Tydzień liturgiczny

TRZYNASTY TYDZIEŃ ZWYKŁY 27 VI – 2 VII 2011

PONIEDZIAŁEK:
Rdz 18,16–33; Mt 8,18–22

+++ Gdy Jezus zobaczył tłum dokoła siebie, kazał odpłynąć na drugą stronę. Wtem przystąpił pewien uczony w Piśmie i rzekł do Niego: „Nauczycielu, pójdę za Tobą, dokądkolwiek się udasz”. Jezus mu odpowiedział: „Lisy mają nory i ptaki powietrzne gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł wesprzeć”. Ktoś inny spośród uczniów rzekł do Niego: „Panie, pozwól mi najpierw pójść i pogrzebać mojego ojca”. Lecz Jezus mu odpowiedział: „Pójdź za Mną, a zostaw umarłym grzebanie ich umarłych”.
+++ Jezus, proszącemu o przyjęcie w poczet uczniów ukazuje czekający go trud. Nie by go zniechęcić, lecz by ukazać sytuację bez upiększającego makijażu. Z kolei od ucznia, który pragnie powrócić do zaległych spraw, domaga się, by szedł bez ociągania. Cały człowiek jest wezwany i cały człowiek winien odpowiedzieć. Cały człowiek to myśli, słowa i czyny. To zawiera także każdą chwilę jego życia i wszelką aktywność. Cały człowiek w drodze za Jezusem. To nasz program.

WTOREK:
Rdz 19,15–29; Mt 8,23–27

+++ Gdy Jezus wszedł do łodzi, poszli za Nim Jego uczniowie. Nagle zerwała się gwałtowna burza na jeziorze, tak że fale zalewały łódź; On zaś spał. Wtedy przystąpili do Niego i obudzili Go, mówiąc: „Panie, ratuj, giniemy!”. A On im rzekł: „Czemu bojaźliwi jesteście, małej wiary?”. Potem wstał, rozkazał wichrom i jezioru, i nastała głęboka cisza.
+++ Gdy uderzają fale, gdy smagają nieprzewidywalne podmuchy wiatru, gdy serce ogarnia dokuczliwe poczucie braku bezpieczeństwa, człowiek staje się bojaźliwy. Zaczyna rozumieć, że jest kimś maleńkim, że nie ma większego wpływu na otoczenie. Bezradnym wzrokiem szuka pomocy. A Jezus wskazuje jedno rozwiązanie: kotwicą, która zapewnia stabilność jest wiara. Człowiek utwierdzony wiarą staje się mocny niczym skała zdolna stawić czoło każdemu uderzeniu wichru. Czy w trudzie dzisiejszego dnia poczułem, że wiara jest moją ostoją?

ŚRODA:
Dz 12,1–11; 2 Tm 4,6–9.17–18
Mt 16,13–19

+++ Jezus zapytał ich: „A wy za kogo Mnie uważacie?”. Odpowiedział Szymon Piotr: „Ty jesteś Mesjasz, Syn Boga żywego”. Na to Jezus mu rzekł: „Błogosławiony jesteś, Szymonie, synu Jony… Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr – Opoka, i na tej opoce zbuduję mój Kościół, a bramy piekielne go nie przemogą. I tobie dam klucze królestwa niebieskiego…”.
+++ Szymonie, jakże jesteś szczęśliwy, że Pan dał ci łaskę rozpoznania swego Syna. Tylu patrzyło i słuchało, i doznało uzdrowienia, tylu kroczyło przez dłuższy czas za Jezusem, a gdy padło zasadnicze pytanie, tylko ty jeden miałeś tyle odwagi i wiary, by odpowiedzieć: „Tyś jest Syn Boga…”. Dzisiaj Piotr w imieniu wszystkich uczniów Chrystusa nie przestaje wyznawać wobec świata prawdy o Jezusie. Jego posługa w tym się zawiera, by nikt nie zniekształcił prawdy o Jezusie. Piotr jest łaską dla nas.

