Głupota i mądrość (25)

Waga rolnictwa

Widzimy… ucisk biednych; ich liczba rośnie i to w zastraszającym tempie. Dla wielu emerytura nie wystarcza na życie. Widzimy… pogwałcenie prawa i to prawie w każdej dziedzinie, i na każdym kroku. Łamanie prawa jest na taką skalę, że ilość interwencji policji oraz prokuratury w każdym środowisku szokuje. Widzimy… pogwałcenie sprawiedliwości w naszym kraju. Mający władzę i pieniądze śmieją się ze sprawiedliwości i potrafią nieuczciwie zagarniać wszystko, co można przeliczyć na pieniądze. Widzimy… Jakże w tej sytuacji aktualne są słowa Koheleta liczące ponad dwa tysiące lat:
Gdy widzisz ucisk biednego i pogwałcenie prawa i sprawiedliwości w kraju, nie dziw się temu, bo nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyżsi nad oboma (Koh 5,7).
Autor natchniony odsłania rzeczywistość – i dlatego wzywa, aby się nie dziwić. To jest normalne w świecie, w jakim żyjemy. Imperium księcia tego świata oparte jest na takich zasadach. W nim niesprawiedliwość nie jest dziwna, jest „normalna”. Autor odsłania jej mechanizm, który polega na zależności mających władzę. Jest w niej ucieczka od osobistej odpowiedzialności. Słowa autora natchnionego: nad wysokim czuwa wyższy, a jeszcze wyższy czuwa nad oboma, odsłaniają układy, o których się nie mówi, których się nie ujawnia, a które decydują o tym, co jest. Trzeba dobrze znać te mechanizmy, aby się nie dziwić… Trzeba się z nimi liczyć i wiedzieć, że nastawione są one na ranienie ludzi sprawiedliwych. Ranę trzeba przyjąć, a ze sprawiedliwości własnego serca nie wolno zrezygnować. Bóg stoi po stronie sprawiedliwego, a nie tego, kto krzywdzi.
Ciekawe jest wyjście, jakie w tej sytuacji Kohelet proponuje mającemu władzę. Jest nim troska o rolnictwo:
Pożytkiem dla kraju byłby wobec tego wszystkiego król dbały o uprawę ziemi. Kto kocha się w pieniądzach, pieniądzem się nie nasyci; a kto się kocha w zasobach, ten nie ma z nich pożytku. To również jest marność. Gdy dobra się mnożą, mnożą się ich zjadacze. I jakiż pożytek ma z nich właściciel, jak ten, że nimi napawa swe oczy? (Koh 5,8–10).
Żyjemy w świecie, w którym przemysł dominuje nad rolnictwem, a o wszystkim decydują zyski. Rolnictwo jest w rękach manipulujących gospodarką, dlatego wszystkie płody ziemi są faszerowane chemią. Kohelet nie znał takich układów, ale jasno wskazał mądrego władcę, który inwestuje w zdrową żywność. Jest to zrozumiałe, bo o życiu decyduje pokarm, a o pokarmie rolnictwo. Jeśli ono jest na poziomie i dba o zdrowe produkty, społeczeństwo nie musi korzystać z medycyny i lekarstw, jest odporne na wiele chorób, może cieszyć się życiem. Takie ustawienie sprawy jest tym ciekawsze, że Kohelet uważa, iż jest to jedyne rozwiązanie korzystne tak dla mających władzę, jak i dla społeczeństwa. Jakiekolwiek inne ustawienie, w którym celem jest zysk, prowadzi do nieszczęścia, tak mających władzę, jak i obywateli.
W tej sytuacji należy postawić pytania o polskie rolnictwo. Jakie są przed nim perspektywy? W jakiej mierze zapewnia zdrowy pokarm? Jesteśmy krajem, który w historii Europy słynął ze zdrowego pokarmu. Jaki jest sens sprowadzania do nas produktów z obcych krajów? Czy my z punktu widzenia rolnictwa nie jesteśmy samowystarczalni? Kto zarabia na sprowadzaniu produktów rolnych? Trzeba znać wszystkie mechanizmy, aby wiedzieć, że nastawienie na zysk nie ma nic wspólnego z mądrością. Kohelet pisze to wyraźnie: Kto się kocha w zasobach, ten nie ma z nich pożytku! Dziękujmy każdemu polskiemu rolnikowi, który podaje nam kromkę zdrowego chleba do jedzenia i szklankę dobrego mleka!

ks. Edward Staniek

Comments are closed.