Głupota i mądrość (14)

Czas pokoju i czas wojny

+++ Jezus mówi jasno o nieuniknionych wojnach. Traktuje je jako znaki czasu zapowiadające powtórne swe przyjście. Przygotowuje swych uczniów do ich przeżywania. Katolik może co najwyżej prosić Ojca o przesunięcie czasu wybuchu wojny, ale nie może oczekiwać zaistnienia stałego pokoju na ziemi, która jest imperium księcia tego świata. Mówi o tym również czytelnie Apokalipsa. Wyczekiwanie na pokój na ziemi to iluzja. Mądry człowiek winien się liczyć z wojną i być do niej przygotowany. Dziś można dobrze znać jej skutki, a to kolejny znak, jak się do niej przygotować.
+++ Kohelet łączy pokój i wojnę z tym, co wypełnia serce człowieka. W nim bowiem istnieje ostre napięcie między miłością a nienawiścią. Człowiek decyduje o tym, którą z tych sił dopuszcza do głosu i którą pielęgnuje. Pokój to owoc miłości, a wojna to owoc nienawiści. Należy to odczytać we wszystkich kontaktach z ludźmi. W wymiarze indywidualnym, a więc w napięciach, jakie istnieją między ludźmi: mąż i żona, rodzina, kontakty sąsiedzkie, koleżeńskie, przyjacielskie. Trzeba też uwzględnić układy społeczne, ekonomiczne i polityczne. Trzeba dobrze znać te napięcia i należy się z nimi liczyć.
+++ Mamy szansę kontrolowania tych napięć w swoim sercu, wiedząc, że jest czas miłości i jest czas nienawiści. Ta prawda ułatwia takie ustawienie serca, aby biło mocno o ścianę miłości, a możliwość nienawiści tylko sygnalizowało; kto tego nie uczyni, żyje w nienawiści. U niego dzwon czasu bije tylko w jedną stronę. Mądry Kohelet pisze:

Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem (…)
Jest czas miłowania i czas nienawiści,
czas wojny i czas pokoju (Koh 3,18).

+++ Jezus odsłania, jak ważne jest to spojrzenie. On staje po stronie miłości, ale liczy się z nienawiścią. Melodię miłości ujmuje w prawa: miłości Boga, miłości bliźniego, miłości siebie i miłości wzajemnej. Melodię nienawiści ujmuje w prawo miłości nieprzyjaciół. To fenomenalne rozwiązania. Jasne ukierunkowanie doskonalenia miłości w swym sercu. Jezus nie tylko o tym mówił, On tym żył. On tak wykorzystał czas na ziemi, a dla Niego był to czas miłości i czas pokoju. Genialne jest ustawienie wobec nieprzyjaciół, którzy zawsze żyją prawem nienawiści i wojny. U Jezusa nie ma mowy o tolerancji, On ma rozwiązanie, które jest zawarte w miłości nieprzyjaciół. To ona zawsze liczy się z nienawiścią w sercu innych i nie ma pretensji, że oni są nietolerancyjni. Tych ludzi trzeba kochać i nie wolno spodziewać się od nich tolerancji. W Ewangelii słowo „tolerancja” nie występuje, ono jest słowem tego świata, które zawsze można odwrócić przeciw chrześcijanom. Godzina tego jest bliska. Przypomina o tym w ostatnich miesiącach Benedykt XVI. Słowo, którego nie ma w Ewangelii, zawsze może być wykorzystane przeciw chrześcijanom. Trzeba się z tym liczyć. Miłość nieprzyjaciół jest tysiące razy piękniejszym i mądrzejszym rozwiązaniem niż tolerancja, która stawia wymagania innym. Ewangelia nigdy ich nie stawia. Ona stawia wymagania jedynie uczniowi Jezusa! Trzeba to przemyśleć, bo wkrótce będziemy świadkami wielu tragedii, które wynikną ze złego rozumienia tolerancji. Zostańmy przy Jezusie, Jego rozwiązania są tysiące razy mądrzejsze! Mądry chrześcijanin umie budować pokój i nie jest on zaskoczony wojną. Umie żyć tak z ludźmi ceniącymi pokój, jak i z tymi, którzy zieją nienawiścią, dążąc do wojny. Liczenie się z wojną, jako realizmem naszego życia, to cenna umiejętność. Tak kończy się piękny hymn o czasie, jaki napisał i wyśpiewał mądry Kohelet. Szczęśliwi, którzy ten hymn znają i nim żyją.

ks. Edward Staniek

Comments are closed.