Dom w Ewangelii (14)

Prostytutka w domu

Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

To nie przypadek, że Jezus spotyka się z prostytutką w domu faryzeusza. On wszedł do tego domu i prawdopodobnie sam gospodarz zgodził się na to, aby prostytutka, zakochana w Jezusie, podeszła do Niego. Zgodził się, aby w jego domu, wzorowego faryzeusza, skompromitować Jezusa, dowodząc, że On nie jest prawdziwym prorokiem, bo pozwala się dotykać prostytutce.
Łukasz, który w swej Ewangelii poświęca wiele miejsca kobietom, dokładnie opisuje to spotkanie, tak jakby był świadkiem. Musiał się spotkać z uczestnikami tego wydarzenia lub nawet z samą bohaterką, bo opis jest wyjątkowo dokładny.
Jeden z faryzeuszów zaprosił Go do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem (Łk 7,36–38).
Tę scenę trzeba dobrze odczytać, bo w niej jest przedstawione zachowanie zakochanej kobiety, która miała w swych objęciach niejednego mężczyznę i wiedziała, jaką rolę w objawieniu miłości odgrywa bliski kontakt. Prostytutka nie może kochać, ona tylko sprzedaje swe ciało. Jeśli się zakocha, to rezygnuje ze swego zawodu i przestawia się na wierną miłość.
Ta właśnie prostytutka zakochała się w Jezusie i nie zważając na świadków, podeszła do Jezusa siedzącego przy stole, w domu faryzeusza. Bez zgody gospodarza nie mogłaby, jako kobieta nieczysta, wejść w czasie uczty do jadalni. Weszła i nie zważając na nikogo podeszła do Jezusa. Objawiła Mu swą miłość. Jej gesty były piękne.
Swymi łzami obmywała stopy Jezusa i własnymi włosami je wycierała. W ten sposób jej twarz przylgnęła do Jego stóp. Całowała te stopy. Ilu mężczyzn jako prostytutka całowała dla podsycania pożądliwości, tego nie wiemy, teraz jako kobieta kochająca całowała stopy swego umiłowanego. Zamiast ręcznika używała włosów. Tak wyznawała swą miłość do Jezusa, ale też i swój żal z powodu tego, że jako kobieta sięgnęła po zawód prostytutki. To były łzy i gesty żalu oraz miłości. Po takim umyciu stóp Tego, kogo kochała, namaszczała je olejkiem przyniesionym w cennym flakoniku.
Jezus spokojnie, bez słowa, przyjął takie wyznanie miłości prostytutki. Zgodził się na bliskość, wiedząc, że jej podejście jest czyste. Tak można wyznać miłość nawet Jezusowi. Gospodarz zareagował w swym duchu, a Jezus to wykorzystał dla podjęcia tematu i stanął po stronie prostytutki. Ta rozmowa z gospodarzem i jej zakończenie w słowach skierowanych do prostytutki wymaga dokładniejszego zastanowienia i podejmiemy je w kolejnym rozważaniu.
Każda kobieta w Kościele winna dokładnie odczytać swoim sercem tę ewangeliczną scenę, aby odkryć, w jakim stopniu kocha swego mężczyznę, a w jakim Chrystusa. Jezus jest pięknym mężczyzną i kobiety Go kochały, a On się na to zgadzał.
Ewangeliczna czystość to nie zakazy, to odpowiedzialność za siebie i za drugiego. Kościół Chrystusa jest szkołą tej miłości.

Comments are closed.