Błogosławione nazaretanki z Nowogródka

Najcenniejsze dziedzictwo

„Prosiły, aby mogły zostać w habitach, w pełnym zakonnym stroju. Uklękły żegnając się ze sobą. A siostra Stella, ich Matka, ich Przełożona uniosła rękę, błogosławiąc każdą. Wtedy rozległy się strzały”.

1 sierpnia 1943 roku Niemcy zamordowali w Nowogródku jedenaście sióstr nazaretanek, które ofiarowały siebie w zamian za uratowanie życia uwięzionych mieszkańców miasta. Do Nowogródka, rozsławionego przez Adama Mickiewicza w „Panu Tadeuszu”, pierwsze dwie siostry ze Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu przybyły w 1929 roku, po wieloletnich modlitwach i staraniach pińskiego biskupa Zygmunta Łozińskiego. Wkrótce założyły Dom Chrystusa Króla, piętnastą swą fundację na ziemiach polskich, zorganizowały szkołę i bursę, wzięły też w opiekę nowogródzką farę. Było ich coraz więcej.
17 września 1939 roku do miasta wkroczyli Sowieci. Rozpoczął się terror NKWD, aresztowania, wywózki. Siostry wyrzucono na bruk, zabrano ich dom, szkołę, zerwano habity. Zamieszkały w prywatnych domach, ale zawsze popołudnia spędzały w farze. W lipcu 1941 roku przyszedł nowy okupant – Niemcy. Znów mogły chodzić w habitach i modlić się w kościele. Spokój trwał jednak krótko. Zaczęły się aresztowania, gestapo wyłapywało resztki polskiej inteligencji, której udało się przeżyć sowieckie rządy. Latem 1942 roku rozstrzelano nowogródzkiego dziekana, ks. Michała Daleckiego i ks. Józefa Kuczyńskiego z pobliskiego Wsielubia. Duszpasterzujący w farze ks. Aleksander Zienkiewicz musiał się ukrywać.

„Jak one szły…”

Nazaretanki zostały wezwane do komisariatu 31 lipca 1943 roku. Następnego dnia już nie pojawiły się na niedzielnej Mszy św. w farze. Kilka godzin później ktoś szepnął ks. Zienkiewiczowi w konfesjonale: „Dzisiaj rano siostry zostały rozstrzelane”.
Egzekucji dokonano pięć kilometrów za miastem, w niewielkim brzozowo-sosnowym lesie za leśniczówką „Batorówka”, gdzie był już wykopany dół. „Cisza była tak wielka, że nawet żandarmi starali się stąpać ostrożnie, by jej zbytnio nie zakłócić. Jeden z nich następnego dnia, pijąc na umór, powtarzał po wielokroć, z uporem, jakby nigdy nie miał przestać: Jak one szły… Trzeba było widzieć, jak one szły – te siostry…” – opisała ostatnie chwile nazaretanek 1 sierpnia 1943 r. Maria Starzyńska w książce „Jedenaście klęczników”.
Zamordowano wtedy s. Stellę – Adelę Mardosiewicz, s. Imeldę – Jadwigę Żak, s. Kanizję – Eugenię Mackiewicz, s. Rajmundę – Annę Kukułowicz, s. Danielę Eleonorę Jóźwik, s. Kanutę – Józefę Chrobot, s. Sergię Julię Rapiej, s. Gwidonę – Helenę Cierpkę, s. Felicytę – Paulinę Borowik, s. Heliodorę – Leokadię Matuszewską, s. Boromeę – Weronikę Narmontowicz. Ich śmierć upamiętnił Adam Styka; jego słynny obraz znajduje się w rzymskim domu nazaretanek.
Egzekucji udało się uniknąć siostrze Małgorzacie, gdyż pracowała w szpitalu. Szukało jej gestapo, a uratował ją Niemiec, dyrektor szpitala. Jej dokumenty włożył do kartoteki zmarłych. Kilka tygodni później znalazła w lesie świeżą mogiłę. Gdy zaczęła kopać, mniej więcej na głębokości ramienia poczuła pod rękami jakieś ciało. „Dotknęła czyichś nóg. Chwyciła silnie za pończochę i urwała górną jej część. Była naznaczona imieniem Siostry Sergii. Jeśli jeszcze istniały jakieś wątpliwości, teraz ostatecznie zostały rozproszone”.

„Z nienawiści do wiary i Kościoła”

Wkrótce do miasta wkroczyła Armia Czerwona. Nielicznych Polaków zaczęto wysiedlać. Ks. Zienkiewicz podjął decyzję o ekshumacji. 19 marca 1945 roku jedenaście trumien złożono u stóp nowogródzkiej fary. Mogiłę przykryto kamieniem, postawiono krzyż. Ksiądz Zienkiewicz wyjechał do Polski, wywiózł ze sobą metrykę z chrztu Adama Mickiewicza.
Siostra Małgorzata pozostała sama. Wydawało się, że będzie ostatnią nowogródzką nazaretanką. Trwała tak kilkadziesiąt lat, przechowując pamięć o niemieckiej zbrodni. Opiekowała się mogiłą i kościołem. Doczekała jeszcze swej następczyni. Na rok przed śmiercią, w 1965 roku do zgromadzenia potajemnie wstąpiła siostra Teresa. Ona również nie mogła włożyć habitu. Do 1989 roku też była sama. Dopiero upadek Związku Sowieckiego pozwolił wrócić nazaretankom na Nowogródczyznę. Mają swe domy również w Grodnie, które przed wojną było także znaczącym ośrodkiem nazaretańskim. Powstają również nowe, w Szczuczynie, Lidzie, Mińsku, Wieńcu, Mołodecznie. Siostry wyjeżdżają na Ukrainę i do Rosji, do Królewca.
W 1990 r. przełożona generalna Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu – matka Celesta Słowik złożyła prośbę o rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego jedenastu sióstr rozstrzelanych „z nienawiści do wiary i Kościoła”. Rok później, na prośbę ówczesnego administratora apostolskiego dla katolików na Białorusi ks. bp. Tadeusza Kondrusiewicza, kult „sióstr męczenniczek” został rozszerzony poza Nowogródek. 27 września 1991 roku ciała sióstr przeniesiono do grobowca w Kaplicy Matki Bożej Nowogródzkiej.
Jan Paweł II beatyfikował rozstrzelane nazaretanki w niedzielę 5 marca 2000 roku, na placu św. Piotra, w pierwszej beatyfikacji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000, wśród 44 męczenników, którzy oddali życie za wiarę w różnych krajach i epokach.

Comments are closed.