Dom w Ewangelii (20)

Zbawienie temu domowi

Ks. Prałat Prof. dr hab. Edward Staniek

Zacheusz, szef firmy celników, przyjął Jezusa w swoim domu i był bardzo szczęśliwy, że Mistrz z Nazaretu nie wzgardził jego stołem. Tak zanotował to w swej Ewangelii św. Łukasz:
Zacheusz zszedł [z drzewa] z pośpiechem i przyjął Go rozradowany. A wszyscy, widząc to, szemrali: „Do grzesznika poszedł w gościnę”. Lecz Zacheusz stanął i rzekł do Pana: „Panie, oto połowę mego majątku daję ubogim, a jeśli kogo w czym skrzywdziłem, zwracam poczwórnie”. Na to Jezus rzekł do niego: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama. Albowiem Syn Człowieczy przyszedł szukać i zbawić to, co zginęło” (Łk19,6–10).
Reakcja opinii publicznej świadczy o tym, że Jezus narażał się na potępienie. Do celnika można było wejść, aby załatwiać interesy, ale nie w tym celu, aby z nim zasiąść przy stole, a co dopiero korzystać z jego gościny. Jezus jednak nie liczył się z opinią, tylko z nastawieniem serca człowieka. Odporność na presję opinii środowiska, to jeden z ważnych elementów Ewangelii. Kto ulega opinii jest jej niewolnikiem.
Postawa Zacheusza zdumiewa. Jego odpowiedzią na życzliwość Jezusa wobec niego jest dar dla ubogich. Był bardzo bogaty i oświadcza, że połowę swego majątku rozda ubogim. Mądrość takiej decyzji świadczy o wyjątkowo dużym wyczuciu tego, na czym polega Boży biznes. Jezus go nie wzywał do dawania jałmużny. Zacheusz postanowił ubogacić wielu, bo sam został ubogacony. Po spotkaniu z Jezusem natychmiast otwiera orbitę swego życia na innych, ubogaca wielu. Jest to najmądrzejsze podejście do biznesu, bo on zyskuje wówczas zupełnie nowy sens. Postawa Zacheusza idealnie oddaje znaczenie ewangelicznego ubóstwa. Ludzie bogaci, jeśli spotykają Jezusa, zawsze podchodzą do tego, co posiadają w ten sposób. Boży biznes to najdoskonalszy biznes na ziemi. On ostatecznie wygra wszystkie rywalizacje, jakimi posługuje się biznes świata.
Druga wypowiedź świadczy o wyjątkowej uczciwości Zacheusza. Bo po rozdaniu połowy, jest gotów oddać poczwórnie, czyli trzysta procent więcej, niż krzywda wynosiła. Gdyby w sposób nieuczciwy gromadził pieniądze, nie mógłby takich słów powiedzieć, brakłoby mu bowiem pieniędzy na takie naprawianie krzywdy. Jest to jeden z pięknych dowodów na to, że celnicy byli ludźmi uczciwymi, a faryzeusze robili im złą opinię, prawdopodobnie z zazdrości.
Ten gest Zacheusza został nagrodzony przez Jezusa słowami: „Dziś zbawienie stało się udziałem tego domu, gdyż i on jest synem Abrahama”. Oto odpowiedź Jezusa na miłosierdzie. Skoro gospodarz jest tak miłosierny dla ubogich, to Jezus dzieli się z nim bogactwem swego szczęścia i przelewa zbawienie na dom, czyli w serca całej rodziny Zacheusza i wszystkich, którzy razem z nim tworzyli dom (służba).
Spotkanie w domu Zacheusza odsłania bardzo ważne elementy szczęścia, jakim Jezus obdarza ludzi mądrych, którym zależy na spotkaniu z Nim. Ktokolwiek chce poznać mechanizmy Bożego biznesu, winien zatrzymać się u Zacheusza i zrozumieć, co on zyskał rozdając połowę majątku. Ten zysk jest już niewymierny w kontach bankowych, bo zbawiony wchodzi na rachunek nieograniczony. Bóg bowiem zna wszystkie banki świata, a w Jego banku nigdy nie ma żadnego kryzysu. Prawem tego banku jest sprawiedliwość, tak jak to zaakcentował Zacheusz, gdy wspomniał o wynagrodzeniu krzywd, i miłosierdzie, które umie pomagać prawdziwie potrzebującym.
Dom Zacheusza, w którym przebywa Jezus razem z Apostołami, jest Jego Kościołem.

Comments are closed.