Historia we wspomnieniach

Pan Bóg ukaże drogę prawdy świętej

fot. arch.

Kardynał Hozjusz – fragment Unii Lubelskiej Jana Matejki

W Capranica koło Rzymu 5 sierpnia 1579 roku zmarł Sługa Boży ks. kard. Stanisław Hozjusz. Jedna z najwybitniejszych, ale niestety zapomnianych, postaci polskiego Kościoła. Zdecydowanie występował przeciwko reformacji, stał się przywódcą obozu kontrreformacji. Był m.in. doradcą papieża, ojcem Soboru Trydenckiego. Sprowadził do Polski jezuitów.

Urodził się w Krakowie 5 maja 1504 roku w rodzinie mieszczanina krakowskiego pochodzącego z Badenii, Ulryka i jego pierwszej żony Anny. Już w następnym roku rodzina przeniosła się do Wilna, gdzie Ulryk został zarządcą zamku królewskiego. Pierwsze nauki Stanisław zaczął pobierać w wieku sześciu lat, od prywatnych nauczycieli. Jako piętnastolatek postanowił wstąpić do oo. Dominikanów, czemu jednak zdecydowanie sprzeciwił się ojciec. Dlatego Hozjusz zapisał się na Uniwersytet Jagielloński. Dzięki doskonałym wynikom w nauce, po jego ukończeniu przekazywał wiedzę młodzieży przebywającej na dworach biskupów Jana Konarskiego i Piotra Tomickiego. Następnie studiował prawo w Bolonii i Padwie, m.in. u Hugona Buoncompagniego, późniejszego papieża Grzegorza XIII. W 1538 roku został sekretarzem królewskim. Wtedy też przyjął święcenia kapłańskie. Król Zygmunt August mianował go w 1549 roku biskupem chełmińskim, a już dwa lata później Hozjusz został księciem biskupem warmińskim. Dążył do ściślejszego związania Prus z Koroną. Na synodzie piotrkowskim w 1551 roku biskupi przyjęli napisane przez Hozjusza wyznanie wiary (Confessio fidei catholicae), wydane później w Europie trzydziestokrotnie. Opublikował także polemiki z poglądami Frycza-Modrzewskiego (Dialogus), z teologiem luterańskim Janem Brenzem i Vergeriuszem. Hozjusz napisał w tym czasie wiele listów, które były formą zwalczania herezji, ponieważ miał słaby głos i nie mógł uprawiać kaznodziejstwa. Od 1558 roku przebywał w Rzymie jako doradca papieża do spraw obrony przed reformacją protestancką. W 1561 roku został mianowany kardynałem oraz legatem na Sobór Trydencki (zwołany w 1545 roku dla reformy Kościoła zagrożonego reformacją). Z powodu ciężkiej choroby Hozjusz włączył się aktywnie w obrady Soboru dopiero pod jego koniec, w 1563 roku. Pod wpływem Hozjusza, Zygmunt August na sejmie w Parczewie w 1564 roku przyjął księgę uchwał Soboru Trydenckiego. Kardynał sprowadził wtedy do Polski jezuitów, osadzając ich w Braniewie, gdzie utworzył pierwsze w kraju seminarium duchowne. Wkrótce ponownie wyjechał do Rzymu jako stały poseł Polski, a zarząd diecezją warmińską powierzył Marcinowi Kromerowi, kronikarzowi i pisarzowi. W 1572 roku papież Pius V mianował Hozjusza członkiem kongregacji ds. niemieckich oraz kongregacji tłumaczy Soboru Trydenckiego, a rok później wielkim penitencjarzem (mógł udzielać rozgrzeszenia w przypadkach zarezerwowanych dla papieża). Hozjusz był człowiekiem niezwykle hojnym, co doprowadzało go nawet do osobistego niedostatku. Łożył przede wszystkim na kształcenie katolickiej młodzieży, a także na utrzymanie angielskich katolików wyrzuconych z ojczyzny za przekonania religijne. Rozpoczął też budowę istniejącego do dziś w Rzymie hospicjum dla Polaków, im. św. Stanisława. Zmarł w opinii świętości w Capranica pod Rzymem, 5 sierpnia 1579 roku. Spoczął w bazylice Matki Bożej na Zatybrzu, swoim tytularnym kościele (epitafium z podobizną polskiego kardynała znajduje się po prawej stronie ołtarza). Proces beatyfikacyjny przywódcy polskiej kontrreformacji wszczęty został w 1923 roku. W liście z okazji Roku Hozjuszowskiego, obchodzonego w 1979 roku, polscy biskupi napisali: „Stanisław Kardynał Hozjusz całym sercem był oddany Kościołowi Chrystusowemu i jego jedności. Wymowne są jego wypowiedzi w tym względzie. Do Polaków powracających z Rzymu do kraju mawiał zawsze: powiedzcie tym, którzy się odłączyli, że wiara jest tylko jedna, a ta jedna nie jest inną jak tylko rzymską. Tylko Kościół katolicki jest krainą jednych warg”. Poniżej zamieszczamy krótkie fragmenty „Księgi o Jasnym a Szczyrym Słowie Bożym”, autorstwa ks. kard. Hozjusza, wydanym przez krakowską oficynę „Arcana” w 1999 roku.

