800. rocznica urodzin bł. Salomei

Patronka i Matka z Piastowskiej dynastii

Z Matką Zofią Tracz OSC z klariańskiej wspólnoty w Sandomierzu rozmawia Bożena Weber

fot. arch.

– Rodzina franciszkańska w tym roku świętuje jubileusz ośmiu wieków od narodzin na Zamku Wawelskim założycielki pierwszego w Polsce klasztoru Pań Ubogich, zwanych Ubogimi Siostrami św. Klary lub klaryskami. Wiekopomne zasługi i świątobliwe życie Salomei Piastówny splotły się nierozerwalnymi więzami z duchowością franciszkańską. Już we wczesnej młodości przyszła pierwsza polska klaryska zetknęła się i zauroczyła misją Biedaczyny z Asyżu i jego duchowej córki, św. Klary Offreduccio.

– Mała kapliczka pod Asyżem w Umbrii zwana zdrobniale „cząsteczką” – Porcjunkulą była kolebką I Zakonu św. Franciszka i jego braci, a klasztor przy kościółku św. Damiana dał schronienie św. Klarze i jej siostrom. Życie tych pierwszych wspólnot znalazło wielu naśladowców. Klasztory klarysek zakładano tam, gdzie działali franciszkanie. Wynikało to z faktu, iż siostry zależne były od I Zakonu w swych potrzebach duchowych i materialnych. Do Polski pierwsi franciszkanie przybyli z Pragi czeskiej. Swe pierwsze klasztory założyli we Wrocławiu (1236) i Krakowie (1237). W 1242 r. na kapitule w Pradze, mającej na celu usamodzielnienie konwentów czeskich i polskich, wybrano na prowincjała brata Rajmunda. On to właśnie, podczas kapituły franciszkanów w Sandomierzu w 1245 r., przyjął Salomeę do II Zakonu, dokonując jej obłóczyn w habit zakonny, a biskup krakowski Jan Prandota poświęcił ją na mniszkę. Droga, która doprowadziła bł. Salomeę do obrania życia na wzór św. Klary była długa i nie pozbawiona cierpienia.

– Jako księżniczka z rodu Piastów już w dzieciństwie została przeznaczona na małżonkę węgierskiego księcia…

– Życie Salomei rozpoczęło się w Krakowie. Była córką Leszka Białego, księcia ziemi krakowsko-sandomierskiej, syna Kazimierza Sprawiedliwego i księżniczki ruskiej, Grzymisławy. Urodzona w 1211 r., już jako dziecko została przyrzeczona Kolomanowi, synowi króla Węgier Andrzeja II. Było to często praktykowane w kręgach rodów panujących. Dziedziczni spadkobiercy stawali się niewolnikami, a nawet ofiarami rozgrywek i interesów politycznych swoich rodziców. Również małoletnią Piastównę w latach 1218/19 wysłano na dwór węgierski, aby tam kształciła się i wychowywała razem ze swoim przyszłym mężem. Wkrótce wraz z nim objęła tron halicki. Wiosną 1221 r. po zbrojnym ataku księcia ruskiego Mścisława na Ruś Halicką, oboje dostali się do niewoli. Dopiero w wyniku rozejmu zawartego pomiędzy Andrzejem a Mścisławem zostali uwolnieni, ale Koloman musiał zrzec się korony halickiej. Po krótkim i nieszczęśliwym panowaniu w Haliczu, król Andrzej II powierzył im zarząd południową Słowiańszczyzną – Slawonią, Dalmacją i Kroacją (terenami dzisiejszej Chorwacji), które wówczas należały do korony węgierskiej.
Prawdopodobnie w tym czasie Salomea i Koloman zostali członkami III Zakonu św. Ojca Franciszka. Do pracy misyjnej sprowadzili z Włoch wspólnotę Braci Mniejszych. Fundowali i uposażali kościoły oraz klasztory w niezbędne paramenty i księgi liturgiczne. W tym zbożnym dziele połączyła ich idea służenia Bogu i Kościołowi oraz pragnienie pracy dla dobra ludu im poddanego. W dowód uznania dla zasług młodej pary królewskiej na polu krzewienia wiary i obyczajów chrześcijańskich, zostali uhonorowani przez Grzegorza IX specjalnym papieskim breve. Ich szczęście nie trwało jednak długo. W 1241 r. Koloman przyłączył się do wojsk węgierskich, by powstrzymać nawałnicę Tatarów. Ciężko ranny w przegranej bitwie nad rzeką Soyo – zmarł. W wieku 30 lat Salomea została wdową.

