Dom w Ewangelii (2)

U drzwi domu Piotra


Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Po uzdrowieniu teściowej Piotra, gdy skończył się szabat, do drzwi domu Piotra podeszło prawie całe miasto. Oznacza to, że wiadomość o uzdrowieniu teściowej lotem błyskawicy obiegła Kafarnaum. Ludzi było tak wielu, że nie mogli wejść do domu Piotra i gromadzili się u drzwi. Tak relacjonuje wydarzenie św. Marek:
Z nastaniem wieczora, gdy słońce zaszło, przynosili do Niego wszystkich chorych i opętanych; całe miasto było zebrane u drzwi. Uzdrowił wielu dotkniętych rozmaitymi chorobami i wiele złych duchów wyrzucił, lecz nie pozwalał złym duchom mówić, ponieważ wiedziały, kim On jest (Mk 1,32–34).
W ten sposób dom Piotra w Kafarnaum, ponieważ w nim przebywał Jezus, został rozsławiony. Wszyscy wiedzieli, gdzie On jest i cenili drzwi tego domu, bo z nich wychodził do chorych i zebranych. U tych drzwi wielu zostało uzdrowionych. A cud uzdrowienia pamięta każdy, z dokładnością co do sekundy i co do miejsca, w jakim on został dokonany.
Dom Piotra i jego rodziny, w którym zatrzymał się Jezus, można nawiedzić. Każdy dom ucznia Jezusa winien być podobny do domu Piotra. W sercu ucznia zatrzymuje się Jezus, a jeśli uczniowie tworzą rodzinę, to w niej jest On obecny. Przez Jego obecność życie zostaje uświęcone, bo wszystko jest poddane Jego Boskiej miłości.
Po licznych uzdrowieniach Jezus zatrzymał się w domu Piotra na noc i wczesnym rankiem wyszedł z domu, aby się modlić. Relacja św. Marka:
Nad ranem, gdy jeszcze było ciemno, wstał, wyszedł i udał się na miejsce pustynne i tam się modlił. Pospieszył za nim Szymon z towarzyszami, a gdy Go znaleźli, powiedzieli Mu: „Wszyscy Cię szukają”. Lecz On rzekł do nich: Pójdźmy gdzie indziej, do sąsiednich miejscowości, abym i tam mógł nauczać, bo na to wyszedłem (Mk 1,35–38).
Zachowanie Jezusa w domu odsłania nam właściwe podejście do godzin rannych. Jezus potrzebował czasu na rozmowę ze swym Ojcem. Wyszedł z domu w poszukiwaniu miejsca wyciszenia. Wiedział, że dom wkrótce zacznie się budzić. On potrzebował skupienia. Znalazł miejsce puste, w pobliżu domu i tam spotkał się z Ojcem, aby omówić z Nim rozpoczynający się dzień. Na tym bowiem polega poranna modlitwa. To oddanie siebie do dyspozycji Boga, przez ustalenie z Nim programu dnia. Gotowość jego wykonania stanowi główny cel modlitwy.
Jest to zawsze rozmowa z Bogiem na temat Jego woli. Otrzymujemy bowiem kolejne dwadzieścia cztery godziny do wykorzystania. Można w nich spełnić swoje plany i realizować własną wolę. Niewierzący tak podchodzą do nowego dnia. Można mieć narzucone zadania przez innych. Jezus po spotkaniu z Szymonem i tymi, którzy Go szukali, stanął wobec prośby o pozostanie z nimi. Taka była ich wola. Jezus wiedział, że wola Ojca jest inna i to im przekazał. Nie przyszedł, aby pełnić ich wolę, ale wolę Ojca. Uczeń Jezusa rano dziękuje Bogu za kolejny dzień i odczytuje to, czego Ojciec niebieski od niego w danym dniu oczekuje. Kiedy już to ustali, może startować do zadań, jakie go czekają.
Do takiego spotkania z Bogiem jest potrzebnych przynajmniej kilka minut i miejsce puste. Wielu, zwłaszcza w blokach, nie mając swojego pokoju, wstaje wcześniej i rozmawia z Bogiem w łazience, bo gdy jeszcze pozostali domownicy śpią, jest to jedyne puste miejsce w mieszkaniu. Łazienka jest do toalety, ale może być też do bliskiego spotkania z Bogiem. Poranna modlitwa jest startem ucznia Jezusa i gdziekolwiek on ma swój dom, winien na nią znaleźć miejsce i czas. n

Comments are closed.