Głupota i Mądrość (50)

Kopanie dołków

KS. EDWARD STANIEK

Cenne są uwagi Koheleta odsłaniające mechanizmy zła, z jakimi spotykamy się w tym świecie. Mądrość, jak wiadomo, polega nie tylko na solidnej wiedzy o tym, co jest dobre, ale i na dobrej wiedzy na temat zła. W każdym środowisku są ludzie posługujący się metodami, o których mówi Kohelet. On równocześnie pisze o konsekwencjach czynienia zła, które nie tylko rani innych, ale przede wszystkim tego, kto je czyni. Nie ma zła, które by nie niszczyło bardziej jego twórcy, niż jego ofiar. My obserwujemy jedynie skutki zła w postaci niszczenia ludzi i środowisk, w których oni żyją. Bóg jednak widzi rozpadające się serce tego, kto krzywdzi.
Kohelet jeszcze nie mówi tak jasno o możliwości przebaczenia jak Jezus, ale jeśli my w imię Ewangelii je uznajemy, to wiemy, że przebaczenie nigdy nie polega na unicestwieniu zła, jedynie w jego miejsce umieszcza brylant przebaczającej miłości. Rana zostaje uleczona, ale ona jest widoczna przez całą wieczność. Zbawiony wielbi Boga za Jego miłosierdzie, biorąc jednocześnie odpowiedzialność za swe zniszczone serce.
Kto kopie dół, ten może weń wpaść, a tego, kto mur rozwala, ukąsić może żmija. Kto wyłamuje kamienie, może się o nie skaleczyć, kto rąbie drwa, naraża się na niebezpieczeństwo. Jeśli siekiera się stępi, a nie naostrzy się jej, trzeba zwiększyć wysiłek. Pożyteczna jest wtedy mądrość, by osiągnąć powodzenie. Jeżeli żmija ukąsi, nim doszło do zaklęcia, traci swój zysk zaklinacz (Koh 10,8–11).
Kto kopie dół pod kimś, może sam weń wpaść. Oto jedna z metod, jakimi posługują się źli ludzie. Oni zmierzają do tego, by zastawić pułapkę na ludzi uczciwych i sprawiedliwych. Nie ma środowiska, w którym by takich ludzi nie było. Najczęściej obserwujemy skutki takiego działania, czasem dowiadujemy się kto jest winien. Ale Kohelet, znając życie, stwierdza, że ten, kto posługuje się tą metodą, sam wpadnie w wykopany przez siebie dół. Kiedy się to spełni, to tylko sprawa czasu.
Tego, kto mur rozwala, ukąsić może żmija. Tak odsłania autor natchniony drugą metodę zła. Ono nigdy nie zmierza do budowania, tylko do burzenia. Obserwować to możemy, gdy ktoś niszczy małżeństwo, rodzinę, środowisko. Kohelet sygnalizuje, że ten, kto niszczy, zostanie ukąszony przez kobrę, czyli czeka go śmierć. Zajęty burzeniem nie zauważy żmii. Tę metodę zła trzeba znać i w swoim środowisku należy wiedzieć, kto ją stosuje. Nie zawsze można przeszkodzić w burzeniu, ale należy się liczyć z tym, że człowiek, który burzy, zginie.
Wyłamywanie kamieni to obraz podważania prawdy. Jezus nazwie Szymona Piotrem, czyli Skałą, na której zbuduje swój Kościół. Według Koheleta jeśli ktoś podważa prawdę, na niej się skaleczy. Wszyscy kłamcy są pokaleczeni duchowo.
Kto rąbie drwa, naraża się na niebezpieczeństwo. Praca z siekierą jest zawsze ryzykiem, z którym należy się liczyć. Siekiera jest narzędziem dobrym, ale może też być wykorzystywana przez zło. Można bowiem nią rąbać nie tylko drwa, ale i uderzyć w człowieka. Kohelet sięga do tego obrazu, aby wezwać do mądrego posługiwania się tym narzędziem i zwraca uwagę na to, że mądrość nie pracuje stępioną siekierą, ona umie ostrzyć siekierę. Komentatorzy dopatrują się tu obrazu języka, który winien być ostry, i trzeba umieć go ostrzyć. W ustach mądrego język jest narzędziem twórczym, a w ustach głupiego rani innych. W tym kontekście zrozumiałe są słowa autora o ukąszeniu żmii, które rani. Zaklinacz to ten, kto umie ujarzmić swój język. Język żmii jest obrazem podstępnego działania zła.

Comments are closed.