Myśli św. Urszuli Ledóchowskiej

Moja polityka to miłość Boga i Ojczyzny

Matka Urszula Ledóchowska w Rzymie, 1927

Żebym tylko miłować umiała! Palić, spalać się miłością! – pisała Julia Ledóchowska do swojego brata Włodzimierza w kwietniu 1889 roku, na dwa tygodnie przed złożeniem ślubów wieczystych. Czterdzieści lat później, jako matka Urszula od Jezusa, założycielka Zgromadzenia Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, umierała ze słowem kocham na ustach. Miłość była całym jej życiem, podstawą wszystkich działań. Moja polityka to miłość Boga i Ojczyzny – mówiła. Jej powołaniem była młodzież i jej wychowanie. Mamy w dziele wychowania dwojakie zadanie: pierwsze – wychowanie dzieci dla Boga, dla ojczyzny niebieskiej, drugie – to wychowanie dzieci dla społeczeństwa, dla ojczyzny ziemskiej. „Zawsze radosna, uśmiechnięta, życzliwa i dobra, do każdego

Matka Urszula ze współsiostrami, ok. 1926

przemawiała językiem miłości popartej czynem” – mówił o niej Jan Paweł II. Była apostołką nowej ewangelizacji, gdziekolwiek się znalazła: czy w krakowskim klasztorze Urszulanek, czy w Petersburgu i nad Zatoką Fińską, czy w Danii i Szwecji, czy w Pniewach, czy w końcu w Rzymie. „Jej życie było hymnem miłości do Serca Jezusa Konającego i pełnym oddania fiat, w które zaangażowała cały wysiłek swego umysłu i serca. To kontemplacja Serca Jezusa Konającego z miłości do człowieka, i złączenie z Nim całego życia stało się źródłem jej bohaterstwa świętości” – stwierdził Jan Paweł II.

Comments are closed.