Głupota i mądrość (23)

Odpowiedzialność za słowa

Niewielu ludzi traktuje świątynię jako miejsce słuchania Boga. Przekroczenie jej progu jest ważne jedynie dla tych, którzy to rozumieją. W świątyni czeka na nas Bóg. Spotkanie z Nim jest wydarzeniem, które kształtuje każdy krok i ma wpływ na każdą decyzję. Nic więc dziwnego, że Kohelet wzywa do zastanowienia, zanim ten krok postawimy. Czas spędzony w świątyni jest potrzebny ludziom mądrym. Głupi tego nie rozumieją, a wielu z nich uważa ten czas za stracony. Mądry chce mieć ciszę i czas na przemyślenie decyzji. Ten, kto liczy się z Bogiem, który zawsze ma rację, chce się z Nim spotkać i wysłuchać Jego głosu. Chce poznać, jak Bóg widzi jego sytuację i jakie rozwiązania są dla niego najlepsze. Taki jest sens wejścia do świątyni.
Kohelet nawet przestrzega, aby celem tego wejścia nie było składanie ofiary, czyli zaliczanie pewnych obrzędów, bo jeśli w nich nie ma nastawienia na słuchanie Boga, to nie mają one większego znaczenia. Ten, kto je składa, niewiele korzysta. Tak było w Starym Testamencie, gdy była tylko jedna świątynia w Jerozolimie, i tak jest do dnia dzisiejszego, w każdej świątyni czy kaplicy, w której Bóg czeka na nas. Łatwy dostęp do kościoła powszednieje, znika świętość tego miejsca, i wielu nie dostrzega w nim Boga. Chodzą do kościoła, ale nie na spotkanie z Bogiem. Spotkanie ich nie interesuje, słów Boga nie chcą słyszeć. Zaliczają tylko wejście do świątyni, aby wypełnić obowiązek niedzielnego bycia w kościele, nie znając sensu tej godziny spędzonej blisko ołtarza. Kohelet ma nam wiele do powiedzenia:
Zważaj na krok swój, gdy idziesz do domu Bożego. Zbliżyć się, aby słuchać, jest rzeczą lepszą niż ofiara głupców, bo ci nie mają rozumu, dlatego źle postępują.
Nie bądź pochopny w słowach, a serce twe niechaj nie będzie zbyt skore, by wypowiedzieć słowo przed obliczem Boga, bo Bóg jest w niebie, a ty na ziemi! Przeto niech słów twoich będzie niewiele. Bo z wielu zajęć przychodzą sny, a mowa głupia z wielości słów (Koh 4,17–5,2).
Umiejętność słuchania Boga wzywa do zastanawiania się i rozważania nie tylko Jego słów, ale i naszych. Jest to ważne w czasie modlitwy. Ona polega przede wszystkim na słuchaniu Boga i odkrywaniu Jego woli, co do naszego życia. Jest ona wpisana w każdą minutę! Taka modlitwa jest czasem przestawiania własnej woli na Jego wolę. To wcale nie jest takie łatwe. Człowiek widzi swą tożsamość w pełnieniu swojej woli i bywa, że chce wymóc na Bogu, aby On pobłogosławił jego wolę i jego plany. Kto jednak wie przed Kim stoi, doskonale rozumie, że Bóg zawsze ma rację i trzeba, aby ją przyjąć jako swoją. Należy włączyć się do wypełnienia Jego woli. On jest mądrością, upieranie się przy naszej woli jest głupotą.
W takim spotkaniu człowiek zastanawia się nad każdym słowem, jakie wypowie do Boga. Najłatwiej przychodzą mu słowa dziękczynienia, bo wie, że ma za co dziękować Bogu. Po popełnieniu grzechu słowa przeproszenia też są stosunkowo łatwe, jeśli pycha ich nie blokuje. Ona bowiem nie chce brać odpowiedzialności za swe pomyłki. Pokora to umiłowanie prawdy i dla niej słowo prośby o przebaczenie nie jest trudne. Najdokładniej należy zastanowić się, gdy w konkretnych sytuacjach zanosimy do Boga prośby. One bowiem muszą być warunkowe: „Ojcze, jeśli są zgodne z wolą Twoją”. Takie prośby są nastawione na współpracę w wykonaniu woli Ojca, a nie są wymuszaniem na Nim pełnienia naszej woli.
Ważenie słów na modlitwie ma wielkie znaczenie, bo przekłada się na ważenie słów wypowiadanych wobec ludzi. Wielomówstwo jest znakiem głupoty. Tak to ustawia Kohelet. Jezus przypominał to: Z każdego słowa zdacie rachunek. Żyjemy w świecie wielosłowia. Trzeba umieć słuchać i patrzeć, czyli otwierać uszy i oczy, ale usta coraz mocniej zamykać. Niech słów będzie niewiele, ale niech będą one znakiem naszej odpowiedzialności. Tylko takim ludziom można zaufać. Może to uczynić Bóg, gdy nam ufa, i mogą to uczynić ludzie. Wielosłowie jest dowodem braku mądrości.

ks. Edward Staniek

Comments are closed.