Święta w Watykanie

Papieskie święta Bożego Narodzenia

fot. L’Osservatore Romano

W gabinecie, na biurku Ojca Świętego Jana Pawła II stała od zawsze mała mosiężna stajenka. Papież spoglądał na nią podczas swojej pracy, podpisując dokumenty i przygotowując homilie. Być może to właśnie ona zainspirowała go do napisania „Listu do dzieci”. „Widzę was, jak przygotowujecie betlejemską stajenkę w domu, w parafii, we wszystkich zakątkach świata, przybliżając klimat i środowisko, w którym narodził się Zbawiciel” – pisał.

Ojciec Święty Jan Paweł II bardzo lubił Święta Bożego Narodzenia. Członkowie krakowskiego „Środowiska Wujka” wspominają, że dla Papieża oznaczały one radość, która wiąże się z narodzeniem nowego Życia. „Ja sam byłem przed wielu laty takim samym dzieckiem jak wy” – pisze bł. Papież w „Liście do dzieci”. – Również i ja przeżywałem wówczas radość Bożego Narodzenia tak jak wy, a kiedy zajaśniała gwiazda betlejemska, spieszyłem się do stajenki razem z moimi rówieśnikami, ażeby przeżyć na nowo to, co wydarzyło się 2000 lat temu w Palestynie”.

Jan Paweł II wielokrotnie zatrzymywał się w zadumie przy Bożym żłóbku. Już od trzeciej niedzieli Adwentu, podczas której zgodnie z tradycją włoskie dzieci przynoszą na modlitwę Anioł Pański na plac św. Piotra figurki Dzieciątka, które później położą w swoich domowych stajenkach, Ojciec Święty zwracał uwagę na Dziecię. Wielokrotnie to właśnie figurki Dzieciątka pielgrzymi z całego świata ofiarowywali Papieżowi w prezencie.

Polskie tradycje

I nadszedł wigilijny wieczór. Z watykańskiej kuchni rozchodzą się świąteczne zapachy. Stół nakryty białym obrusem czeka na gości. Talerze z papieskim herbem, pełne polskiego barszczu z uszkami, na półmiskach: kapusta z grochem, karp, polski makowiec. W centralnym miejscu stołu: sianko. „Jan Paweł II był bardzo przywiązany do tradycji polskiej, Wigilia była taka jak w Polsce” – powie ks. kardynał Stanisław Dziwisz. Przy wigilijnym papieskim stole zasiadali współpracownicy Jana Pawła II: dwóch sekretarzy, siostry pracujące w apartamentach papieskich, kardynał Andrzej Maria Deskur, księża z polskiej sekcji Sekretariatu Stanu, wiele razy do Watykanu przybywał ktoś z Krakowa. Jak nakazuje tradycja, zawsze pozostawiano puste miejsce dla niespodziewanego gościa. Nieodzownym elementem polskich świąt jest opłatek, którego także nigdy nie zabrakło w Watykanie. „Opłatek to chleb pojednania – mówił Ojciec Święty – jeżeli Bóg jedna się z nami, jeżeli Chrystus rodzi się w Betlejem, to ja, człowiek, muszę się pojednać z moim bratem”. Po wieczerzy czas oczekiwania na Pasterkę wypełniało śpiewanie kolęd. Papież twierdził, że w tym śpiewie wyrażana jest radość. „Jakże piękne i wzruszające są kolędy, które tradycja wszystkich narodów oplotła wokół Bożego Narodzenia! Ileż w nich głębokich myśli, a nade wszystko jak wiele czułej radości skierowanej do tego Bożego Dzieciątka, które w Świętą Noc przyszło na świat!” (List do dzieci).

Drzewko w mieszkaniu

Co roku na placu Świętego Piotra buduje się, już od początku listopada, słynną na cały świat, stajenkę betlejemską. Postacie naturalnej wielkości przyciągają uwagę pielgrzymów i turystów, zwłaszcza dzieci. Będą zdumione, kiedy 2 lutego, w Święto Ofiarowania Pańskiego, Niemowlę, które przez miesiąc pozostawało w żłóbku, ujrzą siedzące na kolanach Maryi. W 1984 roku, w piątym roku pontyfikatu Papieża-Polaka, na placu św. Piotra przy stajence stanęła choinka. Zapalenie jej światełek jest najbardziej spektakularnym wydarzeniem świątecznym w Watykanie. Podczas minionych lat drzewka przyjeżdżały tu m.in. z Włoch, Austrii, Słowacji, Chorwacji i Polski. Ale ta choinka nie była jedyną w Watykanie. Drzewko stawiano także w apartamencie Papieża. „Muszę Wam powiedzieć, że ja osobiście, chociaż mam już wiele lat, nigdy nie mogę się doczekać, kiedy przyjdzie Boże Narodzenie i kiedy mi to drzewko postawią w mieszkaniu” – oznajmiał Papież.

Opłatek z Papieżem

Okres Bożego Narodzenia za pontyfikatu Jana Pawła II wypełniały liczne spotkania. W Watykanie słynnym stał się „Opłatek z Papieżem”, audiencja w Auli Pawła VI, na którą przybywali polscy emigranci z okolic Rzymu i Neapolu. Ileż było radości i wzruszeń podczas tych spotkań. Indywidualne audiencje z Papieżem miewali górale. Kolędowanie z Ojcem Świętym wspominają także polscy kapłani, którzy, z dala od rodzin i kraju, studiowali na papieskich uniwersytetach. Dla każdego Papież przygotowywał świąteczny upominek. Jan Paweł II w czasie świątecznym nie ominął także żadnego szpitala. Dobrą Nowinę zanosił chorym i cierpiącym na oddziałach onkologii i pediatrii. Dzieci w nowych piżamkach, przebrane w stroje aniołków i pastuszków, witając Ojca Świętego zapominały o swojej chorobie. A on powtarzał: „Jak ważne jest dziecko w oczach Pana Jezusa! Można by wręcz powiedzieć, że Ewangelia jest głęboko przeniknięta prawdą o dziecku. Można by ją nawet w całości odczytywać, jako Ewangelię dziecka” (List do dzieci).
O ile Boże Narodzenie jest uroczystością, którą w naturalny sposób wiąże się z Watykanem, nie zdarza się często, by także Sylwestra spędzać wraz z Papieżem… Noc sylwestrowa roku 2000 zapadła każdemu w pamięci. Tamtej nocy mieszkańcy Rzymu przerwali swoje przyjęcia, opuścili lokale i dyskoteki i skierowali się w stronę Placu Św. Piotra, gdzie o północy Nowy Rok powitał z okna swojego apartamentu Papież Jan Paweł II. Odgłosy sztucznych ogni zagłuszały jego życzenia, fajerwerki oświetlały ciemne niebo, a Papież mówił: „Niechaj towarzyszy wam pewność, że Bóg nas miłuje. Proszę Go, by błogosławił tę chwilę radości i życzeń, ażeby była obiecującym początkiem nowego tysiąclecia bogatego w pokój”. Na placu św. Piotra rozległy się gromkie brawa, a „Jan Paweł II pozostał jeszcze dłuższą chwilę w oknie, patrząc na widowisko sztucznych ogni” – donosiły agencje informacyjne.

Aleksandra Zapotoczny, Rzym

Comments are closed.