Ks. bp Albin Małysiak we wspomnieniach

Infułacie, kocham ja cię!

Ich znajomość trwała blisko sześćdziesiąt lat. Poznali się w 1952 roku w Rajczy. Ks. Jerzy Bryła był wówczas wikarym w tamtejszej parafii, ks. Albin Małysiak przyjechał odwiedzić rodzinę. Polubili się i po latach stali się sąsiadami zza ściany. Spotykali się codziennie, rozmawiali całymi godzinami, wspólnie pracowali i odpoczywali. Kiedy w trudnych sytuacjach nikt nie mógł przekonać do czegoś ks. bp. Albina, zawsze zrobił to ks. Bryła. „Infułacie, kocham ja cię!” – mawiał często Biskup-senior Archidiecezji Krakowskiej.

Wspominając najdawniejsze lata znajomości z ks. Albinem Małysiakiem, ks. Infułat mówi: – Kiedy ks. Małysiak przyjeżdżał do Rajczy, przychodził także na parafię, aby odwiedzić księży. Wtedy razem słuchaliśmy muzyki z płyt, jeździliśmy na motorze, śpiewaliśmy. Ks. Małysiak bardzo lubił opery i operetki, pamiętał ich tytuły i treść. Wiele godzin poświęcaliśmy na rozmowy o duszpasterstwie, bo od początku duszpasterstwo okazywało się być jego pasją.

Kraków – Salwator

Częstsze spotkania kapłanów stały się możliwe, kiedy ks. Bryła został przeniesiony do pracy do Krakowa. – Ks. Albin zapraszał mnie wtedy z rekolekcjami dla młodzieży i młodych małżeństw. Zawsze chciał mi za nie płacić, bo w życiu kierował się zasadą, że każdemu należy oddać to, co mu się należy. Ja jednak nie chciałem pieniędzy, ale prosiłem go o zastępstwa, kiedy tego potrzebowałem – wspomina kapłan.
Kiedy ks. Bryła został proboszczem parafii Najświętszego Salwatora w Krakowie, ks. Małysiak był już biskupem pomocniczym Archidiecezji Krakowskiej. – Nie miał stałego mieszkania i przez kilka lat „błąkał się” po Krakowie. U nas był niezagospodarowany strych, więc zaproponowałem go Księdzu Biskupowi – mówi ks. Infułat.
Po powrocie do Polski ks. bp Małysiak wyremontował strych i w swoim pięknym mieszkaniu z widokiem na Wisłę żył przez ponad trzydzieści lat. Ks. Bryła podkreśla, że był to niezwykły mieszkaniec Salwatora. – Czasem Biskup zapominał klucza do mieszkania, które mieściło się dość wysoko (poddasze na wysokości drugiego piętra). Zatrzaskiwał drzwi i wychodził. Nie mieliśmy zapasowych kluczy. Na szczęście zostawiał uchylone okno i po drabinie wspinał się do mieszkania! Pamiętam też, że w czasie pierwszej papieskiej pielgrzymki do Ojczyzny wyszedł na dach budynku i stamtąd machał Ojcu Świętemu, znajdującemu się na pokładzie samolotu lecącego do Warszawy. To był nietuzinkowy człowiek, o nieprzewidywalnych pomysłach i wspaniałym poczuciu humoru – zaznacza ks. infułat Bryła.

Przyjaciel Papieża

Ks. Bryła przypomina, że ks. kard. Karol Wojtyła bardzo cenił ks. Małysiaka za jego pracę. – To właśnie na jego prośbę został biskupem. Infułat dodaje, że ks. bp Albin podczas wizytacji i spotkań z wiernymi zawsze wychodził do ludzi: całował dzieci, brał je na ręce i błogosławił, przytulał chorych i pocieszał smutnych. Podobnie czynił to później Jan Paweł II. Ich przyjaźń nie skończyła się, gdy ks. kard. Wojtyła zasiadł na Stolicy Piotrowej. Przynajmniej raz w roku ks. bp Małysiak jeździł do Watykanu. W czasie spotkań z Ojcem Świętym rozmawiał wtedy o Kościele i o Polsce. Zawsze jednak miał przygotowane nowe anegdoty, którymi bawił Papieża – opowiada ks. infułat Bryła, dodając, że ks. bp Małysiak bardzo kochał Jana Pawła II i jak tylko mógł, tak wspierał Ojca Świętego.
Mało kto znał ks. bp. Albina tak, jak znał go ks. infułat Bryła. Właściwie kapłan mógłby mówić o nim godzinami. Zawsze podkreśla jednak, że ks. bp Albin był mężem modlitwy, odważnym kaznodzieją, „naczyniem Ducha Świętego”, człowiekiem o szerokich horyzontach, tytanem pracy, wielkim obrońcą życia człowieka. – Ks. bp Małysiak zawsze odważnie mówił o tym, co go bolało. Niektórzy dziwili się, że tak nieustannie walczy o życie nienarodzonych, o prawa człowieka, o jego godność. Kiedy po 1989 r. widział, że źle dzieje się w Polsce, mówił: „Oj, przydałby się nam Piłsudski!”. Codziennie półtorej godziny poświęcał na czytanie książek i prasy. Często zaznaczał: „Ja nie uznaję, że dziś żyjemy w całkiem wolnej Polsce” – wspomina ks. Bryła.
Mija właśnie rok od śmierci ks. bp. Albina Małysiaka. – W świętych obcowaniu jesteśmy wciąż razem – wyznaje ks. infułat Bryła. – Codziennie rozmawiam z moim Przyjacielem. Wiem, że modli się za nas, modli się za Kościół i Polskę. Tego jestem pewien – dodaje.

Mieczysław Pabis
fot. archiwum Księdza Biskupa Albina Małysiaka

Comments are closed.