Droga–Prawda–Życie

Kolory nadziei

Na początku listopada nadzieja ma dwa kolory: biały i fioletowy. Takie szaty liturgiczne przewidują przepisy na dwa pierwsze dni listopada: na Uroczystość Wszystkich Świętych i Wspomnienie Wszystkich Wiernych Zmarłych. Warto – nim pójdziemy do kościoła na Mszę świętą, a potem modlić się przy grobach naszych bliskich – zatrzymać się nad treścią, jaką niosą te dwa dni. 

Tydzień według Pisma Świętego rozpoczyna się od niedzieli, jest to pierwszy dzień dzieła stworzenia, a od czasów Jezusa Chrystusa Dzień Zmartwychwstania, nowego stworzenia, dzień zwycięstwa Zbawiciela nad śmiercią, złem i grzechem. Podobnie w tym wypadku – zaczynamy od spojrzenia w niebo, od radości, którą daje przypomnienie sobie o zbawieniu, do którego doszła już niezliczona liczba ludzi.

Nieco historii

O zbawieniu niektórych mówi już Pismo Święte. Pan Jezus na krzyżu kanonizował jednego z łotrów, obiecał zbawienie przestępcy, który wyznał wiarę w Jego Boskość. Wszyscy uczniowie mieli pewność, że do Królestwa Bożego została z ciałem i duszą wzięta Maryja – Matka Zbawiciela. Na kartach Nowego Testamentu znajdziemy jeszcze imiona świętego Szczepana i Jana Chrzciciela. Tradycja nie ma wątpliwości, że Pan Bóg wziął do siebie niewinne dzieci z Betlejem, które zostały zamordowane z rozkazu Heroda.
Ale też od początku istniała cześć dla tych, którzy nie zaparli się wiary i mimo bezpośredniego zagrożenia życia nie chcieli klękać przed cesarzem ani jego posągami. Od IV wieku Kościół do męczenników dołączył wyznawców, czyli ludzi, którzy do śmierci heroicznie zachowywali w swoim sercu i postępowaniu naukę Jezusa Chrystusa. Przez pewien czas dwa razy w roku wspominano wszystkich świętych: po Wielkanocy – w maju i 1 listopada; od IX wieku pozostał już tylko ten drugi, znany do dzisiaj termin.
A 2 listopada? Od XI wieku Kościół modli się za zmarłych, którzy potrzebują naszego wstawiennictwa, by z czyśćcowego oczekiwania przejść do pełni chwały u boku Stwórcy: Kościół, wspólna i kochająca Matka, oddawszy należną cześć wszystkim swoim dzieciom, radującym się już w niebie, stara się teraz gorącymi modłami do Chrystusa, swego Pana i Oblubieńca, przyjść z pomocą wszystkim jeszcze w czyśćcu cierpiącym, aby jak najrychlej mogli dojść do społeczności z błogosławionymi w radości wiekuistej.

Obcowanie świętych w naszym życiu

Znam pewną rodzinę, w której trzecie dziecko zmarło po dwóch miesiącach życia. Do dzisiaj cała – teraz czwórka rodzeństwa pamięta o Adasiu, przypomina o odwiedzaniu jego grobu i żyje w całkowitej pewności, że ich braciszek jest już u boku Pana Boga, wspierając całą rodzinę swoją modlitwą, którą wypowiada pozostając twarzą w twarz ze Stwórcą.
Obcowaniem świętych nazywamy łączność tych, którzy już są zbawieni, tych, którzy w czyśćcu czekają na nasze modlitwy i tych, którzy w stanie łaski uświęcającej żyją na naszej ziemi. Pierwsze dwa dni listopada są okazją, aby sobie te prawdy przypomnieć, oddać chwałę świętym, którzy dotarli do celu oraz modlić się, pokutować za tych, którzy bez naszego wstawiennictwa pozostają bezradni w czyśćcu.
Praktyka życia spowodowała pewne zamieszanie: chrześcijanie chcą odwiedzać groby swych bliskich, a to czasem wymaga pokonywania sporych odległości, jednocześnie ustawy państwowe dniem wolnym uczyniły tylko pierwszy z listopadowych dni. Dlatego często pierwszy listopada bardziej kojarzy się z cmentarzami niż z radością chwały nieba.
Oczywiście, nie trzeba wprowadzać sztucznych barier, nikt nie zabroni odwiedzania grobów w Uroczystość Wszystkich Świętych. Dla naszego dobra duchowego warto podtrzymywać świadomość, że Liturgia najpierw pokazuje niebo, a potem wzywa do modlitwy i pokuty w intencji tych, którzy mają jeszcze jakieś „długi” wobec Pana Boga: najpierw kolor biały, a potem fioletowy.

Odpusty i codzienność

Odwołując się do nieskończonych zasług Jezusa Chrystusa i do duchowego skarbca Kościoła, w którym to skarbcu są zasługi świętych, ustanowiono już bardzo dawno odpusty, czyli darowanie kar za grzechy co do winy odpuszczone w sakramencie pokuty i pojednania.
1 listopada można uzyskać odpust dla siebie albo dla zmarłych za nawiedzenie świątyni, modlitwę w intencjach Papieża i przyjęcie Komunii Świętej, a w czasie całej oktawy, czyli do 8 listopada, odpust, już tylko za zmarłych, można uzyskać za nawiedzenie cmentarza i spełnienie tak zwanych zwykłych warunków.
Te „zwykłe warunki” – to nasza droga do zbawienia. Chodzi przecież o życie codzienne zjednoczone z Panem Bogiem, o taką jedność, która pozwala na przyjęcie Komunii Świętej podczas każdej Mszy św. W tym stylu życia realizuje się najprościej to, co wynika z przyjścia Jezusa Chrystusa na ten świat: słuchanie Ewangelii, czyli dobrej nowiny o zbawieniu i wprowadzanie jej w życie.
Właśnie przez pozostawanie w łasce uświęcającej my sami przybliżamy się do celu, dla jakiego zostaliśmy do życia powołani. Można by powiedzieć, że na co dzień możemy odkrywać głębię takiego życia: nie chodzi przecież jedynie o omijanie grzechów, ale o życie miłością, czyli wypatrywanie dobra, jakie przygotował nam Pan Bóg do spełnienia, o dążenie do tego dobra mimo wszelakich trudności (w tym naszych negatywnych emocji), o korzystanie z wszystkich łask, czyli form pomocy, jakie w dążeniu do spełnienia Woli Bożej już tutaj otrzymujemy.

ks. Zbigniew Kapłański

Comments are closed.