Jaki model katechezy?

Ks. Biskup Edward Dajczak Ordynariusz Koszalińsko-Kołobrzeski, współtwórca przystanku Jezus

Jestem wobec katechezy szkolnej krytyczny i doskonale znam jej braki. Katecheza jest dziś bardziej lekcją, co nie znaczy bezowocną, ale sama w sobie nie jest ewangelizacyjna. Jest zbyt katechetyczna. To, że liczba osób praktykujących maleje, rośnie liczba rozwodów, młodzi chętniej wybierają życie w konkubinacie jest jasnym sygnałem, że trzeba zmienić model katechezy. (…) Kryzys wiary jest wieloaspektowy, bo to jest m.in. wpływ kultury masowej, która przekonuje, że Bóg jest nieobecny, albo że wiara w Boga właściwie nie bardzo zmienia życie. Trzeba sobie uświadomić, że spory odsetek tych młodych ludzi, którzy przychodzą na lekcje religii, jest na granicy niewiary. To nie są jeszcze ateiści, ale jak tacy ludzie tam się zjawiają, to trzeba spróbować nawiązać z nimi dialog i taki model powinna mieć katecheza. Trzeba do tych ludzi iść z orędziem kerygmatu, pokazać co Jezus proponuje. Dzieci i młodzież dziś często na starcie mają duży problem z wiarą, bo w dużej mierze pochodzą z domów, gdzie wiara jest „letnia”. Ich rodzice jeszcze nie mówią: nie chcemy Kościoła wcale, ale też nie mają żywej wiary. Nie są więc w stanie przekazać dzieciom swojego doświadczenia Boga, czy przekonać je, że liczą się w życiu z Bogiem, bo to wyraża się m.in. przez codzienną modlitwę, udział w niedzielnej Eucharystii. Jeżeli takie dzieci przyjdą na lekcje religii i zaczniemy je tylko uczyć, to Bóg zostanie tylko zapamiętanym, omówionym, wyuczonym pojęciem.

Fragment wypowiedzi na temat II Tygodnia Wychowania, 16 września 2012 r.

Comments are closed.