– Tatarskie ordy nie oszczędziły także Polski. Zwłaszcza Kraków został niemal doszczętnie splądrowany. Toczyły się także walki z Konradem Mazowieckim o tron dzielnicy senioralnej. Prawowity dziedzic ziemi krakowskiej, książę Bolesław Wstydliwy – rodzony brat Salomei – pokonał rywala do tronu w 1243 r. Z uwagi na ogromne zniszczenia wawelskiego grodu, dwór książęcy rezydował w Sandomierzu…

– W tym czasie Salomea wróciła do Polski. Żyła jeszcze jej matka Grzymisława. Przejęta franciszkańskimi ideałami w duchu ewangelicznego ubóstwa i pokuty, powoli dojrzewała do nowego powołania. Przed laty przyrzeczona Kolomanowi, postanowiła zachować czystość żyjąc z nim w dziewiczym małżeństwie. Teraz zdecydowała się na całkowite poświęcenie się Bogu w życiu zakonnym. Pomógł jej w tym książę Bolesław, który przygotował klasztor tymczasowo w Sandomierzu, a docelowo w Zawichoście. Opiekę duchową zapewniali przybyli z Pragi czeskiej franciszkanie. Stąd także, z klasztoru Ubogich Pań założonego przez św. Agnieszkę Czeską, córkę króla Ottokara, Salomea sprowadziła siostry klaryski. Utworzyły one pierwszą na ziemiach polskich wspólnotę klariańską. Warto podkreślić, że zrodziła się ona jeszcze za życia św. Matki Klary asyskiej (1193–1253), a praska fundatorka II Zakonu była w bezpośrednich kontaktach ze wspólnotą z San Damiano (do dziś zachowały się szczątki korespondencji między św. Klarą a św. Agnieszką Czeską).
Również nasza Piastówna, poprzez obłóczyny i dobrowolnie przyjęte radykalne, ewangeliczne ubóstwo i pokutę, żyjąc w klauzurowej wspólnocie, stała się wzorem cnót i franciszkańskich ideałów: radosnej prostoty i pokory, a nade wszystko miłości Pana Jezusa Ukrzyżowanego i braterstwa ze wszystkim, co żyje. Te urzekające nas po dziś dzień ideały, pragnęła realizować w całej pełni, na wzór pierwszej uczennicy Biedaczyny z Asyżu – św. Klary. Wkrótce wokół niej – podobnie jak w Umbrii czy Pradze – zaczęły gromadzić się córy możnych rodów, jej naśladowczynie, pociągnięte urokiem jej powołania i świętości.

– Jako pierwsza polska klaryska, założycielka żeńskiego konwentu klariańskiego i współfundatorka dzieł do niego przynależnych: kościoła i szpitala-przytułku dla ubogich w Zawichoście koło Sandomierza, nigdy nie przyjęła godności przełożonej – ksieni.

