Głupota i mądrość (36)

Zło jest głupotą

Miłość bliźniego polega na przyjmowaniu człowieka takim, jakim jest. Bóg każdego kocha takiego, jaki on jest. W tej sytuacji trzeba uważnie obserwować zachowanie drugiego, bo w nim objawia siebie, to, kim on jest. Trzeba też pilnie słuchać tego, co mówi, bo i w słowie objawia, kim jest. Nie należy go potępiać. Trzeba Bogu dziękować za to, że wiemy z kim mamy do czynienia. Taki jest realizm życia. Jeśli ktoś ufa, nie wiedząc komu ufa, zostanie zawiedziony i przeżyje rozczarowanie. Jeśli wiemy, komu ufamy, to wiemy również, w jakim stopniu i w jakiej dziedzinie życia możemy mu ufać. To jest potrzebne do współpracy i budowania życia w środowisku, do którego należymy. Kohelet znał te mechanizmy i pisze o nich prosto:
Nie zwracaj też uwagi na wszystkie rozmowy, jakie się prowadzi, ażebyś czasem nie usłyszał, jak ci złorzeczy twój sługa. Bo często przecież, jak sam wiesz, ty także innym złorzeczyłeś. To wszystko badałem i miałem na uwadze mądrość. Mówiłem: „Chciałbym być mądrym!” – lecz mądrość jest dla mnie niedostępna. Niedostępne jest to, co istnieje, i niezgłębione – któż może to zbadać? Zwróciłem swój umysł ku temu, by poznać, badać i szukać mądrości i słusznej oceny, by poznać, że zło jest głupotą, a wielka głupota – szaleństwem (Koh 7,21–25).
Mądrość jest nastawiona na poszukiwanie prawdy o sobie i o drugim człowieku. Trzeba znać cały wachlarz pięknych stron i słabości tak swoich, jak i innych ludzi. Im bliższe spotkanie z drugim, tym ważniejsze jest poznanie prawdy o nim i o sobie. Dokonuje się to równocześnie. Jeśli szukamy tylko prawdy o drugim, a unikamy prawdy o sobie, to nigdy nie potrafimy rozeznać tego, kim jest człowiek. Zawsze bowiem mamy do czynienia z tajemnicą. Człowiek jest arcydziełem Boga. Bywa, że źle wykorzystując wolność karłowacieje, ale pozostaje arcydziełem i spotkanie z nim mobilizuje do spieszenia mu z pomocą, aby chciał być prawdziwie szczęśliwym.
Kohelet odkrywa jedną z wielkich tajemnic zła: jest ono zawsze owocem braku mądrości. On pisze o tym prosto. Zło jest głupotą, a ten, kto je czyni, postępuje głupio. Takie spojrzenie pozwala na ocenę ludzi, z jakimi mamy do czynienia. Ufać można jedynie mądrym, budować twórcze środowisko można tylko z mądrymi. Obok nas jest wiele środowisk, którym na mądrości nie zależy. Trzeba się z tym liczyć.
Poszukiwanie ludzi mądrych to wielkie zadanie dla każdego, kto chce twórczo uczestniczyć w życiu swego środowiska. Dziś znalezienie takiego człowieka jest zadaniem numer jeden. Po spotkaniu z nim serce pragnie szukać następnych. To długi proces. Trzeba sporo czasu, zanim nabierzemy zaufania do człowieka. Trzeba go obserwować w różnych sytuacjach, aby wiedzieć, jaka jest jego hierarchia wartości. W czym jest specjalistą, o ile jest nastawiony na życie dla innych, a na ile kręci się jedynie w orbicie swego egoizmu i upiera przy swoich racjach. Mądrych nie ma wielu, ale zawsze są, trzeba ich tylko dostrzec i z nimi wędrować przez życie.
Zło jest głupotą, a wielka głupota – szaleństwem. Tej oceny zła nie lubi współczesny człowiek, bo w niej, jak w zwierciadle, rozpoznaje swe rysy. Godne uwagi są słowa o współczesnych szaleńcach, którzy chcą być bohaterami w świecie zła. Taka ich ocena świadczy o mądrości tych, którzy ich obserwują. Kohelet mówi współczesnym językiem. W nim jest miejsce na słowo „szaleństwo”, a nie ma miejsca na słowo „głupota”. Wielu się cieszy, że są zaliczani do szaleńców, ale nie godzą się na to, że ktoś ich zalicza do głupich. Znak to, że jesteśmy świadkami wzrostu temperatury głupoty na ziemi.

ks. Edward Staniek

Comments are closed.