Wokół RM

Mija 20 lat od powstania Radia Maryja

Z o. dr. Tadeuszem Rydzykiem, założycielem i dyrektorem Radia Maryja oraz dzieł przy nim powstałych, rozmawia Janusz Kawecki

– Już sam fakt powstania Radia Maryja był czymś wyjątkowym, również wyjątkowe było przyjęcie od początku formuły Radia, w którym obecna jest modlitwa i katecheza, podejmowane są zagadnienia społeczne w nawiązaniu do nauczania Kościoła katolickiego i to zawsze wsparte konkretnymi przykładami praktycznymi, wziętymi z życia. Z upływem lat widać, jak ważne były to decyzje. Nie tylko ważne dla rozwoju rozgłośni, ale również upodmiotowienia słuchaczy. Skąd czerpie Ojciec pomysły?
– No cóż, patrzyłem i patrzę na świat, na życie, na ludzi, słucham ludzi mądrych. W każdym człowieku jest wiele mądrości i można znaleźć wiele pomysłów. Z dialogu, z zasłuchania w drugiego człowieka, rodzą się wspaniałe dzieła, wspaniałe idee. I tutaj najpierw oczywiście był pomysł, żeby to była nauka katolicka, to ma być katolicki głos. My jesteśmy katolikami. W Radiu włoskim poznałem don Mario i poznałem jego zawołanie: „chrześcijański głos w moim domu”. Ja powiedziałem: nie, to ma być katolicki głos w naszych domach. To miało być katolickie wsłuchanie się w Pana Jezusa i Jego nauczanie, i w nauczanie Jego zastępcy na ziemi, Piotra naszych czasów. To miało być słuchanie pasterzy Kościoła, polskich, zjednoczonych z Piotrem. To jest pierwsze zadanie: przekazywanie nauczania Kościoła. Po drugie zaś: ma być w nim modlitwa. To właściwie szczytem ewangelizacji jest modlitwa, ale i mocą dla ewangelizatorów jest modlitwa. Prowadzimy z Panem Bogiem i prowadzimy do Pana Boga. Następne ustalenie to kontakt z ludźmi. Media mają być sposobem komunikowania. Często to powtarzam. Niektórzy mówią: środki społecznego przekazu, masowego przekazu, ale przekaz zakłada przepływ tylko w jedną stronę. Tu ma być działanie w obie strony: do słuchacza i od słuchacza, to ma być dialog. To ma być komunikowanie się, żeby dojść do communio, a komunią jest zjednoczenie, jedność, oczywiście w prawdzie i miłości.
– To wszystko, co przyciągało do rozgłośni słuchaczy, mobilizowało również przeciwników Kościoła. Przypominając minione lata, wyraźnie można zauważyć, jak systematycznie nasyłane są na Radio Maryja coraz czarniejsze chmury i jak coraz intensywniej w tych działaniach uczestniczą nawet instytucje państwa. Jak i gdzie znajdował Ojciec Dyrektor pomysły i środki rozpraszające te czarne chmury?
– Gdzie znajdowałem pomysły i środki do rozpraszania tych czarnych chmur? Myślałem nad tym, rozmawiałem z innymi; rozmawiam, bo my razem działamy, nie ja sam, nigdy sam. To jest wspaniały zespół ludzi. Te czarne chmury, choć Pan Bóg na nie pozwala, nie przytłumią nas. Te wszystkie przejścia nie spowodowały zniszczenia. To jest łaska Boża, moc Boża, opieka Matki Najświętszej i działanie, i współdziałanie ludzi. Pan Bóg posługuje się ludźmi, wieloma ludźmi. Jest wspaniały Zespół Wspierania Radia Maryja, są ludzie, którzy są temu przesłaniu wierni. Jest Ewangelia, Kościół, Ojczyzna – te wszystkie wartości, którymi żyje nasza cywilizacja.
– Przeciwnicy Kościoła, zwalczający Radio Maryja słusznie zauważyli ważną rolę Ojca Dyrektora w rozwijaniu działalności Radia Maryja, w powstawaniu i realizowaniu coraz to nowych pomysłów. Stąd uderzenia medialne w Ojca. Obserwując je przez lata, widząc stały wzrost intensywności tych medialnych uderzeń, coraz bardziej podziwiam Ojca spokój i opanowanie w znoszeniu cierpień. Po każdym następnym uderzeniu słyszymy wezwanie Ojca do naszej wspólnej modlitwy w intencji uderzających. Jak dojrzewa się do takiego – tu na usta ciśnie się słowo – heroizmu?