– Bł. Salomea od młodości stroniła od dóbr i rządów tego świata. Jej wizerunki często przedstawiają mniszkę w postawie klęczącej lub stojącej, która w geście wyrzeczenia wskazuje lub upuszcza z rąk insygnia królewskiej władzy. Taką ją widzimy i na słynnym witrażu S. Wyspiańskiego z ok. 1899 r. z prezbiterium franciszkańskiej Bazyliki w Krakowie. Zawsze bardziej chciała służyć – niż panować. W ukryciu przed światem miała tę władzę nad duszami, którą Pan Jezus przygotowuje pokornym i cichym. Ubóstwo, służebność – to wielka spuścizna po bł. Salomei, to rysy jej duchowego oblicza, które staramy się po dzień dzisiejszy naśladować w Chrystusie Panu. Była ubogą pomocnicą samego Boga. Dla niej bowiem „coś znaczyć” – to wydać samą siebie na służbę Bogu i ludziom, a „czegoś dokonać” – to pomnażać potencjał miłości i dobra we wspólnocie, a przez nią w całym Kościele i świecie.

– Jak odpowiedzialna była jej misja w zawichojskim klasztorze świadczy fakt, że wobec ciągłej groźby najazdów tatarskich, litewskich, ruskich, postanowiła z siostrami przenieść się w miejsce bezpieczniejsze koło Krakowa, tj. na Skałę Najświętszej Maryi Panny do Grodziska k. Ojcowa. Miejsce to, w Dolinie Prądnika, urzeka swoim pięknem i dziewiczością.

– Siostry znalazły tu idealne warunki do pielęgnowania swego franciszkańskiego powołania. Sama Salomea w ostatnich latach życia prawie ciągle przebywała w skalnej grocie w pobliżu klasztoru, aby tam, poprzez zatopienie się w modlitwie, ukryć się przed światem w coraz głębszej i wznioślejszej kontemplacji. Zmarła 11 listopada 1268 r., mając zaledwie 57 lat. Teraz jako szafarka, staje u wrót spichlerza Pańskiego. Ta, która od wieków patronuje naszej Ojczyźnie, a zwłaszcza swoim umiłowanym córkom, jest pierwszym kwiatem świętości, jaki polska ziemia ofiarowała Bogu. Stanęła – niczym ewangeliczna „niewiasta mężna” – u kolebki naszego Narodu, aby jako matka czuwać i wychowywać swe dzieci po chrześcijańsku. Hojnie ubogacona przez Boga, chce nam ubogim i potrzebującym dać miarą dobrą, natłoczoną i opływającą. Trzeba tylko, abyśmy przynieśli naczynia i pomagali jej je napełniać…

– Żyjemy w czasach, kiedy Ojczyzna nasza przeżywa kryzys. Tylko u Boga możemy znaleźć pomoc i ratunek…

– Bł. Salomea była zawsze wielką Patronką Polski. W litanijnych wezwaniach nazywamy ją Tarczą w obronie Ojczyzny, Pośredniczką rodaków przed Bogiem, Nadzieją lepszej przyszłości. W pieśniach, od wieków śpiewanych ku Jej czci też wzywamy Jej pomocy: Wielka Patronko tej Polskiej Korony! / Użycz strapionej Ojczyźnie obrony! / Okaż się teraz Matką tej Ojczyzny, / Spraw, by w niej pokój rozkrzewiał się żyźnie.
O tę pomoc dla Ojczyzny błagajmy Boga przez wstawiennictwo bł. Salomei. Niech to będzie nasz wkład w odrodzenie duchowe i moralne Narodu, w budowę nowej rzeczywistości – Polski Chrystusowej, w której zapanuje uczciwość, sprawiedliwość, miłość, pokój, świętość życia i bezpieczeństwo.

– Splot wydarzeń czyniony Bożą ręką i ludzkim wysiłkiem sprawił, że po ośmiu wiekach – do swych duchowych korzeni – siostry klaryski powróciły na historyczną ziemię sandomierską, z której przed wiekami wyruszyły w Polskę. Pragniemy modlitwą i ofiarą wspierać tę nową fundację. Bogu wszechmogącemu niech będą dzięki za błogosławione owoce tego dzieła! W imieniu redakcji „Źródła” serdecznie dziękuję za rozmowę.

Comments are closed.