W Pniewach

„Już u siebie, w domu, w Polsce…”

Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości matka Urszula chciała spełniać swą misję w Ojczyźnie. Dlatego założyła nową gałąź urszulanek – Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego, zwanych urszulankami szarymi.

Bł. Maria Teresa Ledóchowska, starsza siostra Matki Urszuli, założycielka Sodalicji św. Piotra Klawera

Polskie urszulanki, aby lepiej służyć odrodzonej Rzeczpospolitej, postanowiły zjednoczyć wszystkie dotąd autonomiczne domy pod jedną władzą centralną. W 1919 roku utworzyły w Krakowie Unię Urszulanek Polskich z matką Ignacją Szydłowską jako przełożoną generalną. Do tej kongregacji pragnęła dołączyć ze swoją wspólnotą matka Ledóchowska. Pierwsze rozmowy prowadzone przez nią w Polsce, jesienią 1919 roku, zdawały się potwierdzać obrany kierunek, ale na początku 1920 roku nadzieje na unię zostały rozwiane: „Matka Ignacja napisała, że po rozważeniu sprawy z radą generalną doszły do przekonania, iż nie mogą nas przyjąć do swej Kongregacji. (…) Jednym słowem, rozbrat kompletny”.

Postanowiłam sama sobie radzić

Matka Urszula boleśnie przeżyła taki obrót sprawy.

Urszulanki szare w domu macierzystym w Pniewach, 15 sierpnia 1927

Rozpoznała w tym jednak wolę Bożą. Podbudowana radą brata Włodzimierza, postanowiła starać się o utworzenie nowego zgromadzenia urszulańskiego. „Trzeba teraz odważnie zabrać się do pracy. Przede wszystkim musiałyśmy uregulować naszą sytuację zakonną, która wciąż jeszcze opierała się na pozwoleniach wyjątkowych, danych przez Piusa X. A ponadto poszukać pola pracy w Polsce. Po długoletnim wygnaniu tam teraz musimy swoje Zgromadzenie przenieść, tam je rozwijać”. Urszula rozpoczęła starania o kupno „małego majątku ziemskiego, dokąd byśmy mogły z polskimi dziećmi przyjechać i gdzie mogłybyśmy prowadzić zarówno ochronkę dla naszych, z Danii przywiezionych dzieci, jak i szkołę gospodarstwa domowego dla polskich panien. Nie można było liczyć na to, żeby ktoś w Polsce zwrócił się do nas z propozycją pracy. Zorientowałam się, będąc w kraju, że patrzą tu na nas z pewnym niedowierzaniem. Postanowiłam sama sobie radzić”. Trudności ze znalezieniem domu rozwiązała bł. Teresa od Dzieciątka Jezus, do której po niepowodzeniach z zakupem gruntu zwróciła się matka Urszula w błagalnej nowennie. „Dnia 11 lutego 1920 roku, w święto Matki Boskiej z Lourdes, Pniewy zostały kupione”. Były to dwie sąsiadujące ze sobą posesje w Lubocześnicy pod Pniewami, w powiecie szamotulskim, w Poznańskiem. „Ale jak się kupuje, trzeba i płacić”.
Matka Ledóchowska podjęła więc znów cykl konferencji w Skandynawii. Niestety, pierwsze odczyty nie przyniosły spodziewanych dotacji. W końcu w Kristianii (dzisiejsze Oslo) podeszła do Urszuli matka jednej z uczennic z Aalborga, pani Stolt-Nielsen, żona norweskiego armatora oraz filantropa, wówczas konsula w Danii, który ofiarował potrzebne dwadzieścia tysięcy koron. Tak uradowało to Matkę, że na pamiątkę tego wydarzenia zdecydowała, że nazwie zakład pniewski imieniem św. Olafa, króla Norwegii, który zjednoczył kraj, utrwalił w nim chrześcijaństwo i został uznany patronem Norwegii. W ten sposób matka Ledóchowska, jej siostry i polskie sieroty mogły wrócić do Polski. Pozostała jeszcze sprawa uregulowania stosunków zakonnych.

Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego

Matka Urszula przed podróżą, 1936

W dniu swoich 55. urodzin matka Urszula wyjechała z duńskiego Aalborga do Rzymu, gdzie spotkała się jeszcze ze swoją, już chorą, siostrą Maria Teresą (zmarła w 1922 roku) i starała się przez osiem tygodni o pozytywne rozwiązanie sytuacji swojej wspólnoty. W rozstrzygnięciu prawnych komplikacji pomógł jej brat Włodzimierz, który doszedł do wniosku, że należy poprosić, aby erekcja kanoniczna, otrzymana dla domu urszulańskiego w Petersburgu, została przeniesiona na dom w Pniewach. Zgodnie z jego radami, 7 czerwca 1920 roku Święta Kongregacja uwzględniła prośby matki Ledóchowskiej i Pniewy uznała za autonomiczny dom urszulański z nowicjatem, a przekształconą wspólnotę za nowe zgromadzenie o charakterze apostolskim, o nazwie: Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Serca Jezusa Konającego. Oprócz nazwy oficjalnej szybko zaczęła funkcjonować nazwa popularna: urszulanki szare.

Ukochana Ojczyzna

Z Wiecznego Miasta matka Urszula pojechała do Polski obejrzeć nową siedzibę: „Dzień fatalny, bo lało. Wille miłe, szczególnie większa ładnie odnowiona, siostry już po troszku tam się zagospodarowały. Okolica niezbyt dobrze się zaprezentowała, gdyż wszystko tonęło w strugach padającego deszczu (…). Naradzałam się z ojcem Tuszowskim, czy wobec wojny z bolszewikami nie odłożyć powrotu do kraju. I on, i wszyscy inni doradzali, żeby jednak przyjechać”. Dlatego na początku sierpnia matka Ledóchowska z gromadką dzieci opuściła Aalborg i po kilku dniach znalazła się w Polsce: „W Tczewie – polska granica. Byliśmy tam o jedenastej w nocy. Obudziłam starsze dzieci. Pomodliliśmy się wspólnie. Jesteśmy w Polsce (…). Oto granica, wolna, ukochana Ojczyzna! Naprzeciw naszego pociągu stoi pociąg z rannymi żołnierzami. Pierwszy raz widzą dzieci polskiego żołnierza”.
W Pniewach warunki były jeszcze trudne: „Dzieci śpią po części na słomie, siostry też, ale to wszystko nic, jesteśmy już u siebie, w domu, w Polsce. Jaki urok w tych słowach: Polska, Ojczyzna! – po tak długiej tułaczce po obcych krajach (…) Bóg miłosierny pozwolił nam wrócić do kraju! Nowe życie przed nami. Przyszłość – to praca dla naszej Polski, dla której dziś wszyscy z całym poświęceniem pracować są zobowiązani”.
Sześćdziesiąt dziewięć lat później Ojciec Święty Jan Paweł II modlił się do błogosławionej Urszuli 11 maja 1989 roku: „Niech Ci Bóg wynagrodzi za to natchnienie i niech Ci wynagrodzi również za charyzmat, jaki wraz z tym natchnieniem przekazałaś Twojemu Zgromadzeniu. Za to chcę Ci przede wszystkim podziękować, a raczej Bogu chcę podziękować za tę łaskę, którą obdarzył Ciebie, przez Ciebie Zgromadzenie i cały Kościół”.

Comments are closed.