W komunii z Bogiem (47)

Śmierć w rodzinie jest głębokim przeżyciem. Wielkim wstrząsem jest nagłe odejście, śmierć kogoś w pełni sił, w młodym wieku. Bardzo boleśnie rodzice przeżywają śmierć swego dziecka. Niekiedy dziecko umiera przed narodzeniem. Było bardzo oczekiwane, ale Bóg je zabrał.
Prawie codziennie słyszymy, że ktoś umarł, ktoś zginął w wypadku. Chodzi o śmierć ludzi, których nie znaliśmy. Inaczej przeżywamy koniec życia tego, kto był nam bliski. Codziennie rozmawialiśmy, mogliśmy na siebie liczyć. Nagle wszystko runęło. Nie możemy się odnaleźć w nowej sytuacji.
Śmierć drugiego człowieka skłania nas do zastanowienia się nad własnym życiem, przemijaniem, śmiercią, sądem i wiecznością.
Św. Paweł pisze: „Nie chcemy, bracia, waszego trwania w niewiedzy co do tych, którzy umierają, abyście się nie smucili jak wszyscy ci, którzy nie mają nadziei” (1 Tes 4,13). Nasza nadzieja opiera się na śmierci i zmartwychwstaniu Chrystusa. Apostoł wzywa: „Przeto wzajemnie się pocieszajcie tymi słowami” (w. 18).
Pan Jezus wielokrotnie wzywał do czuwania: „Czuwajcie… i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie” (Mt 24,42.44).
Przypowieść o dziesięciu pannach Zbawiciel zakończył wezwaniem: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25,13).
Śmierć przeżywamy jako dramat, nieszczęście, zdarzenie, którego nie rozumiemy. Pan Jezus nam mówi, że śmierć jest spotkaniem z Nim, Jego przyjściem: „Przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,3).
Organizacja pogrzebu angażuje najbliższych. Dopiero po nim przychodzi poczucie samotności, refleksje o przemijaniu, o sensie i celu życia. Gdy ktoś ze znajomych, kolega, czy koleżanka z pracy przeżywa śmierć bliskiej osoby, otoczmy modlitwą i życzliwością tych, którzy w bolesnej chwili nie mogą odnaleźć oparcia.
„Ciało samo nie ma innej perspektywy – tylko duch ją ma… a siły ducha są w człowieku. I działa też w sercach ludzkich miłość, która jest z Ducha Świętego” (bł. Jan Paweł II, Włocławek, 7 czerwca 1991 r.).
Propozycja postanowienia: Czy w rodzinie modlimy się codziennie za zmarłych, krewnych i przyjaciół? Czy rozmawiamy z dziećmi o niebie, gdy dowiadujemy się o śmierci bliskiej osoby?

bp Jan Szkodoń

Comments are closed.