Perły dawnej Małopolski

Kazimierza Wielka

Dar za wierność

+++

Kościół Podwyższenia Krzyża Świętego

W czasie politycznych debat, konkurencji o tron Polski i walk frakcyjnych, najtrudniejszą sprawą dla obywateli jest wybranie dobrego patrona własnych działań. Tak było w trudnym dla królestwa polskiego okresie tzw. rozbicia dzielnicowego, zwłaszcza gdy dążono do odbudowy jednego tronu, który jednoczyłby dawne królestwo Piastów. W okresie intensywnej działalności Władysława Łokietka, silną konkurencją dla jego jednoczeniowych dążeń stała się koalicja Leszka Czarnego, który władał Małopolską, Przemysława II z Wielkopolski i Henryka IV Probusa ze Śląska oraz jego brata stryjecznego Henryka III głogowskiego, o wzajemnym i kolejnym dziedziczeniu. Prawdopodobnie myślą tą natchnął ich arcybiskup Gniezna Jakub Świnka.

Dzwonnica po przebudowie w 2004 roku

Tak w 1287 roku zaczął się proces zjednoczeniowy. Po śmierci Leszka Czarnego, pochowanego w Krakowie u oo. Dominikanów – zgodnie z jego wolą, na Kraków wyruszył Henryk IV Probus, aby przejąć swoją własność uzgodnioną w umowie. Probusowi sprzyjali mieszczanie Krakowa, podobnie jak i Wrocławia, który własnym kosztem wystawił dla niego armię trzech tysięcy ludzi, zaopatrzoną w sto wozów ze sprzętem oblężniczym. Probusowi sprzyjał także zgermanizowany dwór czeski. Jak odnotował niemiecki historyk w XIX wieku: „Gdyby niebiosa obdarzyły Henryka IV długowiecznością jego pradziada, Henryka Brodatego, nie byłoby mu trudno przerobić ziemię krakowską i sandomierską na niemiecką Marchię Południowo-Wschodnią”. Na przeszkodzie do przyszłego niemieckiego charakteru królestwa polskiego stanął przyrodni

Obraz Matki Bożej na ścianie kościoła

brat Leszka Czarnego, książę brzesko-kujawski, z Piastów mazowieckich. Jego dziad, Konrad, sprowadził do Polski Krzyżaków. Ojcem był wcześnie zmarły Kazimierz, książę kujawsko-łęczycki, a matką Eufrozyna, księżniczka opolska. Łokietek, nazywany tak ze względu na swój niewielki wzrost, okazał się zjednoczycielem państwa, został też pierwszym królem Polski pochowanym na Wawelu. Henryk Probus przegrał bitwę, z wielkimi stratami, pod Skałą i Siewierzem, a sprzymierzone z Łokietkiem drużyny ruskie Lwa halickiego wtargnęły daleko na zachód – pod Nysę i Grodków. Probus stracił Sandomierz, ale zajął Kraków, gdyż mieszczanie nocą potajemnie otwarli mu bramy. Wkraczające wtedy oddziały Henryka omal nie pochwyciły Łokietka, który z kilku żołnierzami sprawdzał warty. Ocalili go krakowscy franciszkanie, którzy przebrali go w habit i uratowali spuszczając na sznurze z muru miasta.

