Z nauczania Ojca Świętego

Siła modlitwy nieustannej i ufnej

Fragment katechezy Ojca Świętego Benedykta XVI, Watykan, 9 maja br. (audiencja ogólna)

Drodzy bracia i siostry,
Dziś pragnę zatrzymać się nad ostatnim wydarzeniem z życia św. Piotra, opowiadanym w Dziejach Apostolskich: jego uwięzieniem na rozkaz Heroda Agrypy i uwolnieniem na skutek cudownej interwencji anioła Pańskiego, w przeddzień jego procesu w Jerozolimie.
Po raz kolejny relacja nacechowana jest modlitwą Kościoła. Święty Łukasz pisze: „Strzeżono więc Piotra w więzieniu, a Kościół modlił się za niego nieustannie do Boga”. Zaś po cudownym opuszczeniu więzienia, przy okazji jego wizyty w domu Marii, matki Jana zwanego Markiem, stwierdzono, że „zebrało się wielu na modlitwie”. (…) Moc nieustannej modlitwy Kościoła wznosi się do Boga, a Pan wysłuchuje i dokonuje niewyobrażalnego i nieoczekiwanego uwolnienia, wysyłając swojego anioła. (…)
Chciałbym podkreślić także inny aspekt postawy Piotra w więzieniu. Zauważamy bowiem, że kiedy wspólnota chrześcijańska żarliwie za niego się modli, Piotr „spał”, jak pisze św. Łukasz. Postawa taka w tak krytycznej sytuacji i poważnym zagrożeniu, może wydawać się dziwna, a tymczasem oznacza spokój i zaufanie. Ufa on Bogu, wie, że jest otoczony solidarnością i modlitwą swoich współbraci i całkowicie powierza siebie w ręce Pana. Taka powinna być nasza modlitwa: wytrwała, solidarna z innymi, naznaczona pełną ufnością wobec Boga, który zna nasze serca i troszczy się o nas tak bardzo, że – jak powiada Jezus – „U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się!”. Piotr przeżywa noc uwięzienia i wyzwolenia z więzów jako chwilę swego pójścia za Panem, który zwycięża mroki nocy i wyzwala z niewoli okowów oraz niebezpieczeństwa śmierci. Jego uwolnienie jest cudowne (…).
Natomiast wspólnota, która towarzyszy po uwięzieniu Piotrowi jest wspólnotą, która modli się rzeczywiście przez całą noc, głęboko zjednoczona. Kiedy Apostoł nieoczekiwanie puka do bramy, w serca wszystkich wdziera się nieopanowana radość. Jest to radość i zdumienie w obliczu działania Boga, który wysłuchuje. W ten sposób z Kościoła wznosi się modlitwa za Piotra, a Piotr powraca do Kościoła, aby opowiedzieć „jak to Pan wyprowadził go z więzienia”. (…)
Drodzy bracia i siostry, opowiedziany przez Łukasza epizod uwolnienia Piotra mówi nam, że Kościół, każdy z nas, przechodzi noc próby, ale wspiera nas nieustanne czuwanie modlitewne. Także i ja, od pierwszych chwil po wyborze na Następcę św. Piotra czułem się nieustannie wspierany waszą modlitwą, modlitwą Kościoła, zwłaszcza w najtrudniejszych chwilach, za którą z serca dziękuję. Dzięki nieustannej i ufnej modlitwie Pan uwalnia nas z okowów, prowadzi nas, abyśmy mogli przejść każdą noc uwięzienia, która mogłaby dręczyć nasze serce, daje nam pogodę serca, aby stawić czoła życiowym trudnościom, w tym odrzucenia, oporu, prześladowania. Wydarzenie Piotra ukazuje tę siłę modlitwy. A Apostoł, choć w okowach, jest spokojny, będąc pewnym, że nigdy nie jest sam: modli się za niego wspólnota, Pan jest blisko niego. Więcej – on wie, że „Moc [Chrystusa] bowiem w słabości się doskonali”. Modlitwa nieustanna i jednomyślna jest także cennym narzędziem aby przezwyciężyć wszelką próbę, jaka może się pojawić na drodze naszego życia, gdyż głębokie zjednoczenie z Bogiem pozwala nam być również głęboko zjednoczonymi z innymi. n

Comments are closed.