Głupota i Mądrość (49)

Na świeczniku

KS. EDWARD STANIEK

Kohelet dysponuje dużym doświadczeniem w zakresie sprawowania władzy. Ucząc mądrości, chce przygotować do sytuacji, w których mający władzę zachowują się nieodpowiedzialnie. Wtedy należy zachować spokój. Podwładny nie może agresywnie reagować na gniew szefa, bo wówczas potęguje jego emocje. Trzeba wtenczas zachować spokój. On przelewa się na zagniewanego i stopniowo wycisza jego emocje. Po pewnym czasie, spokojnie można powrócić do tematu i omówić go obiektywnie.
Podwładny winien zachować spokój w każdej sytuacji. Już tym zyskuje przewagę. Gniewliwy przełożony to odkrywa i zaczyna się liczyć z podwładnym. Tak jest we wszystkich układach, w jakich się znajdujemy. Władza daje prawo objawiania gniewu, jeśli ktoś się z nią nie liczy. Często ludzie mający władzę uparcie trwają przy swoich racjach. Jest nawet takie powiedzenie, że ten, kto rządzi jest tolerancyjny jedynie wobec swoich racji, żadnych innych nie uwzględnia. Kohelet to znał i dlatego cenna jest jego uwaga na temat spokojnego podejścia podwładnego do wybuchu wulkanu gniewu w ustach jego szefa.
Jeśli gniew władcy się przeciw tobie podniesie, miejsca swego nie opuszczaj, bo zachowanie spokoju zapobiec może wielkim wykroczeniom. Jest zło – widziałem je pod słońcem, to błąd ze strony władcy: wynosi się głupotę na stanowiska wysokie, podczas gdy zdolni siedzą nisko. Widziałem sługi na koniach, a książąt kroczących, jak słudzy, pieszo (Koh 10,4–7).
Cenne jest również to, że Kohelet odsłania jeden z częstych mechanizmów stosowanych przez ubiegających się o władzę. Czynią to nie dlatego, że się do rządzenia nadają, tylko mają w tym własne korzyści. Dlatego często na świeczniku stanowisk znajdują się ludzie mający na celu nie dobro podwładnych, ale dobro własne.
Kohelet dostrzega w takim postępowaniu głupotę i nazywa ją po imieniu. Był świadkiem takich układów i wiedział, że na świeczniku są głupi, a zdolni do rządzenia siedzą cicho, jako ich podwładni.
Takie podejście do władzy może być dyktowane kompleksami wyższości, ale dość często jest dyktowane chciwością. Ten kto ma władzę, ma łatwiejszy dostęp do pieniędzy. Kohelet pisze o tym wspominając o małych ludziach jadących na koniach, i o wielkich, idących pieszo. Bogaty miał konia, ubogi szedł pieszo.
Żyjemy w czasach zalewu informacji na temat ludzi posiadających władzę… Jakże często słowa Koheleta wyjaśniają ich sposób postępowania. Jeśli sami należymy do podwładnych, ważne jest opanowanie i zgoda na to, że mądry idzie pieszo lub jedzie busem, bo go nie stać na samochód, a mający władzę budzi zazdrość jadąc swoim wozem.
Ten temat podejmuje Jezus, gdy mówi o świetle ustawionym na świeczniku. On chce, aby mądry był światłem i zajmował się zadaniami związanymi z odpowiedzialnością społeczną. Ma na uwadze zarówno środowisko ludzi wierzących i stanowiska w Kościele, jak i stanowiska w życiu społecznym. Delikatnie zaznacza jednak, że istnieje niebezpieczeństwo zasłaniania światła korcem, czyli wykorzystywania świecznika do robienia własnych interesów.
Mechanizmy odsłaniane przez Koheleta i Chrystusa są wciąż aktualne, gdyż na ziemi nie da się obsadzać stanowisk jedynie ludźmi mądrymi. Jezus był samą Mądrością i tylko raz chcieli Go postawić na świeczniku, aby był królem Izraela. Sam się na to nie zgodził, bo wiedział, że mający władzę do tego nie dopuszczą. Wykorzystał ich podejście i zrealizował plan odkupienia ludzkości, gdy Go umieścili na świeczniku Krzyża.

Comments are closed.