Dom w Ewangelii (19)

Zobaczyć i przyjąć Jezusa

Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Jezus w Jerychu wprasza się do domu celnika Zacheusza. Św. Łukasz opisał to spotkanie. Zacheuszowi zależało na zobaczeniu Jezusa. Był bardzo bogaty i mógł załatwić to spotkanie przez kogoś. Wiemy, że na ziemi pieniądz otwiera wiele możliwości. Zacheusz jednak nie sięgnął ani po znajomości, ani po pieniądze. Nie miał odwagi spotkania z Jezusem twarzą w twarz. Był niskiego wzrostu i już to mogło mu utrudniać życie. Musiał mieć wyjątkowy talent biznesu i zarządzania, skoro kierował firmą celników. Zależało mu jednak na zobaczeniu Mistrza z Nazaretu. Wybrał sposób, który szokuje.
[Jezus] wszedł do Jerycha i przechodził przez miasto. A pewien człowiek, imieniem Zacheusz, który był zwierzchnikiem celników i był bardzo bogaty, chciał koniecznie zobaczyć Jezusa, któż to jest, ale sam nie mógł z powodu tłumu, gdyż był niskiego wzrostu. Pobiegł więc naprzód, wspiął się na sykomorę, aby Go ujrzeć, tamtędy bowiem miał przechodzić. Gdy Jezus przyszedł na to miejsce, spojrzał w górę i rzekł do niego: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu” (Łk 19,1–5).
Zacheusz chciał nie tylko zobaczyć, ale pragnął poznać Jezusa, czyli znaleźć odpowiedź na pytanie: Kim On jest? To pytanie jest bardzo istotne. Oglądających Jezusa było tysiące. Tych, którzy Go chcieli poznać, było i jest niewielu.
Jezus znał pragnienie serca Zacheusza i dostrzegł go na drzewie, a ku zdumieniu wielu, znał jego imię. Spojrzał na siedzącego na gałęziach i po imieniu wezwał go do zejścia z drzewa. Nastąpiło spotkanie twarzą w twarz. Jezus dodatkowo oświadczył Zacheuszowi publicznie: „Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. Sam wprosił się, razem ze swymi uczniami, do domu Zacheusza. Ponieważ czasu było niewiele, dlatego wezwał go, aby szybko zszedł z drzewa. Miał bowiem przygotować kolację dla kilkunastu uczniów Jezusa i na pewno przynajmniej kilku gości, zwłaszcza swoich kolegów, których zaprosił z takiej okazji.
Spotkanie pod drzewem to tylko minuta, potrzebna do zawiadomienia Zacheusza o przygotowaniu uczty i domu, aby przyjąć na noc kilkunastu mężczyzn. Trzeba zatrzymać się przy tym spotkaniu, aby odkryć, jak ważne jest pragnienie osobistego spotkania z Jezusem. Jezus na nie czeka. Takie pragnienie łatwo zamienić w akt przyjaźni. Każdemu, kto pragnie Go poznać, odpowie podobnie jak Zacheuszowi. Jezus prosi, o przygotowanie spotkania w sercu. „Dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”. W tej scenie odsłonięty jest sekret osobistego spotkania z Jezusem. Każdy, kto pragnie Go poznać w takim stopniu, jak pragnął Zacheusz, na pewno się z Nim spotka, a Jezus wejdzie do domu jego serca.
Tajemnicze jest słowo „muszę”, tak jakby Jezus naciskał Zacheusza swoim autorytetem, aby otworzył Mu swój dom. Ten, kto pragnie poznać Jezusa jest szczęśliwy, że może otworzyć drzwi serca. Setnik, poganin, powiedział Jezusowi: „Nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój, ale rzeknij tylko słowo, a będzie uzdrowiony mój sługa”. Zacheusz, Żyd, wiedząc, że jako celnik jest zaliczany do grzeszników, był zaszokowany tym, że Jezus chce zamieszkać w jego domu.
Kościół jako Dom Chrystusa rośnie, gdy ludzie zamieniają dom swego serca w dom dla Niego. Tak uczynił Zacheusz.

Comments are closed.