Wzrastać w wierze

Kościół naszym domem

Z ks. dr. Szymonem Stułkowskim, sekretarzem Komisji Duszpasterstwa Konferencji Episkopatu Polski, rozmawia Agnieszka Bialik

– „Kościół naszym domem” – to hasło programu duszpasterskiego na nowy rok liturgiczny, który zaczyna obowiązywać od Adwentu 2011 r. Jak rozumieć to hasło?

– Pasterze Kościoła w Polsce – inspirowani proroczą wizją błogosławionego Jana Pawła – podjęli na początku drugiej dekady trzeciego tysiąclecia zadanie czynienia Kościoła domem i szkołą komunii. Taka jest myśl przewodnia trzyletniego (2010–2013) Ogólnopolskiego Programu Duszpasterskiego. Komisja Duszpasterstwa KEP – we współpracy ze Stowarzyszeniem Pastoralistów Polskich – wypracowała trzy etapy realizacji tego programu; naszej wspólnej drogi duchowej. Pierwszy rok: W komunii z Bogiem, poświęciliśmy budowaniu kluczowej, wertykalnej relacji między Bogiem i człowiekiem. Drugi etap: Kościół naszym domem, który obecnie rozpoczynamy, poświęcamy budowaniu horyzontalnej relacji między wiernymi, ze szczególnym uwzględnieniem struktur komunijnych. Trzeci rok: Być solą ziemi, chcemy poświęcić ewangelizacyjnemu ożywieniu struktur komunijnych. Najbliższy rok duszpasterski (2011/2012) to czas, w którym pragniemy na fundamencie komunii z Bogiem budować chrześcijańskie relacje z bliźnimi. Od doświadczenia bliskości Boga chcielibyśmy przejść ku doświadczeniu bliskości człowieka. Przyczynić się do większego zaangażowania świeckich w życie Kościoła. Temat obecnego programu duszpasterskiego brzmi: Kościół naszym domem. Jak stwierdził arcybiskup Stanisław Gądecki, przewodniczący Komisji Duszpasterstwa KEP, chodzi o większe zadomowienie wiernych w Kościele i o większe udomowienie Kościoła. Tym razem chcemy nauczyć się – w oparciu o Słowo Boże – praktyki ewangelijnego braterstwa między ludźmi, bo przecież w każdej wspólnocie, szczególnie zaś we wspólnocie religijnej, musi być duchowe zespolenie. Pragniemy odnowić w duchu Ewangelii relacje między pasterzami, prezbiterami, diakonami, osobami życia konsekrowanego i wiernymi świeckimi.

– W jaki sposób przeciętny katolik może bardziej zaangażować się w życie Kościoła i mieć poczucie większej odpowiedzialności za Kościół?

– Dla każdego z nas, ludzi wierzących w Boga, kluczowe staje się odkrycie dynamiki, jaką niesie z sobą obecny program duszpasterski. Mamy najpierw odkryć, że Bóg zaprasza nas do życia w komunii z Nim i że nas sobą obdarowuje. Na fundamencie tego doświadczenia możemy budować prawdziwe relacje z siostrami oraz braćmi, wierząc, że Bóg kocha każdego z nas i uzdalnia nas do wzajemnego miłowania się, także do miłowania nieprzyjaciół. Doświadczenie miłości Boga i miłości bliźniego zobowiązuje nas do dzielenia się tym, co przeżyliśmy, do świadectwa. Każdy z nas może być pewny, że kiedy autentycznie jednoczy się z Bogiem to równocześnie zbliża się do ludzi, zwłaszcza potrzebujących pomocy. Każdy przeciętny katolik, który troszczy się o rozwój osobistej relacji z Panem Bogiem, angażuje się w życie Kościoła i staje się bardziej za tę Wspólnotę odpowiedzialnym.

– Jakie formy zaangażowania świeckich w Kościele są szczególnie ważne?

