Tydzień liturgiczny

PIĄTY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 23–28 V 2011

PONIEDZIAŁEK:
Dz 14,5–18; J 14,21–26

+++ Jeśli Mnie kto miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy w nim przebywać. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich. A nauka, którą słyszycie, nie jest moja, ale Tego, który Mnie posłał, Ojca.
Jeszcze raz Jezus potwierdza przyciągającą moc miłości. Miłość przyciąga nie tylko kobietę i mężczyznę, przyjaciół, krewnych. Miłość zdolna jest sprowadzić Boga do ludzkiego serca. Właściwie nie ma drugiej takiej mocy, która by mogła przyciągnąć Boga. By możliwe było spotkanie Boga z człowiekiem, potrzebne jest wzajemne przyciąganie. Miłość Boża przyzywa człowieka nieustannie. Niestety, miłość ludzka poszukuje Boga tylko niekiedy, a nieraz wcale. Nie uchylajmy się przed trudem przyzywania Pana.

WTOREK:
Dz 14,19–28; J 14,27–31a

+++ Pokój zostawiam wam, pokój mój daję wam. Nie tak jak daje świat, Ja wam daję. Niech się nie trwoży serce wasze ani się nie lęka. Słyszeliście, że wam powiedziałem: Odchodzę i przyjdę znów do was. Gdybyście Mnie miłowali, rozradowalibyście się, że idę do Ojca, bo Ojciec większy jest ode Mnie.
+++ „Niech się nie trwoży serce wasze…” – tak, trzeba pokonać lęk, bo jest on wyjątkowo uciążliwym towarzyszem ludzkiego życia. Jeśli poddamy się jego działaniu, jest w stanie sparaliżować nasze najszlachetniejsze dążenia i zamknąć drogę do upragnionego dobra. Lęk tłumi nas, ogranicza, pomniejsza. Człowiek karłowacieje. A przecież wezwani jesteśmy do sięgania coraz dalej i wyżej. Na drodze naszego rozwoju wiary musi dojść do konfrontacji wiary z lękiem. Co dziś w tym starciu zwyciężyło?

ŚRODA:
Dz 15,1–6; J 15,1–8

+++ Trwajcie we Mnie, a Ja w was trwać będę. Podobnie jak latorośl nie może przynosić owocu sama z siebie, o ile nie trwa w winnym krzewie, tak samo i wy, jeżeli we Mnie trwać nie będziecie. Ja jestem krzewem winnym – wy latoroślami. Kto trwa we Mnie, a Ja w nim, ten przynosi owoc obfity, ponieważ beze Mnie nic nie możecie uczynić. Ten, kto we Mnie nie trwa, zostanie wyrzucony jak winna latorośl i uschnie.
+++ Latorośl żywi się sokami, które czerpie z winnego krzewu. Sama z siebie jest bezradna, nie ma w sobie sił witalnych, nie może się rozwijać ni owocować. Odcięta od winnego krzewu, w oczach więdnie i usycha. A człowiek odcięty od Chrystusa? Wydaje mu się, że może sobie poradzić, że znajdzie alternatywne sposoby własnego rozwoju, że ma receptę na udane życie. Są to jednakże pozory. Odcięty do Chrystusa jest suchym drzewem. Dramat tkwi w tym, że przez całe miesiące i lata można tego nie widzieć.

CZWARTEK:
Dz 15,7–21; J 15,9–11

+++ Jak Mnie umiłował Ojciec, tak i Ja was umiłowałem. Wytrwajcie w miłości mojej! Jeśli będziecie zachowywać moje przykazania, będziecie trwać w miłości mojej, tak jak Ja zachowałem przykazania Ojca mego i trwam w Jego miłości. To wam powiedziałem, aby radość moja w was była i aby radość wasza była pełna.
+++ Dlaczego Bóg zechciał odsłonić nam tajemnicę Trójcy Świętej, która to tajemnica wymaga od naszego umysłu nie lada wysiłku, a i tak czujemy się wobec niej bezradni? Dlaczego? Bo jest to informacja nie tyle dla naszego umysłu, co dla naszego serca. Trzeba pojąć ten żar i tę głębię miłości, która nieprzerwanie wypełnia serce Ojca i przelewa się do serca Syna, by móc wyobrazić sobie ogrom miłości spływającej na człowieka. Na nas. Na mnie. Radujmy się z miłości łączącej Ojca i Syna, bo w tej miłości i my jesteśmy zanurzeni. Radujmy się.

PIĄTEK:
Dz 15,22–31; J 15,12–17

+++ Już was nie nazywam sługami, bo sługa nie wie, co czyni pan jego, ale nazwałem was przyjaciółmi, albowiem oznajmiłem wam wszystko, co usłyszałem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybrali, ale Ja was wybrałem i przeznaczyłem was na to, abyście szli i owoc przynosili i by owoc wasz trwał – aby wszystko dał wam Ojciec, o cokolwiek Go prosicie w imię moje. To wam przykazuję, abyście się wzajemnie miłowali.
+++ Jesteśmy tylko stworzeniami, słabość to nasze codzienne imię, kruchość jest naszym zwyczajnym doświadczeniem. Z drugiej strony nosimy w sobie mocne pragnienia wieczności i szczęścia. Poprzez te pragnienia On sam nas naprowadza na siebie – Stwórcę i Odkupiciela. Rysuje przed nami nowy świat wielkich możliwości: zażyłość z Bogiem, wybranie, posłanie i zapewnienie owocności naszego życia. Czegóż oczekiwać więcej?

SOBOTA:
Dz 16,1–10; J 15,18–21

+++ Jeżeli was świat nienawidzi, wiedzcie, że Mnie pierwej znienawidził. Gdybyście byli ze świata, świat by was miłował jako swoją własność. Ale ponieważ nie jesteście ze świata, bo Ja was wybrałem sobie ze świata, dlatego was świat nienawidzi. Pamiętajcie na słowo, które do was powiedziałem: „Sługa nie jest większy od swego Pana”. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować.
+++ Jezus wzbudził nienawiść wielu. Czy my możemy pójść inną drogą? Wiele byśmy dali, by się nie narażać. Może zbyt wiele. Nie ulegajmy złudzeniu. Chrześcijaństwo ludzi zaspanych, drzemiących, niemrawych i zagłaskiwanych przez innych, to chrześcijaństwo pozorne. Droga duchowego rozwoju wyznaczona jest przez zmaganie czy to ze światem zewnętrznych przeciwników, czy niejednokrotnie jeszcze bardziej ze światem wrogów wewnętrznych. Inaczej być nie może.

ks. Roman Sławeński

Comments are closed.