Droga – Prawda – Życie

Maryjny Papież miłujący Miłosierdzie

O Janie Pawle II można wciąż mówić i pisać coś nowego i ciekawego. Maj to miesiąc Maryi, zaś Okres Wielkanocny to czas, kiedy szczególnie dziękujemy Panu Bogu za miłosierdzie. Popatrzmy zatem, jak wygląda połączenie wspomnianych tematów.

Maryja

U Matki Bożej w Kalwarii Zebrzydowskiej, 7.06.1979 r.

Najpierw nieco historii. Karol Wojtyła jako dziecko uczestniczył ze swymi najbliższymi w nabożeństwach do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w wadowickim kościele. Gdy miał 10 lat przyjął karmelitański szkaplerz (nosił go do końca życia). Kościół oo. Karmelitów na Górce w Wadowicach jest pod wezwaniem świętego Józefa – jasne jest, że Opiekun Maryi też „często spogląda na swoją Małżonkę”, na pewno jego kult powoduje również ufniejsze zwracanie się do Matki Bożej.
U Karola Wojtyły wszystkie decyzje były głęboko przemyślane. Słyszał często, że kult Maryi może przesłonić Osobę Zbawiciela. Na ten temat można znaleźć ciekawą wzmiankę w książce „Dar i tajemnica”:
Był taki moment, kiedy nawet poniekąd zakwestionowałem swoją pobożność maryjną, uważając, że posiada ona w sposób przesadny pierwszeństwo przed nabożeństwem do samego Chrystusa.
Wziął wówczas do ręki książkę św. Ludwika Marii Grignon de Montfort „Traktat o prawdziwym nabożeństwie do Najświętszej Maryi Panny”. Jej lektura pomogła wyjaśnić wszystkie nurtujące go wątpliwości.
Tak, Maryja nas przybliża do Chrystusa, prowadzi nas do Niego, ale pod warunkiem, że przeżyjemy Jej tajemnicę w Chrystusie („Dar i tajemnica”).
Ze wspomnianego „Traktatu” Karol Wojtyła zaczerpnął motto swego pontyfikatu: Cały Twój.
Jeszcze pełniejsze pogłębienie pobożności maryjnej Papieża-Polaka nastąpiło po zamachu na jego życie. Sam powiedział, że zamachowiec strzelał, ale kulę „kto inny prowadził”, a dokładnie w rok po zamachu Jan Paweł II odwiedził Fatimę z pielgrzymką, podczas której wyraźnie wypowiadał wdzięczność Matce Bożej za ocalenie.
Jan Paweł II rozważnie wskazywał ramy pobożności maryjnej. Ogłosił w 2002 roku czwartą część Różańca Świętego, ale – o czym nie wszyscy wiedzą – nieco wcześniej negatywnie zaopiniował możliwość ogłoszenia kolejnego maryjnego dogmatu (o Maryi Współodkupicielce i Pośredczniczce Wszelkich Łask).
Nie jest też przypadkiem, że siedemdziesiąt papieskich katechez (w latach 1995–1997) dotyczyło Maryi i Jej miejsca w planach zbawienia. W teologii mówimy, że Jan Paweł II nadał pobożności maryjnej charakter wyraźnie chrystocentryczny: przecież właśnie Ona w Kanie Galilejskiej mówi do ludzkości Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” (J 2,5) W specjalnej encyklice poświęconej Maryi Jan Paweł II pisze:
Ci więc, którzy z pokolenia na pokolenie, w różnych narodach i ludach ziemi, przyjmują z wiarą tajemnicę Chrystusa, Słowa Wcielonego i Odkupiciela świata, nie tylko garną się z czcią i ufnością do Maryi jako Jego Matki, ale zarazem szukają w Jej wierze oparcia dla swojej wiary (Redemptoris Mater, 27).
W liście Mulieris dignitatem czytamy:
Maryja wyprzedza nas wszystkich „na drodze do świętości”.
Zaś w czasie audiencji generalnej 6 maja 1998 usłyszeliśmy słowa:
Wiara, do której została wezwana Maryja, nie jest wiarą łatwą. Maryja jawi się jako wzór wiary w Jezusa, która nie cofa się przed żadną przeszkodą.

