Ks. bp Albin Małysiak we wspomnieniach

Jak biblijny Symeon

16 lipca 2011 roku, w samo południe, ogłoszono nominację dwóch krakowskich biskupów: o. Damiana Muskusa i ks. Grzegorza Rysia. Niespełna dwie godziny później do Domu Ojca odszedł biskup senior Archidiecezji Krakowskiej – ks. bp Albin Małysiak, najstarszy biskup w polskim Episkopacie. – Kiedy doszła do mnie ta informacja, początkowo nie chciałem wierzyć. Przecież był pełen sił witalnych, energiczny, niezwykle aktywny. Wydawało się, że nie ma czasu na śmierć. Od razu jednak porównałem go do biblijnego starca, który widząc, że Jezus się narodził powiedział: „Pozwól odejść swemu słudze z tego świata…”. Biskup Albin widząc, że Ojciec Święty mianował dwóch nowych biskupów, zrobił nam niejako miejsce. Sam spalił się w służbie Bożej – podkreśla o. bp Damian Muskus OFM.

O. bp Damian Muskus

Obaj nowi biskupi otrzymali w darze pastorały ks. bp. Albina. Biskup Muskus ten pierwszy, najstarszy… – Dzięki temu pastorałowi czuję, że jestem ogniwem w sukcesji apostolskiej. Kiedy na niego patrzę, widzę ślady walki ks. bp. Albina ze złem. Miejsca klejenia pastorału wciąż uświadamiają mi jak płomiennym był kaznodzieją, jak mocno zaangażowany był w to, co mówi. Człowiek, który nie ujawnia uczuć, przecież nie mógłby złamać pastorału… To mógł zrobić tylko ks. bp Małysiak. Dla niego to było naturalne. Taki po prostu był – podkreśla o. bp Muskus.
O. bp Damian Muskus podkreśla, że jeszcze z domu rodzinnego w Leżajsku wyniósł umiłowanie Matki Bożej. Kiedy wstąpił do bernardynów, ta miłość jeszcze bardziej rozpaliła się. Bo jak mogłaby nie zapłonąć w Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie mieszkał i pracował przez prawie dwadzieścia lat. – Kiedy zostałem biskupem zupełnie naturalne było to, że w herbie zapisałem słowa: „Ecce Mater tua” (Oto Matka twoja). Dopiero później zorientowałem się, że hasło ks. bp. Albina wyrażało niemal tę samą myśl: „Ave Maria”. To pokazuje, że niemal nieświadomie wstępuję w jego ślady – mówi o. bp Damian Muskus.

mp

Pierwsze zadanie biskupa

W czasie odwiedzin w Kalwarii Zebrzydowskiej, podczas wspólnej kolacji z zakonnikami (a był wśród nich obecny o. bp Damian Muskus), nagle ks. bp Małysiak powiedział do setki bernardynów: „Teraz wszyscy klęknijcie, bo ja będę was błogosławić”. Kiedy zdziwieni zakonnicy nie bardzo wiedzieli dlaczego Biskup każe im padać na kolana, bo niecodziennie biskup przecież każe klękać na czas błogosławieństwa, ks. bp Małysiak powiedział: „No, klękajcie. Będę was błogosławił. To właśnie jest zadanie biskupa”. I wszyscy padli na kolana.

Do końca życia będę Cię błogosławił

O. bp Damian Muskus opowiada, że w drodze powrotnej z Rzymu, po uroczystościach wręczenia Metropolicie Krakowskiemu ks. kard. Stanisławowi Dziwiszowi kapelusza kardynalskiego, już na lotnisku spotkał ks. bp. Albina Małysiaka. – Zobaczyłem jak idzie, ciągnąc prawie po ziemi dużą brązową torbę, wypełnioną książkami, które obiecał przywieźć do Polski. Podszedł i zapytał czy może pomóc, a ks. bp Małysiak bardzo się ucieszył. Okazało się, że samolot był spóźniony i ówczesny kalwaryjski kustosz kilka godzin spędził przy ks. bp. Albinie z jego ciężkim bagażem. Biskup senior wciąż powtarzał: „Do końca życia będę cię błogosławił”. Kiedy wrócili do Polski ks. bp Albin uściskał ojca Muskusa i serdecznie mu podziękował. „Do końca życia będę cię błogosławił. Nigdy ci tego nie zapomnę, co dla mnie zrobiłeś” – powiedział.

Comments are closed.