Słowa Życia

NIEDZIELA: Prz 8,22–35 lub Iz 2,2–5; Ga 4,4–7; J 2,1–11

Wesele w Kanie Galilejskiej

W Kanie Galilejskiej odbywało się wesele i była tam Matka Jezusa.
Zaproszono na to wesele także Jezusa i Jego uczniów. A kiedy zabrakło wina, Matka Jezusa mówi do Niego: Nie mają już wina.
Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Jeszcze nie nadeszła godzina moja.
Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.
Stało zaś tam sześć stągwi kamiennych, przeznaczonych do żydowskich oczyszczeń, z których każda mogła pomieścić dwie lub trzy miary.
Rzekł do nich Jezus: Napełnijcie stągwie wodą. I napełnili je aż po brzegi. Potem do nich powiedział: Zaczerpnijcie teraz i zanieście staroście weselnemu. Ci zaś zanieśli.
A gdy starosta weselny skosztował wody, która stała się winem, i nie wiedział, skąd ono pochodzi, ale słudzy, którzy czerpali wodę, wiedzieli, przywołał pana młodego i powiedział do niego: Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze. Ty zachowałeś dobre wino aż do tej pory.
Taki to początek znaków uczynił Jezus w Kanie Galilejskiej. Objawił swoją chwałę i uwierzyli w Niego Jego uczniowie.

Rozważanie
Kana Galilejska to początek znaków. Wobec zgromadzonych objawiła się chwała Boga – to znaczy przede wszystkim Jego obecność, a także wielkość i potęga. A w sercach ludzi pojawiła się wiara: pomiędzy nami jest Pan. Dziś dla nas Jasna Góra jest jak Kana z tamtych czasów. W tym wyjątkowym miejscu wielu dostrzega chwałę Boga – tu odzyskują pewność co do Jego obecności. W tym miejscu wielu powraca na drogę wiary. A Maryja, jak wówczas, mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. I niech Jasna Góra taką pozostanie dla wszystkich.

rs

Comments are closed.