Ks. bp Ignacy Tokarczuk

Niepokorny duchowny

ks. bp Ignacy Tokarczuk

Jako biskup przemyski często przyjeżdżałem do Krakowa, gdzie spotykałem się z ks. kard. Karolem Wojtyłą. Wówczas mogłem spotykać się także z biskupem pomocniczym Archidiecezji Krakowskiej – ks. bp Albinem Małysiakiem. Często razem siadaliśmy, rozmawialiśmy, dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami, nawzajem się wspieraliśmy. Obaj byliśmy prześladowani przez komunistów. Na ks. bp. Albina, niepokornego duchownego, przygotowany był zamach, gdy któregoś dnia (18 maja 1985 roku – przyp. MP) jechał po bierzmowaniu z Bieńkówki. Wyszedł z tego cały tylko dzięki zręczności kierowcy. Innym razem grożono mu więzieniem. Podobnie było ze mną. My jednak byliśmy nieugięci i broniliśmy prawdy do końca. Przeżyliśmy może dlatego, że ówczesne władze zrozumiały, że po śmierci możemy być groźniejsi niż za życia – i dały nam spokój.
Ks. bp Albin to człowiek wielkiego humoru, świetnie sobie radził w duszpasterstwie. Jego odejście stanowi ogromną stratę dla Kościoła w Polsce.

not. MP

Comments are closed.