Głupota i Mądrość (53)

Współpraca z siłami przyrody


KS. EDWARD STANIEK

Rolnik jest zależny od pogody. Przyroda ma swe prawa i trzeba się z nimi liczyć. My tych praw nie ustanawiamy i nie mamy możliwości sterowania procesami przyrody. Dziś dysponując atomem, a uczestnicząc w zanieczyszczaniu środowiska, szkodzimy procesom o jakich decydują siły przyrody. Odkrywamy to po skutkach. Nie jesteśmy bowiem w stanie przewidzieć skutków naszych interwencji w zanieczyszczeniu wody, powietrza, ziemi. Kohelet wzywa do odpowiedzialności za to, co człowiek ma w swoich rękach i do liczenia się z siłami przyrody, tak w odniesieniu do tego, co sieje i co zbiera, jak i w odniesieniu do siebie. Tekst jest zlepkiem maksym, które można nanizać na tę nić odpowiedzialności za współpracę z siłami przyrody.
Autor natchniony rozpoczyna od wezwania do mądrego rzucania swego chleba (ziarna) na ziemię wilgotną, bo tylko na takiej może kiełkować i wydawać plon. Mówi o wodzie, ale ma na uwadze wilgoć ziemi. Mądrze rzucone ziarno wyda plon, który wraca do siewcy. Autor przypomina również, że ważnym prawem życia na ziemi jest deszcz, to on podlewa wszystko, co na niej rośnie. Mądry rolnik wie, że nie sieje się, gdy wieje wiatr, i nie kosi, gdy wiszą nad polem czarne chmury.
Wyrzuć swój chleb na powierzchnię wód – a przecież po wielu dniach odnaleźć go możesz. Rozdaj część między siedmiu czy nawet ośmiu, bo nie wiesz, co może się złego przydarzyć na ziemi. Gdy chmury napełnią się deszczem, wylewają go na ziemię (…). Kto baczy na wiatr, nie będzie siał, a kto na chmury patrzy, nie będzie zbierał. (…) Rano siej swoje ziarno i do wieczora nie pozwól spocząć swej ręce, bo nie wiesz, czy wzejdzie jedno czy drugie, czy też są jednakowo dobre (Koh 11,1–4.6).
Wymieniając liczbę siedem i osiem, autor prawdopodobnie ma na uwadze liczenie się z dniami tygodnia. Tydzień to siedem dni, w nich sześć dni pracy, jeden odpoczynku, a ósmy rozpoczyna nowy cykl tygodnia. Człowiek winien w tym cyklu odnaleźć swą pracę i odpoczynek. Taki cykl jest bezpieczny i daje pewną gwarancje życia spokojnego, nie obawiając się zła, które może się przydarzyć w najbliższych dniach. W to rozważanie o siłach przyrody autor wtrąca słowa o drzewie: A jeśli drzewo upadnie – na południe czy też na północ – na miejscu, gdzie upadnie, tam leży (Koh 11,3). Drzewo jest biblijnym obrazem człowieka, południowy kierunek wiatru symbolizuje dobro, północny kierunek symbolizuje zło. Kohelet pisząc o drzewie, które pada, ma na uwadze finisz ludzkiego życia na ziemi, i sygnalizuje, że godzina śmierci odsłania, w jakim kierunku człowiek w swym życiu wędrował, a na pewno, w jakim stawiał ostatnie kroki na ziemi.
Kohelet nieustannie przypomina, że żyjemy w świecie tajemnicy, i nie da się naszego świata zamienić w wiedzę, bez tajemnicy. Sygnalizuje to wskazując, jak bardzo okryte jest tajemnicą kształtowanie człowieka w łonie matki. To, co my dziś o tym wiemy, dotyczy w dużej mierze rozwoju ciała, zaczynamy odkrywać rąbek rozwoju ducha, ale tajemnic życia przed narodzeniem jest znacznie więcej niż wiadomości pewnych, jakie o nim posiadamy. Możemy się cieszyć, że są zdjęcia takiego dziecka i można filmować jego rozwój, ale wciąż jest to jedynie wymiar wzrostu ciała, a nie ducha. Kohelet wie, że to Bóg jest stwórcą człowieka, a każdy, kto się poczyna w łonie matki jest Jego arcydziełem.
Jak nie wiesz, którą drogą duch wstępuje w kości, co są w łonie brzemiennej, tak też nie możesz poznać działania Boga, który sprawuje wszystko. (…) Przyjemne jest światło i miło oczom widzieć słońce. Tak więc jeżeli człowiek wiele lat żyje, ze wszystkich niech się cieszy i niech pomni na dni ciemności, bo będzie ich wiele. Wszystko, co ma nastąpić, to marność (Koh 11,5–8).
Tonacją życia winna być radość. Samo bowiem życie jest już tak wielką wartością, że należy się nim cieszyć. Nawet wielkie przeciwności w życiu nie powinny tej radości gasić. Jeśli dodatkowo odkrywamy oczami wiary obecność Boga w swoim życiu, radość winna być naszą umiłowaną pieśnią.

Comments are closed.