Zadawać pytania i żądać odpowiedzi

Słowo Adama Bąka, siostrzeńca zmarłego ks. bp. Albina Małysiaka, w dniu jego pogrzebu

Zwyczaj wymaga, że należałoby powiedzieć kilka słów na temat osoby, która odeszła. Jest to dość trudne dla mnie, ze względu na to, że biskup Albin był wyjątkową osobą, był wielką indywidualnością. Miałem wyjątkowe szczęście i przyjemność, że Wuj poświęcał mi stosunkowo dużo czasu. Wiele rozmawialiśmy i te rozmowy chciałem podsumować w następujący sposób, iż był osobą, która umiała fantastycznie połączyć to, co podaje Biblia: co Boskie – Bogu, a co cesarskie – cesarzowi. Jeżeli chodzi o aspekt religijny, to jest znany; myślę, że Jego czterdziestoletnia praca jako biskupa na terenie Polski na pewno zapisała się jak najpiękniej przed obliczem Najwyższego, natomiast jeżeli chodzi o cesarstwo, to była POLSKA. Był wielkim patriotą. Kochał Polskę, ale oprócz tego nie były to tylko słowa, ale również czyny.
To, co zauważyłem to fakt, iż bp Albin Małysiak umiał w polityce zadawać pytania i żądać odpowiedzi (…). Tak jak to ujął o. Tadeusz Rydzyk podczas swojego wystąpienia w Brukseli, gdzie powiedział: „Jaką Polskę mają w sercu ludzie, którzy dbają o nasze interesy narodowe?”.
Biskup w prowadzonych rozmowach często zadawał pytania, które były związane z wychowaniem młodzieży: Jaką Polskę w sercu ma b. pani minister, która w swoim przemówieniu mówi do młodzieży: pozbądźcie się tożsamości narodowej, gdyż ona jest dla was bagażem? Jaką Polskę ma w sercu prezydent, który kładzie kwiaty pod pomnikiem Sowietów, a zapomniał o milionach rodaków, którzy zostali wywiezieni na Wschód? Jaką Polskę ma w sercu minister spraw zagranicznych, który robi czarną listę Polaków żyjących poza granicami Polski, bo mają inną opinię i inne zdanie w państwie demokratycznym na temat obecnej administracji?
To była ta mądrość, której się nauczyłem: zadawać pytania i żądać odpowiedzi. Bo on w ten sposób chciał poprawić byt tym, dla których był duszpasterzem. Kto ma nas bronić, jeżeli chodzi o administrację, jeżeli nie właśnie taka nauka, którą przekazywał bp Małysiak?
To słowo byłoby niepełne, gdybym nie powiedział, jak Wuj, czegoś wesołego. Pamiętam, jak razem z małżonką byliśmy na kolacji w Waszyngtonie, która była zorganizowana przez Kościół katolicki w USA. Zebrała się tam amerykańska hierarchia kościelna. Jej zadaniem było zebrać pieniądze na Instytut Północnoamerykański w Watykanie. Głównym mówcą był nuncjusz papieski, który rozpoczął przemówienie od następującego zdania: mam dobrą i złą wiadomość. Dobra to taka, że tę sumę pieniężną, którą mieliśmy dzisiaj zebrać, już mamy. Zerwała się burza oklasków, wszyscy bili brawo. Gdy przestali, nuncjusz powiedział: a złą wiadomością jest to, że te pieniądze są w dalszym ciągu w waszych kieszeniach!
I ja dziś te złe wiadomości już przekazałem. Natomiast ta dobra wiadomość jest taka, że ZMIANA jest możliwa. Korzystajmy z nauki bp. Albina Małysiaka i pamiętajmy, aby w trakcie wyborów myśleć nad tym, jaką Polskę w sercu ma ten, na którego chcemy głosować.

Comments are closed.