Ze świętymi za pan brat

Sługa Boży Bogdan Jański
– założyciel zgromadzenia Zmartwychwstańców

fot. arch.Pokutnik
jawny – apostoł Wielkiej Emigracji

Żył w latach: 1807–1840
Data śmierci: 2 lipca

+++ „Mąż (…) rzadkiej świątobliwości, któremu kraj nasz tyle zawdzięcza (…), pierwszy rzucił myśl szczerego powrócenia do Boga; on to założył ów klasztorek na przedmieściu Paryża, gdzie się jego wybrani ćwiczyć poczęli duchownie (…). Pojęli, że nad namiętnościami (…) panować trzeba i (… ]) całym sercem, całą duszą miłować należy Pana nad Pany (…). Dopiero w jego szkole największą mądrość w miłości Ukrzyżowanego przejrzeli (…). Ów mąż rzadkiej świątobliwości wcześnie życia swego dokonał”. Tak w 1852 r. pisał o Bogdanie Jańskim bł. Edmund Bojanowski.

***

+++ Jański pochodził z rodziny szlacheckiej. Urodził się w Wielki Czwartek 1807 r., w Lisowie k. Grójca. Bystrego i bardzo zdolnego chłopca wychowywały matka i ciotka. Jego ojciec brał udział w kampaniach napoleońskich i przebywał poza domem, a kiedy wreszcie powrócił, to… porzucił rodzinę. Bogdan – jako najstarszy syn – musiał wziąć na swoje barki ciężar utrzymania zubożałej rodziny i opieki nad dwojgiem braci. Mając 15 lat został nauczycielem w kolegium benedyktynów, które wcześniej ukończył. Rychło przestał pracować i rozpoczął studia ekonomiczne na Uniwersytecie Warszawskim. Jako student stracił wiarę. Rzucił się w wir zmysłowych doznań, spędzając czas na pijatykach i orgiach. W 1827 r. został magistrem prawa oraz ekonomii, otrzymał również trudno osiągalne stypendium zagraniczne. Rok później wygrał konkurs na profesora ekonomii Instytutu Politechniki Warszawskiej.
+++  Mając 21 lat poślubił Aleksandrę Zawadzką, młodą dziewczynę, którą znał z dzieciństwa, do której czuł sentyment i z którą utrzymywał intymne kontakty. Dziewczyna była w ciąży i choć nie on był ojcem dziecka, zachowując się niezwykle rycersko pojął ją za żonę, by uchronić jej dobre imię. Krok ten okazał się jednak niezwykle pochopny. Już dzień po ślubie młody małżonek wyjechał na naukowy wojaż po Europie Zachodniej – na wyprawę, z której nigdy już nie powrócił do żony i do kraju.
+++  W Paryżu zapisał się do szkoły handlu i przemysłu. Zainteresowały go wówczas poglądy saintsimonistów – panteistyczna socjalistyczno-utopijna „religia” cywilizacyjnego i społecznego postępu.
+++  Po upadku powstania listopadowego Jański postanowił pozostać za granicą na dobrowolnym wygnaniu i poświęcić się pracy dla Ojczyzny wśród polskich emigrantów. Zaprzyjaźnił się wówczas z Fryderykiem Chopinem.
+++  Pod koniec 1832 r., jego postawa i poglądy stopniowo zaczęły się zmieniać – odkrył nieprzemijające wartości Ewangelii i katolicyzmu, zaczął dostrzegać, że życie jakie prowadzi jest złe i grzeszne. Duchowej przemianie, jaka się w nim dokonywała, towarzyszyło jednak pogłębiające się zubożenie i pogarszanie się stanu zdrowia. Zapadł na gruźlicę, groziła mu też deportacja z Paryża. Dobrym duchem okazał się wtedy dla Jańskiego Adam Mickiewicz, który przyjął go na wspólne mieszkanie i odegrał znaczącą rolę w jego nawróceniu. Jański został redaktorem „Pielgrzyma Polskiego”, objął pieczę nad wydaniem „Pana Tadeusza”, tłumaczył na francuski dzieła wieszcza. Dwa lata później został pierwszym bibliotekarzem zaczątków Polskiej Biblioteki w Paryżu. 
+++ Ubolewał wtedy bardzo nad stanem polskiej emigracji, targającymi je wciąż kłótniami i pojedynkami. Jesienią 1834 r. wreszcie doprowadził „swoją duszę do porządku”. Postanowił: „prosić Boga, ażeby mu po tej spowiedzi [ostatniej spowiedzi z całego życia, zakończone otrzymaniem rozgrzeszenia – przyp. Hg] odebrał życie, jeśli ono nie ma być na Jego chwałę, i wtedy tylko je zachował, jeżeli ma być poświęcone dla Niego i Niego samego”.
