Głupota i mądrość (15)

Poszukiwanie sensu życia

+++ Poszukiwanie sensu życia dokonuje się na trzech drogach.
+++ Najczęściej ludzie wędrują drogą twórczej pracy. Twórczość ma określony sens. Każda godzina przeżyta w sposób twórczy, raduje serce tego, kto tworzy. Odnajdywanie siebie w pracy twórczej wypełnia serce radością.
+++ Druga droga wiedzie przez spotkanie z wartościowym człowiekiem. Jest to droga miłości. Tej nie ma w dziełach rąk naszych. W nich odnajdujemy siebie. Jeśli jednak spotkamy kogoś, kogo prawdziwie pokochamy, to wówczas nasza twórczość zamienia się w akt miłości. Odtąd bowiem nie da się tworzyć tylko dla siebie, wszystko jest dla kogoś, kogo imiennie znamy. Połączenie tych dwu dróg odsłania znacznie głębiej bogactwo sensu życia, i jest nawet w stanie ukazać bogactwo sensu śmierci, poniesionej dla tego, kogo kochamy. Ta droga poszukiwania sensu życia jest dziś lekceważona. Ona jednak jest drogą wpisaną w serce człowieka, i wszyscy wiedzą, że samotność gasi słońce na niebie.
+++ Kohelet znał jedną i drugą drogę, nie znał trzeciej, a jest nią odkrycie sensu cierpienia i wszystkich ograniczeń, jakich człowiek może w życiu doświadczyć. One rzeźbią serce człowieka. Tę drogę odsłonił przed nami Jezus dobrowolnie wchodząc na Golgotę. To jest droga sensu, jaki odkrywa żelazo spoczywające na kowadle i kute młotem, aby z niego uczynić arcydzieło. To dobrowolne spoczywanie na kowadle ma swój sens ze względu na to, co się w sercu krystalizuje, bo to trwać będzie na wieczność. Tej drogi Kohelet jeszcze nie znał, ona została odsłonięta dopiero w Ewangelii.
+++ Mądry człowiek winien dostrzec wszystkie trzy drogi. Winien opanować sztukę wędrowania drogą twórczej pracy i drogą dojrzałej miłości. A jeśli się znajdzie na kowadle, to winien dobrowolnie na nim pozostać, licząc się z bolesnymi uderzeniami, które rzeźbią jego serce.
+++ Kohelet zatrzymując się na pierwszej drodze pisze:
+++ Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca (Koh 3,9–11). Odkrycie twórczości w pracy jest złączone z dostrzeżeniem Boga jako Stwórcy i Twórcy świata. On jest artystą, który nieustannie tworzy miliardy dzieł i każde z nich mówi o Nim. Mówi o Jego potędze, mądrości, pięknie, twórczości… Kohelet wzywa do zastanowienia się nad dziełami Boga, ale dodaje, że jest to zawsze spotkanie z tajemnicami, których człowiek niezdolny jest pojąć. Nam się wydaje, że nauka odsłania prawdę o świecie widzialnym. Ona jednak coraz częściej stwierdza, że tylko zbliża się do tej prawdy, ale jej nie obejmuje. To wypełnia serce szukającego prawdy pokorą. Ten, kto sądzi, że zna prawdę o świecie i prawdę o sobie – żyje w wielkim złudzeniu. Zna bowiem tylko mały procent prawdy o sobie jako dziele Boga i jeszcze mniejszy procent prawdy o stwarzanym przez Boga świecie. Pycha nie chce się do tego przyznać. Dziś jest ona groźnym zjawiskiem zwłaszcza w latach młodzieńczych. Młode pokolenie jest pewne, że wszystko wie i że nie musi nic więcej wiedzieć. Taką postawą zamyka usta ludziom starszym, bo wiadomo, że temu człowiekowi nic nie można przekazać. On jest zamknięty na prawdę i nie potrzebuje mądrości. Zostaje jedynie życzenie, aby życie go jej nauczyło. Będzie to przy jego ciasnym podejściu bardzo bolesna lekcja, a raczej cykl lekcji mądrości. Ten, kto jej pragnie, poznając prawdę raduje się, a ten, kto jej nie szuka, doświadczając jej, cierpi. Pytanie o sens własnego życia jest kluczem do mądrości.

ks. Edward Staniek

Comments are closed.