Wiedząc to będziecie błogosławieni, gdy według tego będziecie postępować… Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto przyjmuje tego, którego Ja poślę, Mnie przyjmuje. A kto Mnie przyjmuje, przyjmuje Tego, który Mnie posłał”.
+++ Wskazówka dla tych, co są posłani, i dla tych, którzy ich przyjmują. Ci pierwsi są szczęśliwi, gdy będą pamiętać, że są tylko sługami. Że cały sens ich trudu wyczerpuje się w tym, by jak najpełniej wyrażać Tego, któremu służą. Ci drudzy są szczęśliwi, gdyż przez posłańców spotykają samego Pana. Przecież On sam do nich przychodzi przez swe sługi. Raz jesteśmy posłani, innym razem przyjmującymi posłańców. Ale zawsze możemy być szczęśliwi, dobrze służąc Panu.

PIĄTEK: Dz 13,26–33; J 14,1–6

+++ Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem… Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
+++ Ilekroć świętujemy Eucharystię powtarzamy słowa: oczekujemy Twego przyjścia w chwale. To znaczy oczekujemy spełnienia Twojej obietnicy, Panie, że przyjdziesz i zabierzesz nas tam, gdzie Ty jesteś. W jaki sposób Pan przygotowuje miejsce? Nie jest to znajdujące się gdziekolwiek materialne miejsce. Owo przygotowanie polega raczej na takim prowadzeniu nas przez życie, byśmy mogli u końca naszych wysiłków stanąć tam, gdzie od początku świata widział nas Bóg. On przygotowuje nam miejsce prowadząc każdego dnia.

SOBOTA:Dz 13,44–52; J 14,7–14

+++ Jezus powiedział do swoich uczniów: „Gdybyście Mnie poznali, znalibyście i mojego Ojca. Ale teraz już Go znacie i zobaczyliście”. Rzekł do Niego Filip: „Panie, pokaż nam Ojca, a to nam wystarczy”. Odpowiedział mu Jezus: „Filipie, tak długo jestem z wami, a jeszcze Mnie nie poznałeś? Kto Mnie zobaczył, zobaczył także i Ojca…”.
+++ To brzmi jak dziecinne marzenie: zobaczyć, co niemożliwe do zobaczenia, skosztować czegoś nadzwyczajnego, wziąć zabawkę do ręki i potrząsnąć… Czy przez takie marzenia można zbliżyć się do Boga? To przede wszystkim On nas widzi, On nas ma w swojej dłoni i On pragnie kształtować nasze życie (choć bynajmniej nie czyni z nas niewolników). Ale kto widzi Jezusa widzi Ojca. I jeszcze więcej: kto widzi miłość, widzi Ojca; kto otrzymuje przebaczenie, dotyka Ojca; kto nosi w sercu nadzieję, pozostaje w dłoni Stwórcy. Jakie to proste. Ale też trudne. I wcale nie jest marzeniem.

ks. Roman Sławeński

Comments are closed.