– Myślę, że określenie heroizm to za duże słowo. Rzeczywiście tych ataków na Radio Maryja jest wiele. Rocznie w sumie tylko w gazetach, które otrzymujemy, występuje do 3000 różnych negatywnych wypowiedzi skierowanych przeciwko nam. Proszę sobie to wyobrazić, pomnożyć przez nakłady, tysiące egzemplarzy tych wszystkich gazet. Jeżeli jeszcze weźmiemy pod uwagę radio, telewizję, to dopiero będzie stanowić wynik tego podliczenia. Jak to wytrzymać? Oczywiście odczuwa się uderzenia, bo jeżeli jest się obecnym w ciele, to się odczuwa, ale w ich znoszeniu pomaga modlitwa, zwracanie serca do Pana Boga. A zatem: jeżeli chcemy być z Chrystusem, musimy się starać czynić to, co On. Liczą się uczynki. Nie jest uczeń nad Mistrza. On powiedział: jeżeli Mnie prześladowali, to i was prześladować będą. Tak więc w znoszeniu tych „uderzeń” pomaga, jak powiedziałem, patrzenie na Chrystusa. Ale pomagają też współbracia, pomaga zgromadzenie. Radio nie mogłoby istnieć, gdyby nie zgromadzenie, gdyby nie wielu ludzi. I to jest siła. Razem możemy uczynić wiele. W pojedynkę się nie da. Mogę jeszcze powiedzieć jedno, że pomaga mi w znoszeniu „uderzeń” także modlitwa za tych, którzy źle czynią. Oni też mają dusze nieśmiertelne, każdy jest umiłowany przez Pana Boga. Jeżeli wszyscy będziemy się modlić, wszyscy doświadczymy tej miłości. Jeżeli doświadczymy tej miłości, to serce nasze będzie przemienione i nie będziemy odpowiadali złem za złe.
– W klimacie stworzonym przez Radio Maryja powstały i rozwijają się inne dobre dzieła. Oprócz Rodziny Radia Maryja mamy Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej, „Nasz Dziennik”, Telewizję Trwam – że tylko na wymienieniu tych kilku poprzestanę. Zanim każde z nich powstało, wszystkim wydawało się, że nie jest możliwe jego utworzenie i istnienie, bo „katolicy nie mają przecież środków na to”. Wydawało się też, że brak jest ludzi, którzy mogliby te dzieła współtworzyć i w nich pracować. A potem Ojciec Dyrektor przykładał rękę do ich uruchomienia. I po prostu pomysł się realizował. Teraz wydaje dobre owoce. Czy energia społeczna do tworzenia dobrych dzieł drzemie w ludziach i trzeba ją tylko obudzić? A może brak jest odważnych, którzy „mierzą siły na zamiary”?
– Ojciec Święty Jan Paweł II powiedział, że największą wartością narodu są jego obywatele, największą wartością są ludzie. Każdy człowiek jest inny, każdy jest – można powiedzieć – jakimś elementem w tej wielkiej budowli wspólnoty Kościoła, wspólnoty narodu. Ludzie mają bardzo dużo dobrej woli. Ludzie wierzący, kochający Pana Boga chcą tę miłość wyrazić, głosić ją dalej przez czyny. I tu jest cała siła i moc.
– Wypełniać tak trudne zadania, o których rozmawiamy, to wielkie obciążenie. A przecież w tym czasie Przewielebny Ojciec również przygotował pracę doktorską i uzyskał stopień naukowy doktora. Tą drogą poszedł również o. Piotr Andrukiewicz, od wielu lat posługujący w Radiu Maryja. Czy uczestnictwo w trudnych wyzwaniach mobilizuje do jeszcze trudniejszych?
– Nie tylko o. Piotr Andrukiewicz, również inni przygotowują się do obrony prac, obrony doktoratów. Mam nadzieję, życzę wszystkim ojcom, żeby to zrobili i osiągnęli, żeby robili doktoraty – można powiedzieć – z Radia Maryja. Trzeba to, co czynimy udokumentować, trzeba opracować naukowo i zostawić potomnym. Bez tej pracy, gdy odejdziemy, nie zostawimy żadnych śladów, żadnych dowodów tego, co czynimy. I wówczas mogliby kiedyś pisać o nas, co będą chcieli również ci, którzy nie są życzliwi Kościołowi i Radiu Maryja.
– W rocznicowy czas dziękujemy Panu Bogu za pobudzenie myśli i serca Przewielebnego Ojca do utworzenia Radia Maryja oraz do twórczego rozwijania tej inicjatywy i wzbogacania jej nowymi dziełami, wydającymi dobre owoce. Nieustanna jest też nasza wdzięczność Matce Najświętszej za Jej opiekę nad rozgłośnią. Jakże inna, gorsza byłaby współcześnie Polska, gdyby nie posługa Radia Maryja oraz dzieł powstałych i rozwijających się w jego klimacie.
– Dziękuję wszystkim, którzy tworzą naszą rozgłośnię, całej Rodzinie Radia Maryja. Wszystkim duchownym, świeckim, księżom biskupom, przełożonym, zarządom, poszczególnym prowincjałom, jestem wdzięczny Ojcu Generałowi. Dziękuję wszystkim chorym, cierpiącym i wszystkich proszę o modlitwę. Dziękuję młodzieży i dzieciom. Wszyscy jesteśmy wezwani, by budować królestwo Boże, żeby być misjonarzami, głosić słowo, a ze słuchania tego słowa rodzi się wiara. Nigdy nic sam. Tam, gdzie jest Pan Bóg, tam jest prawdziwa przyszłość.
– Serdecznie dziękuję Przewielebnemu Ojcu Dyrektorowi za rozmowę.

Comments are closed.