CZWARTEK:
Rdz 22,1–19; Mt 9,1–8

+++ Jezus wsiadł do łodzi, przeprawił się z powrotem i przyszedł do swego miasta. I oto przynieśli Mu paralityka, leżącego na łożu. Jezus widząc ich wiarę, rzekł do paralityka: „Ufaj, synu, odpuszczają ci się twoje grzechy”. Na to pomyśleli sobie niektórzy z uczonych w Piśmie: „On bluźni”. A Jezus, znając ich myśli, rzekł: „Dlaczego złe myśli nurtują w waszych sercach?”.
+++ Jezus wsiadający do łodzi to obraz wskazujący, że Pan pragnie wstąpić w nasze człowieczeństwo i przeniknąć swą obecnością naszego ducha. Przychodzi do swego miasta, bo przecież nasze życie jest jak ogromne miasto, pełne ulic, placów, miejsc przejrzystych i ciemnych. Obok bezpiecznych przestrzeni, pojawiają się też niejasne zakamarki. Ale to jest Jego miasto. Jesteśmy Jego miastem – nie stawiajmy oporu, gdy zechce je porządkować według swego zamysłu.

PIĄTEK:
Pwt 7,6–11; 1 J 4,7–16; Mt 11,25–30
UROCZYSTOŚĆ NAJŚWIĘTSZEGO SERCA PANA JEZUSA

+++ Wysławiam Cię, Ojcze, Panie nieba i ziemi, że zakryłeś te rzeczy przed mądrymi i roztropnymi, a objawiłeś je prostaczkom… Przyjdźcie do Mnie wszyscy, którzy utrudzeni i obciążeni jesteście, a Ja was pokrzepię. Weźcie moje jarzmo na siebie i uczcie się ode Mnie, bo jestem cichy i pokorny sercem, a znajdziecie ukojenie dla dusz waszych. Albowiem jarzmo moje jest słodkie, a moje brzemię lekkie.
+++ Uczmy się od Pana. Czy może być bardziej czytelna wskazówka, nad to bezpośrednie wskazanie Zbawiciela? On jest przewodnikiem, nauczycielem. Trzeba słuchać, patrzeć i… nie wolno na tym zakończyć. Kolejny krok to naśladowanie. Tak, jest dziełko „O naśladowaniu Chrystusa” – przewodnik dla pragnących pogłębić swą zażyłość z Chrystusem. Dziełko jest. Lecz jak się uczymy naśladować Chrystusa? Jaki konkretny wysiłek podjąłem dziś, by podążyć śladem swego Pana?

SOBOTA:
Iz 61,9–11; Łk 2,41–51
Wspomnienie Niepokalanego Serca NMP

+++ Rodzice Jezusa chodzili co roku do Jerozolimy na Święto Paschy. Gdy miał On lat dwanaście, udali się tam zwyczajem świątecznym. Kiedy wracali po skończonych uroczystościach, został Jezus w Jerozolimie, a tego nie zauważyli Jego Rodzice. Przypuszczając, że jest w towarzystwie pątników, uszli dzień drogi i szukali Go wśród krewnych i znajomych. Gdy Go nie znaleźli, wrócili do Jerozolimy szukając Go. Serce Matki to serce szukające. Na pewno nie własnej korzyści.
+++ Serce Matki szuka dlatego, że zatroskane jest o dobro dziecka. Serce Maryi Niepokalanej obejmuje każdego ucznia Chrystusowego, bo w swej miłości jest tak czyste i piękne, że nie powstrzymuje go przed kolejnym krokiem w kierunku dziecka, które potrzebuje pomocy. Spójrzmy na Serce Maryi – oto serce szukające nas, pragnące naszej obecności i naszej pomyślności. Serce podążające tam, gdzieśmy się zagubili.

ks. Roman Sławeński

 

Comments are closed.