II Światowy Kongres Bożego Miłosierdzia

Świadectwa Bożego Miłosierdzia

Jak bardzo kult Bożego Miłosierdzia rozprzestrzenił się na cały świat, można było przekonać się, uczestnicząc w II Światowym Kongresie Bożego Miłosierdzia, który odbywał się od 1 do 5 października w Krakowie. Oprócz cennych homilii i wykładów, wysłuchać można było wielu świadectw ludzi pochodzących z całego świata, a mówiących o tym, co Boże Miłosierdzie zdziałało w ich życiu. 

Kościół na własność

Ks. abp Tadeusz Kondrusiewicz, wyznał, że sam przyczynił się do uratowania pierwszego obrazu Pana Jezusa Miłosiernego. Kościół, w którym był po wojnie przechowywany obraz, miał być zamieniony w skład siana. Wówczas, co pięć lat do Ostrej Bramy przyjeżdżali czciciele Bożego Miłosierdzia i prosili o wolność, przede wszystkim tę religijną, która – jak podkreślił ks. abp Kondrusiewicz – jest podstawą wszelkiej wolności.
Obecnie hierarcha pracuje na Białorusi. – Kult Bożego Miłosierdzia w tym kraju bardzo mocno się rozwija. Mogę powiedzieć, że nie ma na Białorusi kościoła, w którym nie byłoby obrazu Pana Jezusa Miłosiernego i nie byłaby odmawiana Koronka do Bożego Miłosierdzia. Często – zwłaszcza ludzie młodzi – gromadzą się o godz. 15 w świątyniach na tej pięknej modlitwie – mówił hierarcha. – Jeszcze niedawno na Białorusi pracowało zaledwie 50 kapłanów, a dziś mamy ich już 460! W samym Mińsku są już 4 kościoły, 4 kaplice, a ostatnio otrzymaliśmy 7 placów pod budowę nowych kościołów – dodał, podkreślając, że to wszystko jest łaską Bożego Miłosierdzia.
Ks. abp Kondrusiewicz opowiedział także niezwykle wzruszającą historię odzyskania tzw. Czerwonego Kościoła w Mińsku po procesji eucharystycznej w uroczystość Bożego Miłosierdzia. – Pamiętam jak w 1990 r. zorganizowaliśmy przy tym kościele procesję. Było to w dzień, w którym Pan Jezus prosił o ustanowienie Święta Bożego Miłosierdzia. Już cztery dni później otrzymaliśmy wiadomość, że ten kościół otrzymujemy na własność. Tak właśnie działa Boże Miłosierdzie – przypomniał ze wzruszenieniem.

Jezus moim „Szefem”

Crescentia Anderson, niegdyś urzędniczka z Papui Nowej Gwinei, obecnie jest apostołką Bożego Miłosierdzia. – Jezus jest moim „Szefem” – podkreśliła. Kobieta niezwykle kocha św. s. Faustynę i uważa, że zawdzięcza jej życie. – Przed laty byłam w Stanach Zjednoczonych. Pielgrzymowałam do sanktuarium Miłosierdzia Bożego w Stockbrige w stanie Massachusetts. Kiedy chciałam się tam dostać, wsiadłam do taksówki, a jej kierowca włożył moje bagaże do środka auta. Nagle usłyszałam piękny głos kobiety, który ostrzegł mnie, że jeśli pojadę z tym człowiekiem to stracę życie. Od razu posłuchałam i choć mężczyzna obniżył koszt dojazdu na miejsce, powiedziałam, że nie mam tyle pieniędzy i odeszłam. Na miejsce dojechałam autobusem. Jestem przekonana, że to św. s. Faustyna ocaliła mnie od nieszczęścia. Dziś jestem apostołką Bożego Miłosierdzia. Jeżdżę po całym świecie i mówię ludziom o św. s. Faustynie, o Bożym Miłosierdziu. Wiem, że w moim życiu wydarzył się cud, że zawdzięczam go s. Faustynie. Do końca życia będę jej wdzięczna. Już drugi raz przybyłam do Krakowa do Sanktuarium Bożego Miłosierdzia. Tu czuję się jak w Niebie – wyznała Crescentia Anderson.

