Jubileusz 500-lecia na Świętej Górze

Góra cudów

Z ks. Dariuszem Dąbrowskim filipinem (COr), proboszczem parafii NMP Świętogórskiej w Gostyniu, rozmawia Mieczysław Pabis

W czasie Pasterki A.D. 2011 r. w sanktuarium na Świętej Górze pod Gostyniem rozpoczął się rok jubileuszowy – 500-lecia kultu cudownego obrazu Matki Bożej. Jaki przebieg będą mieć dalsze uroczystości?

W ciągu roku zapraszamy pielgrzymki zorganizowane z parafii, jak i innych wspólnot, łącznie z rodzinami, do osobistego poświęcenia się Świętogórskiej Pani, o czym każdemu przypominać będzie pamiątkowy akt oddania, który otrzyma. Główne uroczystości odbędą się 24 czerwca, poprzedzone zostaną sesją naukową, która spróbuje opisać „geniusz” tego miejsca z punktu widzenia historii sztuki i teologii. Pozostałe wydarzenia wpisują się w stały kalendarz życia Świętej Góry – domu, który ma Matkę.

A jak kult rozwijał się przed laty?

Najdawniejsze źródła historyczne poświadczają kult maryjny na tym miejscu już od XIV wieku. To wzgórze nieopodal Gostynia, gdzie oddawano cześć Matce Bożej, w najstarszych dokumentach nazywano miejscem Maryi, Świętą Górą, miejscem świętym. Na początku kult nie wiąże się więc z konkretnym obrazem czy figurą, ale całym miejscem jako takim. To dość rzadkie w historii sanktuariów maryjnych. Obecnie sercem świątyni jest oczywiście ukoronowany papieskimi koronami w 1928 r. cudowny obraz Róży Duchownej, ale to późniejsza historia. W XVII w. pewien kaznodzieja, w mowie w czasie pogrzebu głównego fundatora sanktuarium Adama Konarzewskiego, nadał piękny tytuł Maryi, którą wzywał jako przedziwnych cudów Matkę. W tym roku obchodzimy właśnie jubileusz 500-lecia ogłoszenia dekretu potwierdzającego autentyczność cudów na Świętej Górze, wydanego na polecenie biskupa Jana Lubrańskiego.
O tych cudach świadczą wota, które można oglądać w świątyni…
Komisji biskupiej przewodniczył oficjał poznański, a tym co usłyszał i zobaczył, był bardzo zaskoczony: zstąpiłem na to miejsce, znalazłem tak przez me własne badania jak i przez dochodzenia innych członków komisji wiele świadectw, złożonych pod przysięgą, że umarli wrócili do życia, chorzy i ułomni otrzymali zdrowie i siły i wiele innych cudów, które za długo byłoby wyliczać. Jednym z wielu złożonych wtedy świadectw o cudzie była historia uzdrowienia z paraliżu szlachetnie urodzonego pana Krzyżanowskiego spod Brodnicy, który po nawiedzeniu Obrazu Matki Najświętszej odzyskał zdrowie. Uzdrowienie to miało miejsce w 1495 roku i jest pierwszym historycznie odnotowanym cudem.

Czy był Ksiądz świadkiem jakichś łask?

Wielu ludzi doświadcza tu różnych łask. Dla mnie to miejsce zawsze było cudowne, w sensie niewytłumaczalnej głębi i pokoju, jaki tu panuje. Myślę, że to jest to, co przyciąga tu tysiące ludzi każdego tygodnia. W naszym sanktuarium mamy aż 18 konfesjonałów, w których w każdym dniu, jesteśmy świadkami nawróceń. Nazywani jesteśmy „spowiednicą” okolicy. Jednym z największych ostatnich świadectw jest relacja młodego małżeństwa, które jest przekonane o cudownym uzdrowieniu swojego synka, któremu w 4. miesiącu życia zdiagnozowano poważną wadę mózgu, potwierdzoną w dwóch klinikach w Edynburgu. Lekarze zalecali aborcję, a rodzice z babcią modlili się do Matki Bożej Świętogórskiej, zaś my odprawialiśmy Mszę św. Wbrew wszystkim przesłankom urodził się zdrowy chłopak, dziś ma już prawie 4 lata… Obecnie specjalna komisja zbada kanonicznie to świadectwo, które z Woli Bożej wpisało się w ten wielki jubileusz.

Dziękuję za rozmowę.

Comments are closed.