***

Ilekroć człowieka, którego szatan z drogi zbawiennej zrazić albo jakokolwiek od prawdy świętej odwieść chciał, do żadnego jawnie nie przyszedł. Albowiem jako owca z natury swej zna, iż wilk jest jej nieprzyjaciel, przeto skoro go poczuje, przed nim ucieka. Tak każdy człowiek, gdyby mu się szatan jako z początku jest nieprzyjacielem człowiekowi i zabijaczem i morderzem, takim też jaśnie postawił, zawżdy przed nim uciekał, a nigdy by mu się zdradzić nie dał. I jako gdy się człowiek dowie, iż w którym pokarmie jad jest albo trucizna, onego pokarmu nie je, ale się go pilnie strzeże. Tak by też szatańskiej, obłędliwej nauki, w której jest jad zabijający dusze człowieka, gdyby czym pokryta nie była, żadny by człowiek nie przyjął, ale by się jej pilnie chronił. Zaprawdę to rozum przyrodzony ukazuje, iż żadny człowiek tak zdrętwiały nie jest albo tak głupi, który by się nie miał strzec nieprzyjaciela i morderza swego; żywot też jest tak miły człowiekowi, iż dla niego tak pilno każdego jadowitego pokarmu się wiaruje, iż woli głód mrzeć, niźliby jadowity pokarm miał przyjąć. A tak pewna to rzecz jest, iż gdyby szatan jawnie się człowiekowi stawił, żadnego by nie zwiódł. Przetoż jako szatan wężem się pokrył, gdy się pierwszemu człowiekowi stawił, fałeszną obietnicą, że Bogu wyrównać miał zwiódł go i o grzech, i o gniew Boży, i o potępienie przyprawił.

***

Nie bądź takim, jacy byli oni Galatowie przez złe ludzi a zwodziciele oczarowani, aby prawdzie nie wierzyli. Tak ty, proszę cię, twego przedsięwzięcia i rady tych apostatów nad tak wielką rzeszę krześcijańską nie przekładaj, ale Panu Bogu naprzód, który jest wieczną prawdą, dziękuj, temu się kórz i Jego o oświecenie proś. A po tym niech ci nie będzie ciężko tych książek pilnie przeczytać. Oglądasz, żeć Pan Bóg ukaże drogę prawdy świętej, którą poznawszy Pana Boga będziesz chwalił i Jemu dziękował za dobrodziejstwo, iże przez tego człowieka prawie Szczyre Słowo Boże ukazać raczył. Panie Boże cię ciesz łaską swą świętą i wszystkim dobrym.

Stanisław Hozjusz,
„Księgi o Jasnym a Szczyrym
Słowie Bożym”,
Wydawnictwo „Arcana”,
Kraków, 1999.

Czym więc najbardziej różnią się ludzie od bydląt? – Nie rozum, nie mowa, nie przezorność, nie cokolwiek innego, lecz tylko religia nas od nich wyróżnia. (…) Skoro tak się rzecz ma, nad czym bardziej wszyscy śmiertelni powinni pracować, niż nad dojściem do poznania Boga, dla którego kontemplacji jak widać zostaliśmy zrodzeni? (…) Bo jeżeli człowiek nie uznaje Boga, nie ma w nim niemal niczego, czym mógłby się wyróżnić od bydląt.

Stanisław Hozjusz,
„Chrześcijańskie wyznanie
wiary katolickiej”,
„Hosianum”, Olsztyn 1999

wybrał Jarosław Szarek

Comments are closed.