Głupota i Mądrość (38)

Mądry wobec majestatu władzy

KS. EDWARD STANIEK

Jednym z trudnych wymiarów życia jest zajęcie mądrej postawy wobec ludzi mających władzę. Kohelet znał prawie wszystkie problemy, z jakimi boryka się ten, kto posiada władzę, jak i te, z jakimi borykają się podwładni. Skoro pisał swą Księgę jako Salomon po nawróceniu, odsłania w niej mechanizmy władzy królewskiej i kłopoty podwładnego, który staje wobec rozkazów ludzi mających władzę.
W podejściu podwładnych do sprawujących władzę, autor natchniony liczy się z możliwością idealnej harmonii życia i współpracy, jeśli władza przekazuje rozkazy mądre. Mądry podwładny na nie czeka. Kłopot zaczyna się wówczas, gdy władza wydaje rozkazy niemądre. Co ma wówczas uczynić podwładny? Na pewno nie może postąpić głupio, bo z mądrości nie może zrezygnować. Kohelet wie, że jest to częste zjawisko. Zna takich, którzy z różnych racji ulegają mającym władzę i wykonują ich głupie rozkazy, rezygnując ze swej mądrości. Takie działanie jest przez niego jednoznacznie osądzone. Z mądrości rezygnować nie wolno, licząc się z wszystkimi konsekwencjami ze strony władzy. Mądrość zna wartość posłuszeństwa Bogu i Jego prawu, oraz wartość uległości ludziom mającym władzę. Prawdziwa mądrość nigdy nie zrezygnuje z posłuszeństwa Bogu.
Refleksję nad tym tematem autor rozpoczyna od zasygnalizowania znaku mądrości, jakim jest twarz pełna radości. Mądrość jest tak wielkim skarbem, że ona jedna wystarcza do szczęścia, a to jest widoczne na twarzy mądrego:
Któż jest jak mędrzec i któż poznał znaczenie rzeczy? Mądrość człowieka rozjaśnia jego oblicze, tak iż surowy wyraz jego twarzy się zmienia.
Rozkazów króla przestrzegaj, pomny przysięgi złożonej przed Bogiem. Nie sprawiaj sobie niepokoju – odejdź sprzed jego oblicza! Nie wdawaj się w złe sprawy, bo wszystko, co tylko zechce, może uczynić, ponieważ słowo królewskie ma moc, a któż do niego powie: „Cóż ty czynisz?”. Ten, kto przestrzega rozkazu, nie wie, co to zła sprawa, a serce mądre pamięta o czasie i sądzie (Koh 8,1–5).
Człowiek mądry liczy się z Bogiem jako najwyższym Panem i dlatego Jego władzy nigdy nie naruszy. Jego rozkazy wykona idealnie. Świadomość tej zależności od Boga jest punktem wyjścia w podejściu do wszystkich ludzi, którzy mają władzę. Nie chodzi tu tylko o najwyższe władze państwowe, ale o każdego człowieka, który posługuje się rozkazami. Każdy rozkaz musi być konfrontowany z wolą Boga jako Pana. Jeśli nie jest z tą wolą sprzeczny, należy go wykonać – i to dokładnie.
Jeśli rozkaz nie może być wykonany, należy, według Koheleta, odejść od oblicza pana, czyli zrezygnować z uległości jemu. Serce pozostaje wówczas w pokoju. Taka decyzja nie jest mile widziana przez mającego władzę. On lubi uległość. Trzeba się z tym liczyć, a konsekwencje tego nie są łatwe do przyjęcia. Trzeba się też liczyć z tym, że mający władzę zamieni się we wroga tego, kto nie jest mu uległy.
Kohelet wie, że rozkazy mających władzę mają swą moc, i wielu ulega im nie dlatego, że się zgadzają z ich zarządzeniami, ale dlatego, że się ich boją. Lęk paraliżuje myślenie. Posłuszeństwo Bogu jest wypełnione po brzegi odwagą. Na ziemi ludzie mający władzę nie lubią posłusznych Bogu, bo muszą się z nimi liczyć. Dlatego ten, kto przestrzega rozkazu swego pana, czyni to tylko wówczas, gdy rozumie jego sens i dostrzega w nim dobro. Tę prawdę ujął Kohelet w słowa: Ten, kto przestrzega rozkazu, nie wie, co to zła sprawa. Nie wie, to znaczy, że nie zgadza się na zło.

Comments are closed.