Początki Niepokalanowa

Poświęcenie figury Niepokalanej 6 sierpnia 1927 roku na polach teresińskich, gdzie po kilku tygodniach powstał Niepokalanów

Już teraz chyba każdy Polak, chociażby zagnany w obce zamorskie kraje, słyszał coś o Niepokalanowie. Ktoś kiedyś wspomniał mu o „Rycerzu” w niebieskiej okładce, co to przedostaje się wszędzie, gdzie tylko usłyszy polską mowę i opowiada o niebieskiej Matce i Królowej Polski, świata, wszystkich i każdej duszy z osobna. Że tego „Rycerza” wydrukowały, opakowały i wysłały ręce braci zakonnych, co to całe życie swe Niepokalanej poświęcili. I że to wszystko powtarza się co miesiąc gdzieś w Polsce około stolicy, blisko Warszawy. I że ten klasztor, gdzie to wszystko się dzieje, skąd ten „Rycerz” wybiera się w dalekie zamorskie podróże, zowie się Niepokalanów. Niepokalanów, bo Niepokalanej wyłącznie, bezgranicznie poświęcony cały, ze wszystkimi sercami w obrębie płotu bijącymi, wszystkimi maszynami, motorami, szkołami, nadziejami, troskami, kłopotami, długami. – Słowem, Jej to rzecz i własność. Kto „Rycerza” co miesiąc otrzymuje i czyta, ten wgląda od czasu do czasu w tętniące tam życie, bierze udział w radościach i smutkach, słowem, współdziała z Niepokalanowem. Kto zaś zadzwonił kiedyś do furty klasztoru i zwiedził jego wnętrze, ten mimo woli zapytuje sam siebie: po co ci młodzi ludzie tak zacieśniają swe potrzeby osobiste i w pożywieniu i w odzieniu, i w mieszkaniu, by jak najwięcej pozostawić na papier, by jak najwięcej móc wydrukować „Rycerza Niepokalanej” i wręczyć go możliwie jak najliczniejszym duszom. Czemu nie liczą godzin swej pracy, ale pracują, ile sił starczy? Jakiż ich cel? Cel „Rycerza”? Cel Niepokalanowa? (…) św. Maksymilian M. Kolbe

Comments are closed.