Głupota i mądrość (22)

Karta młodości

Mechanizmy władzy trzeba znać. Jednym z nich jest młodość robiących kariery. Kohelet sygnalizuje to, o czym mądry zapomnieć nie może. Początek i koniec każdego człowieka sięgającego po władzę jest identyczny jak wszystkich ludzi. „Nagi wyszedłem z łona matki, i nagi powrócę do ziemi”. Te słowa Hioba zmuszają do liczenia się z równością podyktowaną przez życie. Można podjąć zadania i dokonać wiele, ale wszystko się kończy i trzeba wiedzieć, że życie jest mocniejsze od mających władzę. Oni słabną i odpadają. Umiejętność odejścia jest ważnym warunkiem sprawowania władzy. Kohelet mówi o tym na zasadzie doświadczenia: widziałem…
Wszak i król wyszedł z łona [matki], i mimo swej godności królewskiej urodził się biednym. Widziałem, jak wszyscy żyjący, co chodzą pod słońcem, stanęli przy młodzieńcu, drugim [po królu], który miał zająć jego miejsce. Nieprzeliczony był cały lud, na którego czele on stanął. Ale późniejsi też nie będą z niego zadowoleni. Bo także i to jest marność i pogoń za wiatrem (Koh 4,14–16).
Przy wszystkich wyborach trzeba się liczyć z kartą młodości. Ludzie w czasach wyborów mają na uwadze tych, którzy będą się liczyć jutro. Z nimi perspektywy są szersze. Mający władzę usiłują ją zachować w swych dłoniach. Ci na drugim miejscu czekają na godzinę, w której zajmą ich miejsca. Wyborcy, jak to pisze Kohelet, są po stronie młodszego, czyli tego, do którego należy jutro, a nie tego, kto dziś ma władzę. Ten mechanizm uwzględniają kandydaci. Dziś sposób prezentacji kandydata w wielkiej mierze decyduje o jego sukcesach. Młody i piękny ma o wiele większe szanse niż ten, komu tych przymiotów brakuje. Każde wystąpienie przed kamerami jest przygotowywane – i to bardzo dokładnie. Jedno potknięcie jest już niebezpieczne, bo może być wykorzystane przez przeciwników na sto sposobów. Młodość jest atutem we współczesnym świecie. Nic więc dziwnego, że młodzi wyborcy w dużej mierze głosują na tych, którzy do ich grona należą i stoją po ich stronie. Zdumiewa to, że już ponad dwa tysiące lat temu autor natchniony odsłania wartość karty młodości przy obsadzaniu stanowisk.
Mądrość władcy polega między innymi na liczeniu się z opiniami i na umiejętności operowania kartami dobra możliwie wielkiej grupy wyborców. Winno ich być ponad 50%. Liczyć trzeba wszystkich uprawnionych do głosowania. Ci, którzy nie oddają głosów, oraz ci, którzy oddają głosy nieważne biorą udział i wyrażają swe stanowisko wobec kandydatów. Nie da się sterować społeczeństwem, jeśli się ma za sobą tylko 30% wyborców, bo wiadomo, że 70% jest innego zdania. Przejęcie władzy ma na uwadze dobro wszystkich obywateli, a nie tylko tych, którzy na kandydata głosują.
Sprawujący władzę winien nieustannie obserwować kandydatów na jego miejsce. Oni są blisko niego. Nawet jeśli jest on młody, to od chwili przejęcia funkcji winien się liczyć z jej oddaniem. Musi tylko maksymalnie dobrze wykorzystać czas, jaki ma do dyspozycji. Liczenie się z konkurentami jest potrzebne nie po to, aby ich niszczyć, ale po to, aby dać im szansę skoku z wyższej skoczni. Jeśli mający władzę podnosi stopień skoczni, to dla środowiska dobry znak. Jeśli mający władzę obniżają stopień skoczni, to szkodzą wszystkim, tak zawodnikom, jak i społeczeństwu.
Mądrość wzywa do obiektywnego spojrzenia na wszystkie kampanie wyborcze. Dziś ważniejsze są programy niż ludzie mający władzę. Oni mają zrealizować programy, a nie wolę wyborców. Programy w układach Ojczyzny, Europy i świata są ważniejsze niż decyzje jednostek. Trzeba to dostrzec i nabrać dystansu do tego, w czym uczestniczymy. Tylko to pozwala mądrze oddać głos, gdy nadchodzi godzina wyborów – ważnych tak dla narodu, jak i dla środowisk, w jakich żyjemy i pracujemy. Wszędzie dziś programy są ważniejsze niż ludzie na stanowiskach. Realizacja jednak tych programów zależy od nich i za każdą decyzję biorą odpowiedzialność przed Bogiem, czy tego chcą czy nie chcą, czy o tym wiedzą czy nie. Tylko Bóg jest ponad programami!

ks. Edward Staniek

Comments are closed.