Rycerstwo Niepokalanej

Fenomen Niepokalanowa

Z o. Stanisławem Piętką – gwardianem klasztoru w Niepokalanowie – rozmawia Antoni Zięba

O. Stanisław Maria Piętka OFMConv ur. w 1953 r. w Sochaczewie, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych Konwentualnych (Ojcowie Franciszkanie), w 1977 r. złożył śluby wieczyste, a w 1979 r. przyjął święcenia kapłańskie. Jest Asystentem Narodowym Stowarzyszenia „Rycerstwo Niepokalanej” w Polsce, Kustoszem Sanktuarium w Niepokalanowie, Członkiem Rady Prowincjalnej, Zarządu Polskiego Towarzystwa Mariologicznego i Rady Duszpasterskiej Archidiecezji Warszawskiej, Cenzor publikacji Wydawnictwa Ojców Franciszkanów w Niepokalanowie. Doktorant UKSW (Instytut Maryjno-Kolbiański „Kolbianum” w Niepokalanowie). Od 2004 roku gwardian Niepokalanowa.

– Przeżywamy Rok Kolbiański, 14 sierpnia mija 70. rocznica męczeńskiej śmierci św. Maksymiliana Marii Kolbego. Jak klasztor w Niepokalanowie świętuje ten Rok?

– Warto zaznaczyć, że to właśnie w Niepokalanowie, 14 sierpnia ubiegłego roku, uroczyście otworzyliśmy Rok Kolbiański. Początkowo myśleliśmy o lokalnych obchodach w placówkach franciszkańskich naszej zakonnej prowincji, jednak inicjatywa Senatu RP, który jednogłośnie ustanowił rok 2011 „Rokiem Świętego Maksymiliana”, sprawiła, że obchody kolbiańskie przerosły nasze oczekiwania. Przede wszystkim pragnę podkreślić, że nasza franciszkańska wspólnota w Niepokalanowie, każdego 14. dnia miesiąca odprawia uroczystą nowennę przed rocznicą męczeńskiej śmierci naszego Współbrata – o. Maksymiliana. W ramach rekolekcji zakonnych – w bieżącym roku – spotykamy się też na tzw. kapitule duchowej poświęconej dziedzictwu, jakie pozostawił nam o. Maksymilian. Są to obrady połączone ze skupieniem i modlitwą, w których staramy się odkryć fenomen ojca Kolbego. Współpracując z Senatem, nasze Wydawnictwo przygotowało też wystawę planszową popularyzującą wiedzę o św. Maksymilianie. Była ona dostępna w gmachu Senatu do końca czerwca. Chcemy następnie prezentować ją w kościołach naszej Ojczyzny i ośrodkach polonijnych świata. To tylko nieliczne inicjatywy naszej wspólnoty spośród wielu, którymi przepełniony jest kalendarz Roku Kolbiańskiego.

– Ojciec Gwardian jest następcą św. Maksymiliana w kierowaniu wspólnotą franciszkańską w szczególnym miejscu – Niepokalanowie. Czy i jak Ojciec odczuwa duchową obecność i pomoc św. Maksymiliana?

– To już dwudziesta pierwsza kadencja urzędu gwardiana w Niepokalanowie. Obecny gwardian jest siedemnastą osobą pełniącą ten urząd (niektórzy przełożeni pełnili to stanowisko więcej niż jedną kadencję). Będąc gwardianem w Niepokalanowie trudno nie odczuwać duchowej obecności św. Maksymiliana. Tu wszystko przypomina jego osobę i dzieło. Mimo wielu zmian – duch pozostał ten sam: „zdobyć jak najwięcej dusz dla Boga przez Niepokalaną”. Zmianie uległy budynki, architektura, układ przestrzenny; są też inne, coraz nowocześniejsze środki służące głoszeniu chwały Bożej – natomiast wymiar duchowy pozostał niezmienny.
W kapłaństwie przeżyłem już 32 lata, na tyle dużo, by patrząc na swoją posługę postrzegać ją nie tyle przez pryzmat wielkości architektonicznej i osobowej – wszak Niepokalanów jest największym klasztorem na świecie – ale by widzieć ją na płaszczyźnie zadań nakreślonych przez św. Maksymiliana. Są to zadania ogromne: na miarę jego imienia – maksymalne. Najpierw są to zadania w przestrzeni klasztornej, bo – jak mawiał o. Kolbe – „Niepokalanów to przede wszystkim klasztor”. To bardzo ciekawe, bo przecież od początku, przez cały okres międzywojenny, był to „dziwny” klasztor. Klasztor-wydawnictwo. W istocie było on środkiem do osiągnięcia celu Rycerstwa Niepokalanej; owym MI-3.
Celem pośrednim Rycerstwa Niepokalanej jest, jak wspomniałem, zdobycie całego świata dla Najświętszego Serca Pana Jezusa przez Niepokalaną, zaczynając od siebie. Celem ostatecznym jest „jak największa chwała Boża”. Tym celom – pośredniemu i ostatecznemu – ma służyć Niepokalanów. One stanowią o jego „być albo nie być”. Św. Maksymilian powiedział kiedyś, że „Niepokalanów, gdyby miał wypaczyć albo zaniechać realizację owych celów, to lepiej byłoby, gdyby przestał istnieć…”. Słowem, cel Niepokalanowa to cel Rycerstwa Niepokalanej, czyli „staranie się o nawrócenie i uświęcenie dusz pod opieką i za pośrednictwem Niepokalanej”. Sformułowanie „przez Niepokalaną” stanowi oryginalny wyróżnik niepokalanowskiego klasztoru i samej idei Rycerstwa Niepokalanej. Niepokalanów „nie może pragnąć czego innego”, jak tylko realizować sprawę Niepokalanej. Jest Ona dla Niepokalanowa czymś na kształt drabiny Jakubowej; bez niej ten klasztor traci sens swego istnienia. Wspinanie się po tej drabinie odbywa się nie inaczej, jak w ramionach Maryi. Bezgraniczne oddanie się Niepokalanej jest warunkiem nieodzownym dla całego dzieła Rycerstwa. Ono właśnie gwarantuje Rycerstwu wierność jego charyzmatowi, wierność temu wszystkiemu, czego od Rycerstwa i Niepokalanowa oczekiwał św. Maksymilian.
Czy odczuwam obecność św. Maksymiliana i jak ją odczuwam…? Prawdę mówiąc, czuję się niegodny bycia następcą tak wielkiego człowieka. Z drugiej strony właśnie dlatego, że jestem za mały, zbyt nieporadny, odczuwam szczególnie tę – nie ukrywam – wspomagającą mnie obecność duchową św. Maksymiliana. Tak naprawdę bez niego nie sposób sobie nawet wyobrazić funkcjonowania klasztoru i zarządzania nim. Chcę czynić to niejako w jego imieniu i przy jego pomocy. Parafrazując słowa Apostoła, i kompilując jego wypowiedź ze stwierdzeniem pierwszego Gwardiana Niepokalanowa muszę stwierdzić: „wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia i prowadzi – przez Niepokalaną i ze św. Maksymilianem”.

