Tydzień liturgiczny

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 6–11 VI 2011

PONIEDZIAŁEK:
Dz 19,1–8; J 16,29–33

+++ Teraz wierzycie? Oto nadchodzi godzina, a nawet już nadeszła, że się rozproszycie każdy w swoją stronę, a Mnie zostawicie samego. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powiedziałem, abyście pokój we Mnie mieli. Na świecie doznacie ucisku, ale miejcie odwagę: Jam zwyciężył świat.
+++ Te słowa padły w wieczerniku, po spontanicznej deklaracji uczniów, którym zdawało się, że wszystko już rozumieją i są pewni co do Jezusowego posłannictwa. Ale trzeba było niewiele godzin więcej, by Nauczyciel pozostał sam, a tak skorzy do wzniosłych zapewnień Apostołowie ratowali własną skórę ucieczką lub kłamstwem. Jezus z zaskakującą wyrozumiałością przyjmuje słowa uczniów: liczy się z ich niedojrzałością. Nie dość, że nie czyni im wyrzutów, to jeszcze dodaje odwagi, by pokonali własną słabość.

WTOREK:
Dz 20,17–27; J 17,1–11a

+++ Ojcze, nadeszła godzina! Otocz swego Syna chwałą, aby Syn Ciebie nią otoczył i aby mocą władzy udzielonej Mu przez Ciebie nad każdym człowiekiem, dał życie wieczne wszystkim tym, których Mu dałeś. A to jest życie wieczne: aby znali Ciebie, jedynego prawdziwego Boga, oraz Tego, którego posłałeś, Jezusa Chrystusa…
+++ Jak poznaje się smak chleba? Nie przez opowiadanie o chlebie. Nie wystarczy nawet połknąć całej pajdy chleba. Trzeba po prostu kęs wziąć do ust. I powoli smakować, przeżuwając przez chwilę. A jak poznać Jezusa? Nie wystarczy jedna chwila: jedna Msza święta, jedna spowiedź czy jedna katecheza. Potrzeba cierpliwego stąpania krok za krokiem przez codzienność, gdy serce tęskni za Zbawicielem. Przyzywa Go w trudzie. Wielbi w radości. Zwierza się z kłopotów. Zwyczajnie ufa. I tak każdego dnia.

ŚRODA:
Dz 20,28–38; J 17,11b–19

+++ Ojcze Święty, zachowaj ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, aby tak jak My stanowili jedno. Dopóki z nimi byłem, zachowywałem ich w Twoim imieniu, które Mi dałeś, i ustrzegłem ich, a nikt z nich nie zginął z wyjątkiem syna zatracenia, aby się spełniło Pismo. Ale teraz idę do Ciebie i tak mówię, będąc jeszcze na świecie, aby moją radość mieli w sobie w całej pełni. Ja im przekazałem Twoje słowo, a świat ich znienawidził za to, że nie są ze świata, jak i Ja nie jestem ze świata.
+++ Jedność jest wspaniałym doświadczeniem. Wielkie zgromadzenia ludzi, zjednoczonych wspólną myślą i pragnieniem, budzą entuzjazm. Na co dzień trudno o podobne przeżycia. Zbyt mocno dochodzi do głosu to, co dzieli. Tymczasem Jezus swoim uczniom zalecił troskę o jedność, a poprzeczkę ustawił nieprawdopodobnie wysoko: wzorem winna być jedność Jezusa i Ojca. Czy to nie za wiele? Odpowiedź może być jedna: dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych.

CZWARTEK:
Dz 22,30; 23,6–11; J 17,20–26

+++ Ojcze, chcę, aby także ci, których Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzieli chwałę moją, którą Mi dałeś, bo umiłowałeś Mnie przed założeniem świata. Ojcze sprawiedliwy! Świat Ciebie nie poznał, lecz Ja Ciebie poznałem i oni poznali, żeś Ty Mnie posłał. Objawiłem im Twoje imię i nadal będę objawiał, aby miłość, którą Ty Mnie umiłowałeś, w nich była i Ja w nich.
+++ Jezus wciąż działa. Mocą swej eucharystycznej obecności nieustannie objawia ludziom imię Ojca – to znaczy objawia miłość, która jest cierpliwa, przebaczająca, wymagająca i zarazem podnosząca na duchu. To zapewnienie: „nadal będę objawiał”, przybiera konkretny kształt każdego dnia. Jeśli wczoraj doświadczyłem potęgi Bożej miłości, to dziś nadal Jezus będzie chciał mi o niej powiedzieć. Może przy pomocy innego słowa. Ale na pewno znów powie.

PIĄTEK:
Dz 25,13–21; J 21,15–19

+++ Zasmucił się Piotr, że mu po raz trzeci powiedział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Niego: „Panie, Ty wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do niego Jezus: „Paś owce moje. Zaprawdę, zaprawdę powiadam ci: Gdy byłeś młodszy, opasywałeś się sam i chodziłeś, gdzie chciałeś. Ale gdy się zestarzejesz, wyciągniesz ręce swoje, a inny cię opasze i poprowadzi, dokąd nie chcesz”.
+++ Dlaczego swoimi pytaniami Jezus prowokował Piotra? Przypomniał mu popełniony grzech, pobudził do smutku… Prawdopodobnie chciał poruszyć w Piotrze najgłębsze pokłady jego osoby, wydobyć decyzję ugruntowaną i sprawdzoną w swej stałości. Wszak zmorą Piotra były decyzje gwałtowne. Każde zobowiązanie musi płynąć z rozeznania. Nie może być kaprysem, chwilową emocją. To, co prawdziwie wielkie w człowieku, staje się takim przez swą stałość.

SOBOTA:
Dz 11,21b–26; 13,1–3; Mt 10,7–13

+++ Idźcie i głoście: Bliskie jest już królestwo niebieskie. Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy. Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie. Nie zdobywajcie złota ani srebra, ani miedzi do swych trzosów. Nie bierzcie na drogę torby ani dwóch sukien, ani sandałów, ani laski.
+++ Idźcie – Jezus posyła swoich uczniów. Także dziś. Jeśli chcemy być wierni Jego słowu, winniśmy każdego dnia rano usłyszeć ten nakaz: Idź… Budząc się, mniej więcej wiemy, jak spędzimy dzień. Wszak planujemy swoje zajęcia. Ale często zapominamy, że jeszcze On ma coś do powiedzenia. I cokolwiek nas spotka, On chce, byśmy przede wszystkim pamiętali, żeśmy posłani. Każda sytuacja jest zadaniem. ks. Roman Sławeński

Comments are closed.