Słowo kapłana

Kościół naszym domem (38)

Bp Jan Szkodoń Biskup Pomocniczy Archidiecezji Krakowskiej

Ewangelia przedstawia wiele uzdrowień, jakich dokonał Pan Jezus. Uzdrowienia były objawieniem Boskiej mocy Zbawiciela, ale zarazem Jego miłosiernej miłości.
Św. Marek opisuje, w jaki sposób Jezus uzdrowił głuchoniemego: „włożył palce w jego uszy i śliną dotknął mu języka; a spojrzawszy w niebo, westchnął i rzekł do niego: Effatha, to znaczy: Otwórz się” (Mk 7,34).
Gdy w rodzinie ktoś choruje, szczególnie jeśli jest to choroba przewlekła, lub gdy w rodzinie jest osoba niepełnosprawna, cała rodzina skupia się wokół tego, kto potrzebuje pomocy. Nie możemy czynić cudów, ale cudem miłości jest ofiarna opieka, cierpliwość, szukanie środków materialnych, zapewnienie opieki lekarskiej i pielęgniarskiej.
Wiele rodzin daje świadectwo o tym, że osoba chora, niepełnosprawna, jednoczy wszystkich członków rodziny, łagodzi napięcia, wyzwala postawę ofiarności i poświęcenia, otwiera na cierpienie i potrzeby bliźnich.
Choroba ciała jest obrazem duchowej słabości człowieka. Jesteśmy często, także w rodzinie, głusi na pragnienia oraz potrzeby drugiego człowieka. Małżonkowie, członkowie rodziny, nie umieją, czy nie chcą wzajemnie siebie słuchać – cierpliwie, życzliwie, starając się zrozumieć intencje drugiego człowieka.
Pan Jezus uzdrawia człowieka, który jest głuchy i dlatego – niemy. Rodzina, każdy z nas, potrzebuje uzdrowienia naszej wrażliwości na słowa i potrzeby drugiego człowieka, ale także – uzdrowienia naszej mowy: czy panuję nad słowem, wypowiadanym do żony, męża, dzieci? Czy to słowo jest szczere, cierpliwe? Czy w naszej rodzinie nie ma „cichych dni”? Takie dni bardzo oddalają ludzi od siebie.
W rodzinie dzieci uczą się wrażliwości na biedę oraz potrzeby innych rodzin i innych dzieci. Dzieci winny wiedzieć o tym, że rodzice – na przykład raz w miesiącu – składają ofiarę na rzecz biednych.
Każdy człowiek i każda rodzina – a szczególnie doświadczona cierpieniem – potrzebuje słów nadziei: „Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg… On sam przychodzi, by was zbawić” (Iz 35,4).
„Sercem obejmuję… dotkniętych cierpieniem i chorobą… O mej modlitwie… pragnę zapewnić” (bł. Jan Paweł II, Kraków, 18 sierpnia 2002 r.).

Propozycja postanowienia
Wieczorem przy modlitwie pomyślę, ile razy w ciągu dnia byłem głuchy i ślepy na wołanie o miłość w rodzinie i jakby niemy, gdy ktoś czekał na dobre słowo?

Comments are closed.