Cudownie ocalony

Muhima Hqtamungu Guy przyjechał do Krakowa z Gomy w Kongo. Opowiadał, że w jego kraju kult Bożego Miłosierdzia rozwija się bardzo szybko, a do modlitwy włączają się przede wszystkim młodzież i dzieci. – W swoim życiu doświadczyłem działania Miłosiernego Jezusa, który nie tylko przebacza grzechy, ale i leczy choroby. Niegdyś zachorowałem na malarię mózgową. Przez wiele dni byłem w śpiączce. Dzięki Bogu powróciłem jednak do zdrowia, chociaż lekarze nie dawali szans, że kiedyś wyzdrowieję. Moja rodzina i przyjaciele, a także wspólnota parafialna, przez cały ten czas modlili się o cud uzdrowienia. Dzięki tej modlitwie Bóg przywrócił mnie do zdrowia – wspominał.
Ks. Jerzy Kotwa SAC, misjonarz od lat pracujący w Rwandzie podkreślił, że kult Bożego Miłosierdzia bardzo intensywnie rozwija się na Czarnym Lądzie, gdyż Afryka, targana wojnami i konfliktami, nękana przez głód oraz choroby otrzymuje dzięki Bożemu Miłosierdziu antidotum na rany i traumy oraz nadzieję, że jest w stanie się z nich podźwignąć. – Miłosierdzie Boże trafia w sedno ich potrzeb duchowych – wyjaśniał misjonarz.
– W Rwandzie prawie nie ma kościoła, w którym nie byłoby obrazu Pana Jezusa Miłosiernego, a apostołami, którzy szerzą orędzie, przekazane przez św. s. Faustynę, są ludzie świeccy – dodał.
Pallotyn wyznał, że on sam w czasie ludobójczej wojny w Rwandzie trzy razy w sposób cudowny został ocalony. Jest głęboko przekonany, że stało się tak, gdyż odmawiał Koronkę do Miłosierdzia Bożego.

Uwolniła się od nienawiści

Helena Muhima z Konga, 72-letnia matka sześciorga dzieci i babcia sześciu wnuków, była żoną znanego polityka. Mąż zaczął zdradzać ją z jej kuzynką, która w końcu stała się współuczestniczką jego otrucia. Długie lata Helena zmagała się z nienawiścią i nie potrafiła wybaczyć. Związała się z pewnym mężczyzną i z tego związku poczęło się dziecko, któremu jednak nie pozwolono się urodzić. – Wstydziłam się, że jestem w ciąży, więc zabiłam swoje dziecko – wyznała.
Pewnego dnia kobieta uczestniczyła w rekolekcjach i tam zrozumiała, że nie potrafi przebaczyć. Dzięki Bożemu Miłosierdziu uwolniła się od nienawiści, pojechała do swej kuzynki i na kolanach prosiła ją o przebaczenie. Swoje życie zawierzyła Bogu i poświęciła się szerzeniu kultu Bożego Miłosierdzia.

Mężczyzna w bieli

Albańczyk Zug Karol Spenca przeżył w 1991 r. ciężki wypadek samochodowy w Bułgarii. Samochód, którym kierował, stoczył się w 300-metrową przepaść. Uratował go nieznany mężczyzna, ubrany na biało. Rok później Spenca został powołany do wojska. W Jugosławii toczyła się wojna, więc błagał Boga, żeby go przed tym uchronił, gdyż nie wyobrażał sobie, że mógłby zabić człowieka. – Którejś nocy usłyszałem kategoryczne polecenie – jakiś głos mówił mi, że mam pojechać do Polski. Posłuchałem i od wielu lat tu mieszkam – mówił.
W Polsce któregoś dnia, gdy on, muzułmanin, udał się do kościoła, zobaczył obraz Jezusa Miłosiernego. Rozpoznał w nim człowieka, który uratował go z wypadku w Bułgarii. Zug Spenca przyjął Chrzest, uczyniła to także jego żona, która tak jak on, wcześniej była muzułmanką. Cała rodzina obecnie mieszka w Polsce. – Dziś, na cześć Ojca Świętego Jana Pawła II, noszę imię Karol. Dzięki Bożemu Miłosierdziu nawróciłem się i stałem się chrześcijaninem. Jestem szczęśliwym człowiekiem – wyznał.

Zadanie dla Polaków

Kustosz Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach ks. bp Jan Zając podkreślił: – To, co przeżyliśmy w Łagiewnikach, to dla nas wyzwanie, ale również zadanie, żebyśmy nie tylko się zachwycali, ale żebyśmy ubogaceni tymi znakami szli do drugiego człowieka. Orędzie Bożego Miłosierdzia zostało przekazane siostrze Faustynie w Krakowie. Stało się to jednak nie po to, żebyśmy się zachwycali sobą i mówili, jacy to jesteśmy ważni. To jest zobowiązanie i straszliwa odpowiedzialność, żebyśmy to nabożeństwo, tę miłość miłosierną roznosili tam, gdzie jeszcze nie dostała się Ewangelia Miłosierdzia, tam gdzie nie dotarło słowo o miłości miłosiernej Boga. To wielki znak, po to, byśmy brali się do roboty i to miłosierdzie roznosili. To jest nasze zadanie. Takie zadanie zostawił nam bł. Jan Paweł II. Bądźcie świadkami Miłosierdzia. Roznoście ogień miłosierdzia na cały świat, bo tylko w Miłosierdziu Boga świat znajdzie szczęście, a człowiek pokój.

Małgorzata Pabis
fot. Mieczysław Pabis

Świadectwo związane z World Prayer for Life (Światową Krucjatą Modlitwy w Obronie Życia) złożył dr inż. Antoni Zięba (tekst tego wystąpienia opublikujemy w następnym numerze „Źródła).

Comments are closed.