Dom w Ewangelii (8)

W domu grzesznika


Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Jezus ujrzał człowieka siedzącego w komorze celnej, imieniem Mateusz, i rzekł do niego: „Pójdź za Mną!”. On wstał i poszedł za Nim. Gdy Jezus siedział w domu za stołem, przyszło wielu celników i grzeszników i siedzieli wraz z Jezusem i Jego uczniami. Widząc to, faryzeusze mówili do Jego uczniów: „Dlaczego wasz Nauczyciel jada wspólnie z celnikami i grzesznikami?” (Mt 9,9–11).
Jezus powołał celnika do grona Dwunastu. Ten zaprosił Mistrza do swego domu na ucztę pożegnalną z kolegami po fachu. Zostało to bardzo negatywnie przyjęte przez faryzeuszy, którzy nie wchodzili nigdy do domu celnika, aby zasiąść przy jego stole. Mogli wchodzić załatwiać finansowe interesy, ale celników traktowano zawsze jako grzeszników.
Ta scena w Ewangelii jest ważna z punktu widzenia komunikacji ucznia Jezusa z grzesznikami. Jeśli przekraczają próg domu grzesznika, i zasiadają z nim do stołu, to mogą to uczynić tylko w tym celu, aby mu pomóc wyjść z grzechu. Jeśli zaś czynią to po to, aby razem z nim grzeszyć, to rozstają się z Jezusem. Grzesznik przeciąga w swój świat, aby razem z nim chorował chrześcijanin. Grzech jest zawsze chorobą. Tak do grzechu podchodził Jezus.
Jezus przypomina: Nie potrzebują lekarza zdrowi, lecz ci, którzy się źle mają. Idźcie i starajcie się zrozumieć, co znaczy: Chcę raczej miłosierdzia niż ofiary. Bo nie przyszedłem aby powołać sprawiedliwych, ale grzeszników (Mt 9,12n).
Kto razem z Jezusem wejdzie do domu celnika Mateusza, ten winien odpowiedzieć sobie na pytanie: Jak często wchodzi do domu grzesznika i w jakim celu to czyni? Jeśli wchodzi, aby z nim grzeszyć, przestaje być uczniem Jezusa i nosi w sobie wirusy jego grzechu. Jeśli otwiera własne drzwi grzesznikowi, też winien wiedzieć, że przychodzi do niego człowiek chory i może zakazić nie tylko jego, ale i domowników.
Zarówno wejście do domu innego człowieka, jak i zaproszenie go do swojego, jest brzemienne w konsekwencje. Jeżeli szukamy zdrowych duchowo, to Jezus jest z nami. Jeżeli szukamy towarzystwa chorych duchowo, tracimy własne zdrowie i kontakt z Jezusem.
Spotkanie z celnikiem Mateuszem odsłania jeszcze jeden ważny wymiar Ewangelii. Jezus zna serca ludzi i potrafi dostrzec nawet wśród grzeszników ludzi sprawiedliwych, których stać na wędrowanie ewangeliczną drogą i na całkowite poświęcenie się przepowiadaniu Dobrej Nowiny. Powołanie celnika na Apostoła jest znakiem, że uzdrowienie ducha nie tylko jest możliwe, ale ten chory może zostać dobrym lekarzem uzdrawiającym innych. Mateuszowi zawdzięczamy jedną z Ewangelii, a przez nią Jezus leczy w Kościele duchowo wielu w każdym pokoleniu.
Ktokolwiek chce dobrze odczytać Ewangelię Mateusza, musi się z nim spotkać w jego domu, bo w nim poznajemy jego podejście do Jezusa i spojrzenie Jezusa na grzeszników. Czytanie Ewangelii jest zawsze spotkaniem z Jezusem i z autorem, który o Nim pisze. Dobra znajomość autora księgi natchnionej to ważny warunek jej właściwego odczytania.

Comments are closed.