W trosce o młodzież

Fatalne skutki seksedukacji typu B i C

W polskiej oświacie
mamy dobre „wychowanie do życia w rodzinie”!
– Sami aktywiści nie wygrają. Albo w Polsce powstanie wielki front walki w obronie naszych dzieci i młodzieży, albo będą one demoralizowane już w najbliższym czasie. Mamy prawdę i jest nas większość, ale musimy się obudzić, musimy działać – mówił 12 maja w Krakowie dr inż. Antoni Zięba, prezes Polskiego Stowarzyszenia Obrońców Życia Człowieka, podczas sympozjum „Edukacja seksualna, ale jaka?”. Gościem specjalnym sympozjum była Gabriele Kuby, niemiecka socjolog, pisarka, która odważnie mówi o skutkach, jakie rodzi zła seksedukacja (typu B i C), prowadzona w jej kraju.

Prof. dr hab. Franciszek Adamski przedstawił historię wprowadzenia do szkół przedmiotu „wychowanie do życia w rodzinie”. Podkreślił, że program realizowany w jego ramach przynosi już wymierne, pozytywne owoce. W wyniku prowadzenia tych zajęć spadła liczba ciąż u nastolatek oraz zakażeń i zachorowań na HIV i AIDS – podkreślał naukowiec.
Profesor Adamski zaznaczył, że to wszystko powinno rodzić aprobatę. – Niestety, są w Polsce środowiska, które atakują dobre podręczniki i dobry program. Nie stawiają jednak zarzutów merytorycznych, a jedynie ideologiczne. Uważają, że nasza młodzież jest poszkodowana i potrzebuje seksedukacji, jaka jest prowadzona na Zachodzie (typ B i C). Nie baczą na to, że przynosi ona bardzo negatywne konsekwencje – ubolewał prof. Adamski.
Jak dramatyczne skutki niesie z sobą postulowana przez środowiska feministyczne permisywna seksedukacja mówiła Gabriele Kuby. Jak wyjaśniała niemiecka socjolog, w prowadzonej w Niemczech seksedukacji istnieje założenie, że człowiek jest istotą seksualną od urodzenia i ma prawo do zaspokajania tych potrzeb. – Techniki tej seksedukacji są coraz bardziej demoralizujące i agresywne. Blokuje ona głos sumienia, aktywizuje seksualnie i znosi wszelkie normy moralne. Już od przedszkola dzieci dostają „seksualne zabawki”.
– W moim kraju antykoncepcja przepisywana jest nastolatkom jako środek kosmetyczny. Nikt im nie mówi o jej szkodliwości. A choroby przenoszone drogą płciową rozprzestrzeniają się w zatrważającym tempie – mówiła Kuby.
Kuby ostrzegała Polaków, by nie szli drogą Zachodu. – Musimy się mobilizować i działać. Mamy za sobą Kościół i Pasterzy. Nie wolno nam być bezczynnymi, bo od tego, czego uczy się nasza młodzież, zależy przyszłość Polski – przekonywali wykładowcy.
Dr Krystyna Kluz w referacie „Edukacja seksualna w Polsce na tle wybranych krajów europejskich” przedstawiła wyniki stosowania w Szwecji i w Niemczech złej, permisywnej edukacji seksualnej typu B. Mimo rozdawania w szkołach młodzieży męskiej i żeńskiej środków antykoncepcyjnych, nieletnie uczennice i tak zachodzą w ciążę oraz dokonują aborcji. W Polsce mamy „wychowanie do życia w rodzinie”, czyli dobrą edukację seksualną typu A i dobre wyniki. Przytoczyła też porównanie: w 8-milionowej Szwecji nieletnie dziewczęta dokonują ponad 7 tys. aborcji rocznie; w Polsce 20–40 (nie tysięcy!). W Szwecji rejestruje się rocznie ok. 38 tys. zabójstw nienarodzonych, w Polsce w 1997 roku – gdy była „zalegalizowana” aborcja – takich zabójstw było 3 tys. (oficjalne dane szwedzkie i polskie). Także w Polsce w porównaniu ze Szwecją jest zdecydowanie mniej przypadków zachorowań na choroby przenoszone drogą płciową.
Teresa Król z redakcji „Wychowawcy” przedstawiła wyniki obszernych badań ankietowych przeprowadzonych na grupie ponad tysiąca uczniów gimnazjów krakowskich. Wyniki wskazują na jednoznacznie pozytywną rolę „wychowania do życia w rodzinie”, na generalnie pozytywny stosunek młodzieży do tego przedmiotu.
Referat b. senatora, mecenasa Zbigniewa Cichonia pt. „Prawo rodziców do wychowania i nauczania dzieci zgodnie z ich przekonaniami religijnymi i filozoficznymi” przedstawiony przez mec. Grzegorza Majka, ukazał gwarancje prawne rodziców zapisane zarówno w polskim, jak i międzynarodowym ustawodawstwie.

Małgorzata Pabis, Antoni Zięba

Comments are closed.