Pomnik nagrobny koło kościoła

Gdy Henryk zajął Kraków, posłał poselstwo do papieża, aby ten zezwolił mu nosić koronę i berło, a także wyraził zgodę na używanie miana króla. Jednak Henryk IV Probus zmarł we Wrocławiu 26 czerwca 1290 roku, prawdopodobnie otruty wolno działającym jadem. Inicjatorem zamachu miał być kandydat na posła, który skradł pieniądze przeznaczone na podróż do papieża. Henryk został pochowany w kościele Świętego Krzyża we Wrocławiu, a na pogrzebie odczytano jego wolę, by Nysa i Otmuchów przeszły w wyłączne władanie Kościoła. Zgodnie z umową czterech książąt, Kraków i Sandomierz miał dziedziczyć Przemysław II, a Wrocław przechodził w ręce Henryka głogowskiego. Przemysław II utrzymał się jednak w Krakowie tylko kilka miesięcy, oddając miasto czeskiemu Wacławowi II, któremu Probus ustnie obiecał Wrocław, z czego się później wycofał. Miał też przywilej cesarski „wtrącania się” w cały spadek po Probusie. Wacława wspierał biskup Krakowa, zniemczony Ślązak, Jan Muskata. Wówczas to Przemysław II, który zabrał koronę królewską Bolesława Śmiałego z Krakowa do Poznania, koronował się w Gnieźnie w 1295 roku – rok później zginął zamordowany. Władysław Łokietek zaczął powoli odbierać Wacławowi ziemie polskie. W końcu 1304 roku zajął Wiślicę, w roku następnym – całą ziemię sandomierską, zaś 15 maja 1305 roku był już w Krakowie. Sprzyjał mu sędziwy arcybiskup Jakub Świnka, krtóry zdecydowanie sprzeciwił się niemieckim sympatiom bpa Muskaty – wytoczył mu sprawę w sądzie, który zawiesił go w czynnościach kościelnych. Łokietek stłumił też bunt mieszczan w Krakowie, którym przewodził wójt Albert. Surowo też ukarał zniemczałych mieszczan Krakowa. Miasto utraciło swe poprzednie przywileje. 20 stycznia 1320 roku Władysław Łokietek i jego żona Jadwiga, księżniczka wielkopolska, zostali koronowani w katedrze wawelskiej przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Janisława. Przyszedł czas nagradzania zwolenników Łokietka. Wśród tych, którzy popierali jego królewskie ambicje, była rodzina Kazimierskich. Otrzymali oni, w darze za wierność i poparcie króla w trudnym czasie walk o tron, wieś nazwaną Kazimierza Wielka, która stała się ich siedzibą rodową. Kazimierza Wielka leży w południowo-wschodniej części Niecki Nidziańskiej, która jest częścią Wyżyny Małopolskiej, tworząc tzw. Płaskowyż Proszowicki. Jest to miejsce sprzyjające osiedlaniu się, o czym świadczą pierwsze ślady osadnictwa, które pochodzą sprzed 6000 lat. Z tego okresu, schyłku neolitu, pochodzą grobowce o drewniano-ziemnej konstrukcji, których największy

Wieża mieszkalna z 1888 roku

kompleks znaleziono w pobliskich Słoniowicach, a jest to największe tego typu znalezisko w Europie Środkowej. Pierwsze wzmianki o Kazimierzy – zapisanej jako „Cazimiria” – pochodzą z 1320 roku, a więc roku koronacji Władysława Łokietka, gdy jako król przekazał on ją rodzinie Kazimierskich, herbu Biberstein. Miejscowość znajdowała się na granicy ówczesnej ziemi krakowskiej i sandomierskiej. W XVI wieku wieś ta należała do województwa krakowskiego (obecnie świętokrzyskiego). O dobrych warunkach życia na tym terenie świadczy fakt, że Kazimierza Wielka była siedzibą jednego z najludniejszych dekanatów i parafii w Diecezji Krakowskiej. Kościół, pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego, pochodzi z 1633 roku. W ołtarzu głównym umieszczony jest obraz „Ukrzyżowanie” autorstwa Franciszka Smuglewicza. Obok kościoła znajduje się drewniana dzwonnica z XIX wieku. W końcu XVIII wieku Kazimierza Wielka stała się własnością rodu Łubieńskich. Od 1815 roku znajdowała się w granicach Królestwa Kongresowego. W 1845 roku powstała tutaj pierwsza w Królestwie cukrownia, wybudowana przez hrabiego Łubieńskiego. Na życie Kazimierzy Wielkiej miały wpływ żyzne gleby oraz cukrownia „Łubna”, co sprawiło, że została ona jednym z ważniejszych ośrodków w regionie. Pod koniec XIX wieku cukrownia stała się własnością spółki akcyjnej, z prezesem Julianem Tołłeczko. Wówczas też znacznie rozbudowano cukrownię, zwłaszcza – istniejący do dzisiaj – główny jej korpus. Z początkiem XX wieku odnowiono dwór Łubieńskich, a także wzniesiono budynki mieszkalne dla pracowników. W 1888 roku powstała charakterystyczna „baszta”, zwana też „okrąglakiem”, która była przeznaczona na mieszkania dla praktykantów cukrowni. W niej mieści się obecnie Muzeum Ziemi Kazimierskiej. 5 września 1939 roku w Kazimierzy doszło do walk z Niemcami, w których poległo 60 żołnierzy 55 Dywziji Piechoty. W 1944 roku miejscowość znalazła się w granicach partyzanckiej tzw. Republiki Pińczowskiej. Był to obszar o powierzchni 1000 kilometrów kwadratowych, wyzwolony przejściowo w okresie od 24 lipca do 12 sierpnia 1944 roku spod okupacji niemieckiej, w wyniku wspólnych działań oddziałów partyzanckich Armii Krajowej, Armii Ludowej i Batalionów Chłopskich. Kazimierza Wielka otrzymała prawa miejskie w 1959 roku, będąc już od trzech lat siedzibą powiatu. Dar Władysława Łokietka okazał się prężnym ośrodkiem, gdzie oprócz pracy i trudu rolnika mieszkańcy z oddaniem służyli sprawie patriotyzmu. Bo wierność zawsze jest ceniona i potrzebna.

ks. Andrzej Zwoliński

Comments are closed.