Miłosierdzie

Wybitny znawca życia i nauczania Jana Pawła II, Paweł Zuchniewicz opisał przedziwny splot życia Karola Wojtyły z historią siostry Faustyny Kowalskiej, „sekretarki Jezusa Miłosiernego”. Już w czasie II wojny światowej czytał on „Dzienniczek”, a potem przyspieszył zdjęcie zakazu kultu Miłosierdzia Bożego, wydanego przez Watykan w 1959 roku (ludzie zafascynowani tekstem „Dzienniczka” tłumaczyli jego treść niedokładnie i ten skażony tekst dotarł do Watykanu, który musiał zareagować).
Jako biskup krakowski Karol Wojtyła polecił rozpoczęcie w diecezji prac nad beatyfikacją siostry Faustyny, potem, jako papież ogłosił ją błogosławioną (18 kwietnia 1993), a następnie świętą (30 kwietnia 2000 r.). W dniu jej kanonizacji Jan Paweł II ustanowił święto Miłosierdzia Bożego, obchodzone w II Niedzielę po Wielkanocy.
Znów posłużymy się cytatami z wypowiedzi Jana Pawła II, w których widać wyraźnie, jak bardzo pragnął, aby człowiek przełomu tysiącleci zobaczył w Bożym Miłosierdziu ratunek dla zuchwałego świata, który nie waha się wejść w grzech.
W II Niedzielę Wielkanocną, 22 kwietnia 2000 roku świat usłyszał:
Chcemy dziękować Bogu za Jego miłość, która jest silniejsza od śmierci i grzechu. Ta miłość objawia się i urzeczywistnia jako miłosierdzie w naszym codziennym życiu i przynagla każdego człowieka, aby i on z kolei czerpał miłość miłosierną od Ukrzyżowanego.
W dniu kanonizacji siostry Faustyny Jan Paweł II powiedział:
Skupiamy uwagę na tym geście Nauczyciela, który uczniom przejętym bojaźnią i zdumieniem powierza misję szafarzy Bożego Miłosierdzia. Pokazuje im ślady męki na rękach i boku i mówi im: „Jak Ojciec Mnie posłał, tak i Ja was posyłam” (J 20,21). Następnie „tchnął na nich i powiedział im: Weźmijcie Ducha Świętego! Którym odpuścicie grzechy, są im odpuszczone, a którym zatrzymacie, są im zatrzymane” (J 20,22–23). Jezus powierza im dar „odpuszczania grzechów”, wypływający z Jego zranionych dłoni i stóp, a nade wszystko z przebitego boku. Fala miłosierdzia rozlewa się stamtąd na całą ludzkość. (…)
Tak oto miłosierdzie nadawało formę ludzkim odniesieniom, […]. Z niego wypływały „uczynki miłosierdzia” co do ciała i co do ducha. Tak oto miłosierdzie przybrało konkretny kształt stawania się „bliźnim” dla najbardziej potrzebujących braci.
Z prawdy o Miłosierdziu Boga każdy chrześcijanin może, a nawet powinien ułożyć program swojego życia. Jan Paweł II napisał to m.in. w Orędziu na Światowy Dzień Pokoju, 1 stycznia 2002 roku:
Tym, którzy wyrażali sprzeciw wobec faktu, że jadał z grzesznikami, Jezus odpowiedział: „Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem powołać sprawiedliwych, ale grzeszników” (Mt 9,13). Uczniowie Chrystusa, ochrzczeni w Jego śmierci i w Jego zmartwychwstaniu, powinni być zawsze ludźmi miłosierdzia i przebaczenia.
Interesujący jest też sposób, w jaki umiał do Miłosiernego Boga przybliżać młodzież. Uczestnicy kajakowych spływów z „Wujkiem” opowiadają, że każdy odcinek drogi ksiądz Karol Wojtyła przebywał z kim innym, wtedy ich kajak płynął w pewnym oddaleniu od pozostałych, a czas był wypełniony rozmową o życiu konkretnego młodego człowieka, który bez większych oporów powierzał swemu duszpasterzowi własne plany i niepokoje, marzenia i wątpliwości. Tam licealiści, czy studenci uczyli się bliskiego kontaktu z Bogiem, co zwykle procentuje do dzisiaj w życiu tych osób i ich najbliższych.
Ksiądz Ireneusz Regulski w artykule, który można znaleźć na portalu opoka.org.pl, opisuje wskazanie skierowane do wychowawców dzieci i młodzieży przez Jana Pawła II:
Panem Bogiem nie wolno straszyć, do Boga nikogo nie zapędzi się siłą. A zatem mądry wychowawca to ktoś, kto fascynuje Jezusem i sam jest Jego świadkiem w codzienności życia. W ten sposób otrzymujemy stale aktualne wskazanie dla nas wszystkich, bo nie wystarczy uwierzyć w Boże Miłosierdzie, najpiękniej jest „zarażać” tą wiarą innych.

ks. Zbigniew Kapłański

Comments are closed.