+++  „Jański nawrócony – pisał polski emigrant Stefan Witwicki – nawracał gorliwie drugich. Słodyczą i dobrocią swoją rzadką wszystkich sobie ujmował, nauką i niepospolitą w rzeczach Kościoła biegłością oświecał, pobożnem i przykładnem życiem budował… Ile to trudów i zabiegów podejmować, ile rozpraw i sporów przebywać, ile listów rozpisywać, ile bredni i obrzydliwości słuchać, ile anielskiej cierpliwości mieć musiał, nim tego lub owego kochanego kolegę, niby republikaniana, niby filozofa, w nierozumie przekonał, w hardości uskromił, w obyczajach naprawił, na Mszę św. zawiódł, przed konfesjonał postawił”.
+++  W 1835 r. Bogdan Jański podjął aktywne apostolstwo wśród rodaków. Pomagał im duchowo i materialnie. Potrzebującym oddawał wszystko co miał, często swoje ostatnie dobre buty albo koszule. Stał się największym świeckim apostołem Wielkiej Emigracji. Oddziaływał osobistym przykładem, porywał elokwencją i rozległą wiedzą. Nawrócił wielu polskich emigrantów. 
+++ W 1834 r. Jański wraz z Mickiewiczem założyli związek polskich katolików świeckich, nazwany Braćmi Zjednoczonymi, który miał na celu odrodzenie ducha chrześcijańskiego wśród Polaków, dawanie dobrego przykładu przez modlitwę i dzieła miłosierdzia. 
+++ Kiedy to Stowarzyszenie się rozpadło, Jański założył Bractwo Służby Narodowej, które miało na celu „wprowadzenie zasad chrześcijańskich w życie publiczne i prywatne”. Do Bractwa przyjął m.in. 24-letniego Litwina Hieronima Kajsiewicza i 22-letniego Rusina Piotra Semenenkę. Mimo wielu przeciwności, ataków ze strony masonów i lewicowców, a nawet prawicowych monarchistów, Bractwo przeradzało się stopniowo w zgromadzenie zmartwychwstańców.
+++ W lutym 1836 r. Bracia zamieszkali w swoim pierwszym wspólnym domu zwanym Domkiem Jańskiego (przy ul. Notre Dame des Champs 11), a Jański został Bratem Starszym nowej wspólnoty. Przepełnieni duchem pokuty mieszkańcy Domku za podstawowe zadanie uznali odrodzenie katolicyzmu w narodzie polskim. Sam Jański zaczął wieść prawdziwie święte życie. Codziennie uczestniczył we Mszy św., co sobotę spowiadał się, często przyjmował Komunię św., pościł i umartwiał się, podejmował pielgrzymki i odbywał długie rekolekcje u benedyktynów w Solesmes i trapistów w La Grande Trappe k. Montagne oraz w Saint-Acheul. Dotarł na wyżyny życia duchowego. W szczytowym okresie przez Domek Jańskiego przewinęło się 40 osób (działały też trzy inne domy formacyjne). Kierowanie taką grupą ludzi nie było sprawą łatwą. Borykanie się z rodakami przygarniętymi do Domku – wracającymi często do dawnych narowów – nadwątlały siły Jańskiego. Ciężko zachorował.
+++  Mimo choroby, w grudniu 1839 r. wyjechał do Rzymu, do wysłanych tam wcześniej na studia pierwszych zmartwychwstańców. W Rzymie Bogdan Jański sił nie odzyskał, a jego zdrowie – mimo troskliwej opieki – uległo dalszemu pogorszeniu. 1 lipca 1840 r. przyjął Ostatnie Namaszczenie i Komunię Świętą, a następnego dnia zmarł. Pochowano go na cmentarzu Campo Verano. Na płycie nagrobnej umieszczono łaciński napis: „Tu spoczywa w nadziei zmartwychwstania Bogdan Jański, pierwszy pokutnik jawny i apostoł Emigracji polskiej we Francji”. 
+++ Niespełna dwa lata po śmierci Jańskiego, 7 marca 1842 r. ukonstytuowało się jego wielkie dzieło – Zgromadzenie Zmartwychwstania Pańskiego.
+++ 21 stycznia 1956 r. prochy założyciela przeniesiono do rzymskiego kościoła Zmartwychwstańców przy Via San Sebastianello 11, gdzie do dziś się znajdują.

Najważniejsza rzecz, którą ci mam o sobie do doniesienia jest: że nabłądziwszy się po rozmaitych filozofiach i filantropiach, po długich walkach, próbach, rozmyślaniach – przekonałem się nareszcie, w głębi duszy, że pojmowanie tylko chrześcijańskie i katolickie naszej kultury, naszego początku i końca, jest prawdziwe. Tylko religia, w której byliśmy wychowani, a o której tak fałszywe miałem wyobrażenie, której ducha i racji, w jej rozlicznych instytucjach, nie rozumiałem (bo bez nauki, bez sumiennego poznania rzeczy chciało się i śmiało decydować) – tylko religia katolicka jednak odkrywa najwyższe, powszechne prawo życia, daje środki reparowania naszej zepsutej radykalnie natury – i dopięcia celów naszej egzystencji – wiecznego życia, zbawienia.

fragment listu B. Jańskiego z 1837 r.

Hagiographus

Comments are closed.