Słowo kapłana

Kościół naszym domem (17)

BP JAN SZKODOŃ BISKUP POMOCNICZY ARCHIDIECEZJI KRAKOWSKIEJ

Prorok Izajasz mówi: „Pan Bóg Mnie obdarzył językiem wymownym, bym umiał przyjść z pomocą strudzonemu przez słowo krzepiące” (Iz 50,4). „Słowem krzepiącym” jest nade wszystko słowo Boże. Gdy jesteśmy smutni, przygnębieni, tracący nadzieję, otwórzmy Pismo Święte i z wiarą przyjmujmy światło i pociechę Bożego Objawienia.
„Słowo krzepiące” przyjmujemy od bliźnich. Jesteśmy obdarowani „językiem wymownym”, by przychodzić z pomocą drugiemu człowiekowi przez dobre, cierpliwe, pocieszające słowo. Jest to szczególnie ważne w małżeństwie i rodzinie. Słowo szczere, wyrażające bliskość, ma wielką moc. Umacnia więź, dodaje sił, pomaga przetrwać trudne chwile.
Prorok pisze: „Pan Bóg… każdego rana pobudza me ucho, bym słuchał…” (Iz 50,4). Gdy się modlimy, gdy przedstawiamy Bogu nasze prośby, gdy otwieramy nasze zbolałe serca, wierzymy, że Bóg nas słucha.
Słuchanie, pełne cierpliwości i miłości, jest wyrazem miłości. Jesteśmy wdzięczni – szczególnie w rodzinie – gdy nas ktoś wysłucha. Niekiedy nie oczekujemy odpowiedzi, rady, wyjaśnienia. Wystarczy, że zostaliśmy wysłuchani. Często w rachunku sumienia zastanawiajmy się, czy umiemy słuchać: męża, żony, syna czy córki, starszych w rodzinie. Czasem trzeba zapytać, by drugiego ośmielić. Nie żałujmy czasu na słuchanie bliźniego, chyba że na przykład obmawia, osądza innych ludzi.
Wśród „głównych grzechów” wymieniamy gniew. Chodzi nie tylko o chwilowe wzburzenie, ale o długotrwałe złe nastawienie do bliźniego, brak gotowości do przebaczenia i pojednania. W niejednej rodzinie „ciche dni” są cząstką wspólnego życia. Takie dni niszczą miłość, a szczególnie bolesne są dla dzieci, które chciałyby, by rodzice się pogodzili.
„Prawda zostaje poniżona, … gdy nie ma w niej miłości… do człowieka” (bł. Jan Paweł II, Olsztyn, 6 czerwca 1991 r.).

Propozycja postanowienia

Zastanowię się nad moim „krzepiącym słowem” i nad moim słuchaniem bliźniego. n

Comments are closed.