– Tysiące pielgrzymów nawiedza Niepokalanów. Co Ojciec Gwardian poleciłby ich szczególnej uwadze?

– To bardzo ważne pytanie. Niepokalanów nie chce być postrzegany jako muzeum, ani jako atrakcja dla określonych grup turystów. Nie ukrywam, że wielu tak właśnie traktuje klasztor. Tymczasem Niepokalanów to dwa sanktuaria: NMP Niepokalanej Wszechpośredniczki Łask oraz św. Maksymiliana Marii Kolbego. Zależy nam więc na pątnikach, pielgrzymach, choć przecież zależy nam także na turystach. Nie chcemy, żeby klasztor stał się jedynie jednym z miejsc historycznych, które wypada zwiedzić. Pragniemy, by stał się nowoczesnym warsztatem pracy nad sobą, jak to ujął w 1972 roku ks. kard. Karol Wojtyła, który przybył tu po beatyfikacji o. Maksymiliana. Mówię „nowoczesny”, gdyż w zamierzeniu św. Maksymiliana środki dla pozyskania nowych czcicieli Niepokalanej miały być właśnie najnowszej generacji. Św. Maksymilian był wielkim orędownikiem wykorzystywania zdobyczy umysłu ludzkiego dla chwały Bożej. Dzięki nim zbliżanie się do Niepokalanej miało być łatwiejsze i bardziej powszechne, uniwersalne.
Także obecnie staramy się, na miarę naszych możliwości, nie być anachroniczni, nie odstawać od standardów nowoczesności. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że Ewangelia jest szczególnym orędziem, w którym nie może zabraknąć żywego, osobistego i osobowego kontaktu. Tak jak nie jest kolędowaniem słuchanie kolęd z CD, tak również żadne wynalazki nie zastąpią spotkania „na żywo”. Niepokalanów jest najlepszym miejscem, w którym można spotkać Niepokalaną „twarzą w twarz”. Z Niepokalanowa blisko jest do nieba. Po to jest to miejsce. I to uświadamiamy naszym gościom: pielgrzymom i turystom. Świętość tego miejsca tkwi w tym, że po tej ziemi chodził skromny franciszkanin w połatanym habicie. Zanim oddał on życie w Auschwitz, tu, w Niepokalanowie, oddawał je przez 12 lat. Każdy pielgrzym może w tym miejscu doświadczyć obecności ojca Maksymiliana. Powinien uklęknąć przy jego biurku i warsztacie pracy drukarskiej. Uboga, drewniana kaplica, cela zakonna, przedmioty codziennego użytku – to wszystko pozwala nam spotkać się z tym Świętym, poznawać go i przyjąć jako patrona swojego życia. Jednak Niepokalanów, to nie muzeum św. Maksymiliana. Niepokalanów nadal pełni misję swojego Założyciela. W tym tkwi piękno tego miejsca. Dziś przez wydawnictwo i radio realizujemy misję ewangelizacji, której dał tu początek ojciec Kolbe; przez Ochotniczą Straż Pożarną i ratownictwo medyczne, prowadzone przez naszych braci, realizujemy misję charytatywną, którą również on zapoczątkował; i wreszcie przez modlitwę, pracę i cierpienie naszych współbraci służymy dalej Niepokalanej, by jak najwięcej dusz doprowadzić do Chrystusa.

– Dziękuję za rozmowę, życzę obfitości łask Bożych i szczególnej opieki Matki Bożej Niepokalanej.

Comments are closed.