– Komisja Duszpasterstwa KEP wybrała jeden szczególny cel, który chcemy w tym roku realizować: mamy tworzyć lub ożywiać w naszych wspólnotach struktury komunijne, jako narzędzie dane Kościołowi po to, by wszyscy, którzy do Niego przynależą mogli brać odpowiedzialność za Jego kształt i byli świadomi, że przekaz wiary jest misją całej wspólnoty wierzących. Takie zaangażowanie w Kościele stwarza możliwość realizowania przez wiernych ich powołań, darów, talentów i charyzmatów. Całe to bogactwo trzeba włączyć w realizację misji Kościoła, budowanie tu i teraz królestwa Bożego. Szczególny akcent stawiamy w tym programie na Parafialne Rady Duszpasterskie oraz Parafialne Rady Ekonomiczne, by podkreślać potrzebę wspólnej troski o jakość posługi duszpasterskiej oraz o dobra materialne, które posiadamy, jako wspólnota. Obserwując realia życia naszych parafii, dostrzegamy, że jest w tym względzie wiele do zrobienia. Począwszy od faktu istnienia tych gremiów, skończywszy na sposobie ich działania. Istnieje potrzeba wzajemnego otwarcia ze strony kapłanów oraz wiernych świeckich, by te struktury komunijne mogły skutecznie spełniać wyznaczoną im przez dokumenty Kościoła rolę. To trudna i długa praca nad jakością relacji w Kościele.

– W jaki sposób Kościół może być naszym domem?

– Błogosławiony Jan Paweł II w liście na nowe tysiąclecie Novo Millennio Ineunte mówi o domu komunii: czynić Kościół domem i szkołą komunii. Dom to nie tylko przestrzeń i baza materialna, ale to przede wszystkim ludzie, którzy go tworzą, relacje jakie między nimi powstają to środowisko życia. Żyjąc w domu, wpływam na jego wewnętrzny kształt, biorę odpowiedzialność za to, jak on wygląda. Podobnie jest z Kościołem. Jest On wspólnotą ochrzczonych kobiet i mężczyzn zgromadzonych wokół Jezusa Chrystusa, powołanych do budowania tu na ziemi Jego królestwa. To Bóg tak naprawdę buduje swój Kościół, ale potrzebuje nas, naszej zgody na Jego plany, na Jego wizję życia. Chodzi o to, byśmy współpracując z Panem Bogiem, budowali taką wspólnotę sióstr i braci w wierze, by można było doświadczyć pośród nas prawdziwej komunii z Bogiem i bliźnimi i by w Kościele można było się tego nauczyć.

– Jak ważne dla kapłanów jest większe zaangażowanie i pomoc świeckich w Kościele?

– Jeśli mówimy o domu, to za jego kształt odpowiedzialni są wszyscy którzy go zamieszkują, ale w inny sposób rodzice, a w inny dzieci. Rodzice cieszą się, gdy dzieci dorastają, dojrzewają i zaczynają bardziej świadomie „tworzyć klimat” domu oraz wspierać jego rozwój. Za oblicze Kościoła w sposób szczególny odpowiedzialni są prezbiterzy, którzy jako duszpasterze tworzą Kościół i budują go świadectwem swego życia oraz swą posługą. Ich rola podobna jest do roli rodziców w domu. Ale rola rodziców spełniana jest wobec dzieci. To dla nich żyją i z nimi tworzą dom. Podobnie jest z relacją kapłanów i wiernych świeckich. Kapłan powołany jest przez Boga, by Mu służył i był ojcem dla ludzi, do których jest posłany. Nie może być tylko kościelnym urzędnikiem, ale ojcem gotowym oddać życie za swoje siostry i braci w wierze. Obserwujemy w ostatnich latach, że nie przybywa w Polsce powołań kapłańskich. Trzeba się o nie modlić – ale trzeba też dzielić zadania, jakie mamy do wypełnienia, między ludzi wierzących, kochających Boga i Kościół. Mamy już tego piękne doświadczenia w osobach pierwszych stałych diakonów, czy wielkiej rzeszy nadzwyczajnych szafarzy Komunii świętej i wielu innych osób zaangażowanych w życie Kościoła, jak choćby katechetów czy animatorów ruchów religijnych.

– Dziękuję za rozmowę.

Comments are closed.